Kto jest kim w serialu "Ołowiane dzieci"? Lekarki kontra system PRL
"Ołowiane dzieci" to oparta na faktach historia odkrycia ołowicy wśród dzieci zamieszkałych w okolicy huty Szopienice. Prawie wszystkie postaci w serialu mają swoje pierwowzory w rzeczywistych osobach, choć wiele z nich, jak to zwykle bywa, "przycięto" na potrzeby fabuły. Przedstawiamy sylwetki ludzi, którzy stali się głównymi bohaterami tej produkcji.
2026-02-11, 08:01
Ołowica to zatrucie ołowiem spowodowane skumulowaniem tego toksycznego metalu ciężkiego w organizmie. Nieleczona prowadzi do wielonarządowych i nieodwracalnych szkód. Szczególnie niebezpieczna jest dla dzieci, u których na skutek ołowicy może dojść do zaburzeń neurologicznych i w efekcie nawet upośledzenia umysłowego.
Walka z tą chorobą na tle specyficznych warunków społeczno-politycznych PRL - w miejscu, które bywa nazywane czasem "śląskim Czarnobylem" - to główny temat Netfliksowego serialu "Ołowiane dzieci" w reżyserii Macieja Pieprzycy. Poniżej opisujemy osoby, które były pierwowzorami dla serialowych postaci.
Po lewej: Jolanta Wadowska-Król w 2018 roku. Po prawej: Joanna Kulig jako lekarka w serialu "Ołowiane dzieci". Fot. Tomasz Kawka/East News / Netflix/materiały prasowe Jolanta Wadowska-Król (Joanna Kulig)
Nazywano ją "doktórką od familoków", "Matką Boską szopienicką", a w nowszych czasach także "śląską Erin Brockovich". Studiowała medycynę na Śląskiej Akademii Medycznej w Zabrzu, w 1968 roku uzyskała specjalizację z pediatrii i rozpoczęła pracę w rejonowych poradniach w katowickich Szopienicach i Dąbrówce Małej.
Wcześniej działał tu Edmund Gryglewicz (1906-1971), zasłużony dla Śląska lekarz medycyny pracy, który jako pierwszy zwrócił uwagę na problem ołowicy wśród mieszkańców Szopienic. Po jego śmierci pracę tę kontynuowała właśnie Jolanta Wadowska-Król (1939-2023). Lekarka jako pierwsza zauważyła powtarzające się niepokojące objawy chorobowe u dzieci mieszkające w familokach (robotniczych blokach wielorodzinnych) w rejonie szopienickiej Huty Metali Nieżelaznych.
Dzięki jej uważności, zapałowi, rzetelnej pracy i badaniom w laboratoriach stworzonych przez Gryglewicza odkryto zatrucie ołowiem na ogromną skalę i uratowano setki, a być może nawet tysiące najmłodszych Ślązaków.
Wyniki swoich badań wykorzystała w pracy doktorskiej napisanej pod kierunkiem prof. dr hab. med. Bożeny Hager-Małeckiej. Nigdy jej nie obroniła. Jan Jonek, lojalny wobec partii rektor Śląskiej Akademii Medycznej, skutecznie zablokował przewód doktorski. Władza nie chciała nagłaśniać sprawy, która rzucała cień na dumę PRL-owskiej gospodarki.
Po lewej: Wiesława Wilczek w 2018 roku. Po prawej: Kinga Preis jako pielęgniarka w serialu "Ołowiane dzieci". Fot. Tomasz Kawka/East News / Robert Palka/Netflix/materiały prasowe Wiesława Wilczek (Kinga Preis)
Wszyscy zwali ją "Wiesią" i pod tym zdrobnieniem występuje także w "Ołowianych dzieciach". Pielęgniarka z poradni rejonowej dla dzieci w Dąbrówce Małej była najbliższą współpracowniczką Jolanty Wadowskiej-Król w wielkim przedsięwzięciu przebadania setek małych pacjentów z bliższej i dalszej okolicy huty Szopienice.
