UOKiK ostrzega rodziców. 13 na 19 wózków i leżaczków na czarnej liście

Wady konstrukcyjne i nieprawidłowe oznakowanie w 13 na 19 kontrolowanych produktów - UOKiK alarmuje w sprawie sprawdzonych wózków i leżaczków dla dzieci. Co dokładnie stwierdzili inspektorzy Inspekcji Handlowej?

2026-02-06, 09:45

UOKiK ostrzega rodziców. 13 na 19 wózków i leżaczków na czarnej liście
Wózki dla dzieci. Foto: Tomasz Kawka/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Inspekcja Handlowa zakwestionowała bezpieczeństwo lub oznakowanie większości przebadanych produktów, przy czym wady konstrukcyjne wykryto w 4 modelach wózków i aż 7 modelach leżaczków.
  • Wśród najpoważniejszych uchybień znalazły się: niestabilność prowadząca do wywrócenia wózka, nieskuteczne systemy pasów, pękające elementy gondoli oraz mechanizmy blokujące, które mogą doprowadzić do niekontrolowanego złożenia się sprzętu.
  • Przedsiębiorcom wprowadzającym na rynek niebezpieczne produkty grożą obecnie znacznie wyższe kary finansowe, sięgające nawet miliona złotych, a wadliwe towary są zgłaszane do unijnego systemu Safety Gate.


Skala nieprawidłowości: wózki i leżaczki pod lupą UOKiK

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wraz z Wojewódzkimi Inspektoratami Inspekcji Handlowej przeprowadził szczegółową kontrolę artykułów dla najmłodszych, trwającą od stycznia do października 2025 roku. Pod lupę wzięto łącznie 19 modeli produktów – 10 wózków dziecięcych (w tym spacerówki, gondole i modele 2w1) oraz 9 leżaczków niemowlęcych. Wyniki badań laboratoryjnych oraz weryfikacji oznakowania są niepokojące: w aż 13 przypadkach stwierdzono różnego rodzaju nieprawidłowości.

Eksperci skupili się na parametrach mechanicznych, które bezpośrednio wpływają na życie i zdrowie dzieci, takich jak stabilność, wytrzymałość konstrukcji czy skuteczność blokad i pasów. Jagoda Kruszewska z UOKiK podkreśla, że wady nie dotyczyły jedynie kwestii formalnych, ale przede wszystkim błędów w budowie sprzętu.

– Skontrolowaliśmy bezpieczeństwo konstrukcji i prawidłowość oznakowania różnego rodzaju wózków dziecięcych oraz leżaczków dla niemowląt. W aż 13 na 19 modeli wykryliśmy nieprawidłowości. Wady konstrukcyjne posiadały cztery wózki i siedem leżaczków. Były to przede wszystkim nieskuteczne lub nieprawidłowe pasy, wadliwe zapięcia i mechanizmy blokujące, a także niestabilność sprzętu – komentuje Jagoda Kruszewska z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Przedstawicielka Urzędu zwraca również uwagę na problematykę informacyjną, która utrudnia rodzicom właściwe korzystanie z produktów.

Najczęstsze błędy w oznakowaniu dotyczyły braku danych producenta, niekompletnej instrukcji lub braku jej polskiej wersji. Zdarzały się też nieprawidłowe albo niepełne ostrzeżenia. Apelujemy, by konsumenci wybierający wózek czy leżaczek zwracali uwagę nie tylko na wygląd czy cenę. Design i koszty są ważne, ale kluczowe jest bezpieczeństwo. Sprawdzajmy, czy sprzęt jest stabilny, ma sprawne pasy, dobrze działające blokady i czy nie posiada ostrych elementów, w których mogłyby zakleszczyć się rączki czy nóżki dziecka – dodaje ekspertka.

Wózki dziecięce: ryzyko wywrotki i pęknięcia

W kategorii wózków dla dzieci o wadze do 22 kg inspektorzy sprawdzili 10 modeli, z czego zakwestionowali aż 6. Wady konstrukcyjne stwierdzono w czterech przypadkach. Badania laboratoryjne ujawniły m.in. brak stateczności, co w praktyce oznacza ryzyko przewrócenia się wózka na pochyłej powierzchni. Taki problem wykryto np. w wózku spacerowym Espiro POP 09 oraz w modelu Bebetto Loren Premium Class 2w1 (w opcji spacerowej).

