Media: Koledzy Nawrockiego rządzą handlem w Lechii Gdańsk? "Nie mieli wyjścia"

Handel gadżetami klubowymi Lechii Gdańsk został przejęty przez stowarzyszenie, do którego należą koledzy prezydenta Karola Nawrockiego - pisze w poniedziałek Wirtualna Polska. Część z nich miała w przeszłości - lub ma obecnie - poważne konflikty z prawem.

2026-02-02, 12:53

Media: Koledzy Nawrockiego rządzą handlem w Lechii Gdańsk? "Nie mieli wyjścia"
Karol Nawrocki na meczu Lechia Gdańsk-Motor Lublin. Foto: PRZEMEK SWIDERSKI/REPORTER

Karol Nawrocki i "Lwy Północy"

Karol Nawrocki wizytował na stadionie Lechii Gdańsk po wygranych wyborach. Spotkał się tam z władzami stowarzyszenia "Lwy Północy". Nazwę warto zapamiętać, ponieważ - jak ustalił Szymon Jadczak z wp.pl - członkowie "Lwów Północy" mają na Lechię bardzo duży wpływ - m.in. w kwestii handlu klubowymi gadżetami. 

W 2017 roku podczas rozmowy z Piotrem Lisiewiczem w serii "Wywiad z chuliganem" Karol Nawrocki został przedstawiony jako jeden z założycieli stowarzyszenia. O bliskich powiązaniach świadczą również inne wydarzenia. M.in. to, że obecny prezydent występował w rozmowach z miastem Gdańsk jako przedstawiciel stowarzyszenia, czy też fakt, że za pośrednictwem profilu grupy dziękował "kibicowskiej Polsce" za wsparcie w II turze wyborów. 

Zresztą na tym profilu wystosowano życzenia do Karola Nawrockiego, do którego na wstępie zwrócono się po imieniu. "Karol, a dokładniej Panie Prezydencie przyjmij biało-zielone gratulacje od kibicowskiej społeczności" - napisano.

Niecodzienny handel gadżetami 

Część członków stowarzyszenia brała razem z prezydentem udział w słynnej ustawce z kibolami Lecha Poznań w 2009 roku. Kiedy Nawrocki spotykał się z przedstawicielami "Lwów Północy" na stadionie, wiceprezes Adam K. ps. "Klimek" ukrywał się przed policją. Obecnie jest już w areszcie. Inny z członków w przeszłości odbywał wyrok za rozbój. 

Sytuacja jest o tyle dziwna, że "Lwy Północy" odpowiadają za sprzedaż gadżetów Lechii Gdańsk. Podobnych sytuacji próżno szukać w elicie polskiej piłki. Kluby same sprzedają swoje koszulki, szaliki, kubki itd. To zresztą wykazuje raport Grant Thornton Polska. A co wykazuje w sprawie klubu z Gdańska? Nic. W zestawieniu brak był danych dotyczących dochodów Lechii z merchandisingu. Znalazła się tam za to informacja, że "sprzedaż prowadzi podmiot zewnętrzny".

Wspólnik z kryminalną przeszłością 

Wirtualna Polska podjęła się sprawdzenia, skąd przychodzą przesyłki z zamawianymi gadżetami. "W przesyłce z magnesem przyszedł paragon wystawiony nie przez Lechię, a przez spółkę cywilną Lwy Północy. A dokładniej jednego z jej wspólników - Tomasza Sz." - czytamy. Drugim wspólnikiem jest samo stowarzyszenie.

Tomasz Sz. ps. "Szamot" brał udział razem z prezydentem w ustawce przeciwko kibolom Lecha Poznań w 2009 roku. Jak ustalił portal, w przeszłości był skazany za poważne przestępstwo. Chodziło o kradzież Mercedesa w 2005 roku. W tamtym czasie samochód był warty ok. 330 tys. zł. W ramach akcji przeprowadzonej wraz z innymi wspólnikami pobito również właściciela tego auta. Większość sprawców uciekła, ale "Szamot" i kolejny uczestnik zostali złapani przez policję. 

Później Tomasz Sz. miał ukrywać pozostałych, co sąd uznał za dodatkowe obciążenie. Ostatecznie został skazany na 3 lata pozbawienia wolności. Jego kolega otrzymał o pół roku dłuższy wyrok. Wkrótce po wyjściu "Szamot" brał z Karolem Nawrockim udział we wspomnianej ustawce. 

Kim jest "Klimek"?

Wracając do wiceprezesa stowarzyszenia, jego historia w Lechii również jest niecodzienna. W klubie pełni funkcję koordynatora ds. kibiców. Jak podaje wp.pl, Adam K. ps. "Klimek" brał udział w licznych zadymach stadionowych - m.in. podczas meczu pucharowego Widzew Łódź-Śląsk Wrocław w 2019 roku. Wówczas przeciwko kibicom z Wrocławia, wspieranym przez zaprzyjaźnioną grupę z Gdańska policja użyła armatek wodnych, ponieważ ci próbowali wedrzeć się na sektor kibiców z Łodzi. 

Był również uczestnikiem bójki kiboli Lechii z ochroną stadionu w Gdańsku w 2022 roku. Zarzewiem konfliktu była walka o wpływy pomiędzy młodszymi i starszymi grupami. Część infrastruktury stadionowej (głównie pub), została zrównana z ziemią. W tym również brał udział koordynator ds. kibiców, który z założenia powinien łagodzić spory i prowadzić dialog między klubem a grupami kibicowskimi. 

