Skutki słów Czarzastego. "Ruszył na samodzielny rajd"

Na jednym z portali internetowych pojawił się wpis ambasadora USA Toma Rose'a, informujący o tym, że Stany Zjednoczone zrywają kontakty z Włodzimierzem Czarzastym. - Żyjemy w czasach, kiedy dyplomacja i polityka w dużej mierze przeniosły się do mediów społecznościowych, wygodnych dla komunikujących się nimi, ponieważ pomijają pośredników, którzy mogliby zadawać pytania - ocenił Artur Bartkiewicz ("Rzeczpospolita"). Gościem Polskiego Radia 24 był również politolog Paweł Krulikowski.

2026-02-07, 13:22

Skutki słów Czarzastego. "Ruszył na samodzielny rajd"
Włodzimierz Czarzasty. Foto: Anita Walczewska/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Thomas Rose ogłosił zerwanie kontaktów dyplomatycznych z Włodzimierzem Czarzastym z powodu jego krytyki Donalda Trumpa
  • Zdaniem Bartkiewicza, Stanom Zjednoczonym zależy na współpracy z Polską, więc ten konflikt nie wpłynie na pogorszenie relacji
  • Jak podkreślił Krulikowski, wypowiedzi marszałka Sejmu na temat lidera USA były "samodzielnym rajdem", najpewniej nieustalonym z premierem

W czwartek ambasador Tom Rose ogłosił w mediach społecznościowych, że Stany Zjednoczone zrywają wszelkie kontakty z marszałkiem Sejmu, argumentując swoją decyzję tym, że publiczne wypowiedzi Czarzastego wobec Donalda Trumpa były "oburzającymi i nieuzasadnionymi obelgami" pod adresem prezydenta i stały się poważną przeszkodą w relacjach polsko-amerykańskich. 

Włodzimierz Czarzasty odniósł się do sprawy i stwierdził, że ta decyzja jest pokłosiem jego odmowy dla poparcia inicjatywy wręczenia Nagrody Nobla prezydentowi Stanów Zjednoczonych. - Jak na standardy komunikowania się różnych polityków z Donaldem Trumpem, niezależnie od tego, czy jest im do niego blisko, czy nie, dość radykalnie odmówił tej nagrody, ponieważ powiedział wprost, że ten na nią nie zasługuje. To oczywiście jest kwestia ocenna i osobiście się z tym zgadzam, natomiast mało kto tak mówi Trumpowi, bo na całym świecie wiadomo, że ma on obsesję na punkcie Pokojowej Nagrody Nobla - tłumaczył Bartkiewicz.

Posłuchaj

Paweł Krulikowski i Artur Bartkiewicz o konflikcie Czarzasty-Rose (Cafe Armia) 48:31
+
Dodaj do playlisty

Relacje polko-amerykańskie pozostaną nienaruszone?

Publicysta stwierdził, że ta sytuacja nie będzie miała poważnego wpływu na relacje polsko-amerykańskie. - Marszałek Sejmu jest ważnym politykiem koalicji rządzącej, ale nie jest członkiem administracji. Po drugie, od wczoraj mamy sygnały, że nasz MSZ stara się już tę kwestię łagodzić. Donald Tusk wdał się w krótką wymianę zdań na X z ambasadorem Rose'em, ale ona też została szybko zakończona. Nie ma z naszej strony woli do eskalacji i dla Amerykanów też nie ma żadnego interesu w tym, aby pogarszać sobie relacje z Polską - ocenił.

Gość Polskiego Radia przyznał, że sprawa może jednak mieć swoje konsekwencje na polskiej scenie politycznej. - Marszałek nagle stał się symbolem walki z prawicą w kraju i za granicą, bo wcześniej zaczął się pozycjonować, jako jeden z głównych przeciwników Karola Nawrockiego, będącego metaforą prawicy wykraczającej poza PiS. […] Włodzimierz Czarzasty z wetem marszałkowskim i z bardzo zdecydowanymi wypowiedziami antyprezydenckimi zaczął się pozycjonować obok Donalda Tuska i Radosława Sikorskiego, jako jego główny rywal, a po wpisie ambasadora, staje się też symbolem walki z prawicą światową - podkreślił.

"Mamy do czynienia z niepokojącą sytuacją"

Jeden z użytkowników portalu stanął po stronie lidera Lewicy, apelując do ambasadora Stanów Zjednoczonych, by ten "wrócił do domu". Tom Rose w odpowiedzi, ze swojego prywatnego konta, zapytał internautę, czy powinien ze sobą zabrać amerykańskich żołnierzy oraz sprzęt. Po jakimś czasie dyplomata zdecydował się usunąć swój komentarz. Zdaniem Krulikowskiego jest to przykład "radykalnej dyplomacji, stawiającej sprawy na ostrzu noża". - Mamy taki charakter narodowy, że nie lubimy, gdy ktoś się wtrąca w nasze sprawy, jeśli robi to jawnie, publicznie i na tyle bezczelnie, jak zrobił to pan ambasador. Na tym Włodzimierz Czarzasty zdecydowanie zyskał. To jest fakt. On bardzo mocno się postawił w tej sytuacji, więc dla zwolenników Lewicy i Koalicji Obywatelskiej to jest duży benefit - dodał.

Politolog odniósł się także do odmowy poparacia wniosku dotyczącego wręczenia Nagrody Nobla liderowi USA i powiedział, że w momencie, gdy Karol Nawrocki wykonuje kroki bez porozumienia z premierem Donaldem Tuskiem lub ministrem MSZ Radosławem Sikorskim, pojawia się polityczny "lament", że takiego rodzaju posunięcia ze strony prezydenta są niekonstytucyjne. - Tego typu publiczne ogłoszenia, gdzie marszałek Czarzasty, jako druga osoba w państwie, deklaruje, jaki ma stosunek do Trumpa, biorąc pod uwagę spójną politykę zagraniczną oraz naszego strategicznego sojusznika, jakim jest Ameryka, są bardzo mocno nie na miejscu - ocenił.

- Patrząc z perspektywy czysto propaństwowej, marszałek Czarzasty ruszył na samodzielny rajd, moim zdaniem dość mało ustalony z Donaldem Tuskiem, a może i ustalony, ale wtedy byłoby już mocno wątpliwe, czy rzeczywiście tak powinniśmy prowadzić naszą komunikację - podsumował Krulikowski.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Marek Klapa
Opracowanie: Dominika Główka

Polecane

Wróć do strony głównej