Pellet zniknął z półek. Rząd może wkroczyć

Pellet, który miał być tanim paliwem do ogrzewania, stał się deficytowy. W sklepach go brakuje, ceny rosną, a kupujący muszą zapisywać się na listy oczekujących. Minister energii Miłosz Motyka nie wyklucza interwencji państwa, jeśli potwierdzą się nieprawidłowości na rynku.

2026-02-05, 07:35

Pellet zniknął z półek. Rząd może wkroczyć
W Polsce brakuje pelletu. Foto: AA/ABACA/Abaca/East News

Kryzys na rynku opału. W całym kraju brakuje pelletu

W ostatnich dniach wiele osób ma problem z zakupem pelletu. W sklepach i składach w całej Polsce nie jest on dostępny, a jeśli już jest, to w cenach sięgających nawet 4500 złotych. Co więcej, ustalono limity na klienta - w woj. łódzkim jest to 15 worków. Na dostawę pelletu trzeba czekać aż 3 tygodnie, a niekiedy nawet kilka miesięcy. Prowadzone są zapisy chętnych na konkretną ilość tego deficytowego surowca. Niektóre sklepy sprzedają pellet tylko raz na tydzień. Pelletu brakuje m.in. w Bricomarche, Castoramie, Obi i Leroy Merlin. Problem pogłębiły silne mrozy, które uniemożliwiają produkcję biomasy. 

- Problem jest szerszy, bo w całej Europie jest zima, więc z Niemiec, Austrii czy z Francji pellet nie będzie sprowadzany do Polski. Zresztą raczej zawsze działało to w drugą stronę. Kiedyś pellet z Polski trafiał na rynki zagraniczne. Dziś zostaje w kraju - wyjaśnia Maciej Roik, wydawca magazynu "Biomasa".

W najcięższej sytuacji obecnie są osoby, które w ostatnich latach, zgodnie z unijnymi i krajowymi przepisami antysmogowymi, wymieniły piece na bardziej ekologiczne i teraz są zależne od pelletu.

Brak pelletu w Polsce. Co na to minister energii?

Minister energii Miłosz Motyka został zapytany o obecną sytuację na rynku pelletu. Zaznaczył, że rząd nie reguluje cen tego surowca, ale sytuacja wymaga monitoringu ze strony Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Ten z kolei nie stwierdził zmowy cenowej na rynku pelletu, jednak dalej będzie monitorował sytuację. Na razie do UOKiK wpłynęły pojedyncze sugestie dotyczące wysokich cen i ewentualnej związanej z tym zmowy. 

Minister zaznaczył, że przyczyną problemów są zarówno zwiększone zużycie pelletu spowodowane obecnymi warunkami atmosferycznymi, jak i ograniczona dostępność surowca. Motyka nie wykluczył interwencji państwa, jeśli UOKiK potwierdzi nieprawidłowości na rynku.

- W tym zakresie będziemy w przyszłości pewnie podejmowali działania z Rządową Agencją Rezerw Strategicznych, jeżeli chodzi o paliwa całościowo, nie tylko pellet, także biomasę, ale także, jeżeli chodzi o paliwa stałe, jak węgiel. Natomiast tutaj mamy do czynienia ze stricte rynkowym działaniem. Czy ono zostało zaburzone? To będzie sprawdzał UOKiK - powiedział Motyka.

Tym samym, dopóki UOKiK nie potwierdzi zmowy cenowej na rynku, rząd nie będzie podejmował żadnych działań w celu obniżenia cen tego surowca. Natomiast, jeżeli sytuacja nie ulegnie poprawie, zostanie podjęta współpraca z Rządową Agencją Rezerw Strategicznych. W 2024 roku RARS uwolniła około 1000 ton masła z rezerw państwowych w odpowiedzi właśnie na gwałtowny wzrost cen tego produktu. Podobne działanie może mieć miejsce i tym razem.

Czytaj także:

Źródło: radiozet.pl/biznes.interia.pl

Polecane

Wróć do strony głównej