Wiceprezes "Lwów Północy" brał czynny udział w ataku na ochronę i niszczeniu stadionu, za co otrzymał grzywnę w wyośkości 1500 zł. W związku z jej nieuiszczeniem trafił na 50 dni do aresztu. Nie został zwolniony z klubu, ani z funkcji w stowarzyszeniu. 

W 2024 roku CBŚP po śledztwie usiłowało zatrzymać "Klimka". Miało to związek z działalnością gangu narkotykowego, złożonego z kiboli Lechii Gdańsk i... Arki Gdynia. Kibice obu klubów - mówiąc najdelikatniej - nie pałają do siebie sympatią. Adam K. zdołał uciec, a następnie przed ponad rok pozostawał w ukryciu. 

Był poszukiwany, pracował w klubie

Akcja policji miała miejsce w maju, natomiast "Klimek" pozostawał pracownikiem Lechii jeszcze do końca lipca. Za mężczyzną rozesłano listy gończe. Śledczy twierdzili, że pracę w klubie i stowarzyszeniu łączył z handlem nielegalnymi substancjami. Łącznie miał brać udział w sprzedaży kilograma kokainy i 5 tys. tabletek MDMA. 

W czasie, kiedy się ukrywał, nadal brał udział w spotkaniach zarządu "Lwów Północy". Co więcej, w czerwcu 2025 znów wybrano go członkiem zarządu. Pod koniec ub. roku został namierzony na terenie jednego z mieszkań w Gdańsku i zatrzymany przez służby. W jego plecaku z herbem Lechii Gdańsk ujawniono 5,5 kg narkotyków. "Klimek" trafił do aresztu. W rejestrze - jak pisze Wirtualna Polska - nadal widnieje jako wiceprezes stowarzyszenia "Lwy Północy". 

"Nie mieli wyjścia"

Nie wiadomo, ile Lechia traci na tym, że pieniądze ze sprzedaży gadżetów trafiają do "Lwów Północy". Sprawozdania spółki nie są dostępne. Według raportu Grant Thornton Polska średnia z tego tytułu dla polskich klubów to 5 mln zł. Dla większych klubów, porównywalnych z Lechią są to jednak wyższe kwoty. 

Kulisy zawarcia umowy są niepokojące. - Nie mieli wyjścia. Po pierwsze, Mandziara (były prezes przyp. red.) kupował sobie w ten sposób spokój u kibiców. Po drugie, gdyby klub się nie zgodził, stowarzyszenie mogłoby jednym wezwaniem do bojkotu pozbawić Lechię jakichkolwiek przychodów ze sprzedaży gadżetów - mówiła Wirtualnej Polsce osoba związana z władzami klubu.

Lechia płaci, kibole zarabiają

Lechia otrzymuje prowizję 10 proc. ze sprzedaży pamiątek i 50 proc. ze sprzedaży koszulek i sprzętu od sponsora technicznego. Tymczasem umowę zawarto na czas nieokreślony, a "Lwy Północy" zyskały licencję na znaki towarowe klubu, w tym herb i nazwę. Spółka otrzymała od klubu sklep na stadionie, sklep internetowy, magazyn, samochód oraz pracownika - wylicza Wirtualna Polska. Kibice mogą prowadzić stoiska handlowe na meczach Lechii, a klub płaci podatki i czynsze i opłaty za powierzchnię handlową. 

W momencie zawierania umowy prezesem stowarzyszenia "Lwy Północy" i wiceprezesem Lechii Gdańsk była ta sama osoba - Piotr Zejer. To on wskazywany jest jako inicjator podpisania dokumentu. Efekt jest widoczny gołym okiem, dochody klubu ze sprzedaży towarów i materiałów spadły do zera. 

Tymczasem dochody stowarzyszenia od 2020 roku wyniosły 3,3 mln zł, w tym 1,6 mln samego zysku. Z umowy spółki cywilnej, której wspólnikami jest stowarzyszenie "Lwy Północy" i Tomasz Sz. wynika, że "udział wspólników w zyskach i stratach jest równy". Zresztą stowarzyszenie posiada także 3,5 proc. akcji Lechii. Ich uzyskanie miało być swego rodzaju kartą przetargową. 

- To było za czasów poprzedniego właściciela, Adama Mandziary. Wtedy bez zgody kibiców nie można było w klubie zrobić nic. Szef stowarzyszenia "Lwy Północy" Piotr Zejer zasiadał w zarządzie Lechii. Przekazanie udziałów kibicom było warunkiem ich zgody na zwiększenie kapitału spółki Lechia Gdańsk SA - przekazał wp.pl człowiek zaznajomiony z działalnością klubu. 

Kancelaria nie komentuje 

Redakcja portalu skierowała do Kancelarii pytania o znajomość z Adamem K. "Klimkiem" i Tomaszem Sz. "Szamotem" Karola Nawrockiego, prezydenckiego kapelana Jarosława Wąsowicza i szefa BBN Sławomira Cenckiewicza (wszyscy kibicują Lechii). Po serii wymijających odpowiedzi przekazano, że Cenckiewicz nie zna tych osób

Na temat znajomości prezydenta i jego kapelana kancelaria się nie wypowiedziała. Wirtualna Polska dzwoniła do księdza Wąsowicza w tej sprawie. Ten jednak po odebraniu telefonu poinformował, że nie rozmawia z redakcją portalu. 

Czytaj także:

Źródło: Wirtualna Polska/egz

Polecane

Wróć do strony głównej