Kolejnym poważnym zagrożeniem okazały się nieskuteczne systemy pasów bezpieczeństwa, które nie były w stanie utrzymać "obciążnika imitującego niemowlę" lub ulegały niekontrolowanemu rozpięciu. Tego typu usterkę odnotowano we wspomnianym modelu Bebetto oraz w wózku spacerowym ZAC marki MOON. W jednym przypadku – wózku Kunert model Lazzio – doszło do uszkodzenia mechanicznego w postaci pęknięcia poprzeczki łączącej boki gondoli.

Oprócz wad fizycznych, w trzech modelach stwierdzono błędy w oznakowaniu, takie jak brak ostrzeżeń na produkcie, niepełne dane producenta czy instrukcja obsługi dostępna wyłącznie w języku obcym.

Lista kontrolna dla rodzica

Jak sprawdzić bezpieczeństwo sprzętu w domu?

Test stabilności

Wózek musi stać pewnie.

Obciąż wózek (zgodnie z instrukcją) i ustaw na lekkim wzniesieniu.

Sprawdź, czy nie ma tendencji do samoczynnego przechylania się w tył.

Test "kliknięcia"

Pasy to podstawa bezpieczeństwa.

Zapnij pasy i szarpnij mocno za klamrę.

Jeśli klamra puszcza przy mocniejszym pociągnięciu – produkt jest wadliwy.

Inspekcja spawów

Konstrukcja musi być nienaruszona.

Dokładnie sprawdź miejsca łączenia rurek i gondoli.

Jakiekolwiek mikropęknięcia dyskwalifikują sprzęt z użycia.

Opakowanie foliowe

Niewidoczne zagrożenie.

Jeśli opakowanie leżaczka/wózka jest cienkie jak "pajęczynka" – wyrzuć je natychmiast.

Ryzyko uduszenia dziecka! Nie pozwalaj na zabawę opakowaniem.

Leżaczki niemowlęce: problemy z pasami i blokadami

Jeszcze gorzej w statystykach wypadły leżaczki przeznaczone dla dzieci, które nie potrafią samodzielnie siadać. Na 9 skontrolowanych modeli, wady konstrukcyjne wykryto w aż 7 z nich. Najczęstszym problemem była konstrukcja pasów bezpieczeństwa – w niektórych modelach, takich jak leżaczek Auchan czy Pino marki Derform, istniała możliwość zapięcia pasów bez zabezpieczenia w kroku, co stwarza ryzyko wysunięcia się dziecka. Z kolei w produktach marek Mastela i Kids2 (model Safari Fun Bright Starts) stwierdzono zaniżoną szerokość pasów w systemie zapięć.

Laboratorium wykazało również problemy z mechanizmami blokującymi. W leżaczku Smiki odnotowano zwolnienie blokady przy użyciu siły mniejszej niż wymagana normą, co może skutkować niekontrolowanym złożeniem się leżaczka z dzieckiem w środku. Dodatkowo, w produktach firm Derform (model Laro) oraz Smyk (model Bauerkraft) zakwestionowano grubość folii opakowaniowej, która była zbyt cienka, co stwarza ryzyko uduszenia.

Podobnie jak w przypadku wózków, połowa badanych leżaczków (5 z 9) posiadała braki w oznakowaniu, w tym brak polskich ostrzeżeń czy piktogramów.

Surowsze kary i nowe przepisy

Dla producentów i importerów wprowadzających na rynek wadliwy towar, wyniki kontroli oznaczają poważne konsekwencje. Zgodnie z nowymi przepisami, które weszły w życie, kara za wprowadzenie produktu niespełniającego ogólnych wymogów bezpieczeństwa może wynieść nawet 1 milion złotych, podczas gdy wcześniej limit ten wynosił 100 tys. złotych.

Wojewódzcy inspektorzy skierowali już wnioski o wszczęcie postępowań administracyjnych wobec podmiotów odpowiedzialnych za wadliwe produkty. Produkty uznane za niebezpieczne są zgłaszane do systemu Safety Gate, aby zapobiec ich sprzedaży na terenie całej Unii Europejskiej. UOKiK przypomina, że odpowiedzialność za bezpieczeństwo towaru spoczywa na każdym ogniwie łańcucha dostaw, a dystrybutorzy powinni weryfikować dokumentację i certyfikaty dostarczane przez producentów.

Czytaj także: 

Źródło: UOKiK/Michał Tomaszkiewicz

Polecane

Wróć do strony głównej