Kluczowe założenia systemu SAN. "Pilna potrzeba operacyjna"

Podpisana w styczniu i warta około 15 miliardów złotych umowa dotycząca programu SAN, ma zapewnić Polsce efektywną obronę powietrzną. - Konfiguracja tego systemu w postaci dużej liczby pojazdów, czyli zapewnienia wysokiej manewrowości, jest wykorzystaniem doświadczenia ukraińskiego, ale nie możemy przekładać tych doświadczeń jeden do jeden - tłumaczył w Polskim Radiu 24 pełnomocnik ministra MON ds. budowy systemu zintegrowanej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, gen. Michał Marciniak.

2026-02-07, 12:47

Kluczowe założenia systemu SAN. "Pilna potrzeba operacyjna"
Gen. Michał Marciniak. Foto: Wojciech Olkusnik/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Program San ma domknąć wielowarstwową obronę powietrzną Polski
  • Kontrakt będzie w dużej części finansowany z unijnej pożyczki w ramach programu SAFE
  • Jak podkreślił gen. Marciniak, system będzie wypracowywał rekomendacje dla dowódców, wskazując jakim efektorem z punktu widzenia operacyjnego oraz kosztowego, należy zwalczać dane zagrożenie

SAN jest jednym z najnowocześniejszych systemów antydronowych, mającym stworzyć najniższe piętro obrony powietrznej w Polsce. Jest to rozwiązanie łączące wykrywanie, zakłócanie oraz fizyczne zwalczanie bezzałogowców. - Główny nacisk kładziemy na efektory kinetyczne, czyli na wszelkiego rodzaju karabiny średniokalibrowe, a także rakiety, które będą oddziaływać na środki napadu powietrznego bez względu na to, czym one są. System będzie w stanie zwalczać zarówno małe drony z wykorzystaniem amunicji programowalnej, jak i klasyczne środki napadu powietrznego, na przykład śmigłowce, czy samoloty poruszające się na niskich pułapach - wyjaśniał gość Polskiego Radia.

Gen. Marciniak zaznaczył, że "zagrożenia, z którymi musimy się mierzyć każdego dnia, spowodowały, że ten program został odpalony, jako pilna potrzeba operacyjna". - Stawiamy na pełną automatyzację procesu dowodzenia i podejmowania decyzji lub automatyzację w możliwym zakresie. Bezzałogowe statki powietrzne poruszają się na bardzo niskich pułapach z dużą prędkością, dlatego decyzja o tym, czy strzelamy, czy nie, musi być podjęta jak najszybciej. System w swojej konfiguracji zakłada posiadanie różnego rodzaju sensorów o różnym zasięgu, jak również różnej dokładności po to, aby jednostka, która będzie delegowana do wykonania zadania, od samego początku była w stanie śledzić dany cel i podejmować decyzje w tym momencie, w którym one muszą być podjęte - dodał. 

Posłuchaj

Gen. Michał Marciniak o nowych sposobach ochrony powietrznej (Cafe Armia) 23:33
+
Dodaj do playlisty

Impuls do zakupu odpowiedniego systemu

Ekspert odniósł się do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej we wrześniu 2025 roku przez Federację Rosyjską, co miało obnażyć braki w możliwościach ochrony Polski przed obiektami, nadlatującymi z niskiego pułapu. - Na tamten czas bylibyśmy w stanie strącać te drony wlatujące w naszą przestrzeń, ale w bardzo nieefektywny kosztowo sposób, ponieważ moglibyśmy do tego użyć systemów i komponentów naziemnych, takich jak Piorun lub nawet wyrzutnie, które posiadamy, czy chociażby artylerię lufową wchodzącą w skład zestawów Pilica. Wiemy z doświadczenia, że niektóre drony zostały strącone z wykorzystaniem rakiet lotniczych, ale niestety koszt tych rakiet był na tyle duży, że samo zwalczanie było nieefektywne - podsumował. 

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Agnieszka Drążkiewicz
Opracowanie: Dominika Główka

Polecane

Wróć do strony głównej