Prowadziła dokumentację, wysyłała wezwania na badania pocztą, a potem, gdy listonosze odmówili współpracy, wraz ze swą szefową nocami roznosiła listy do rodzin, w których były dzieci. Wspólnie z Wadowską-Król konfrontowała się z władzami huty, a nawet bywała "pilotem wycieczek", czyli opiekunką grup najmłodszych, które autokarami wyjeżdżały do górskich prewentoriów, gdzie miały przeczekać wyprowadzki ich rodziców ze skażonych ołowiem ulic.
Po lewej: Bożena Hager-Małecka w 1986 roku. Po prawej: Agata Kulesza jako lekarka w serialu "Ołowiane dzieci". Fot. Wikimedia/domena publiczna / Robert Palka/Netflix/materiały prasowe Bożena Hager-Małecka / Profesor Berger (Agata Kulesza)
Profesor Berger jest w "Ołowianych dzieciach" postacią fikcyjną, jednak bez wątpienia opartą na osobie prof. Bożeny Hager-Małeckiej, która w latach 70. XX wieku była szefową Katedry i Kliniki Pediatrii Śląskiej Akademii Medycznej w Zabrzu, a także konsultantką w kilku województwach. W serialu jej rola w ratowaniu śląskich dzieci została jednak na tyle przekształcona, że użyto zupełnie innych personaliów.
Prawdziwa Bożena Hager-Małecka (1921-2016) była kluczową postacią w walce o zdrowie małych katowiczan. To ona na podstawie wyników prac Jolanty Wadowskiej-Król odkryła, że podopieczni "doktórki od familoków" cierpią na ołowicę i to ona poprosiła o dalsze badania dzieci.
Gdy okazało się, że chorych są setki, zrozumiała, że trzeba ich jak najszybciej ewakuować ze skażonych terenów (normy były tak przekroczone tysiąckrotnie). Wykorzystała swoje kontakty i zainicjowała akcję wywożenia pacjentów do szpitali i prewentoriów w innych miastach.
Po lewej: Jerzy Ziętek. Po prawej: Marian Dziędziel jako wojewoda w serialu "Ołowiane dzieci". Fot. Michal SZALAST/East News / Robert Palka/Netflix/materiały prasowe Jerzy Ziętek (Marian Dziędziel)
Wojewoda katowicki, członek KC PZPR i Rady Państwa, generał brygady Wojska Polskiego - to tylko niektóre role jednego z najbardziej zasłużonych dla Śląska działaczy politycznych i społecznych. Był tak lubiany, że jest jednym z nielicznych członków władz PRL, którym w III RP postawiono pomniki.
Jerzy Ziętek (1901-1985) znał dobrze Bożenę Hager-Małecką. Była córką Bronisława Hagera, który wspólnie z Ziętkiem walczył w III powstaniu śląskim, a także lekarką wnuków wojewody. Gdy jednak przyszła do niego w sprawie ratowania "ołowianych dzieci", polityk znalazł się w trudnym położeniu.
Wiedział, że masowa akcja wywożenia dzieci z Katowic zwróci uwagę wszystkich, a gdy ludzie z partii dowiedzą się, że lekarki winą za chorobę obarczyły hutę, zrobi się nieprzyjemnie. Twierdzenie, że jeden z filarów komunistycznego dobrobytu truje najmłodszych obywateli, mógł być traktowany jako zdrada PRL.
Mimo obaw zwyciężyła troska o małych Ślązaków. Dzięki pozycji i rozległym znajomościom Jerzy Ziętek zapewnił miejsca dla szopienickich dzieci w wielu placówkach sanatoryjnych. Chciał zrobić to możliwie dyskretnie, bez wskazywania przyczyny ewakuacji.
Po lewej: Zdzisław Grudzień w 1969 roku. Po prawej: Zbigniew Zamachowski jako polityk w serialu "Ołowiane dzieci". Fot. PAP/Kazimierz Seko / Robert Palka/Netflix/materiały prasowe Zdzisław Grudzień (Zbigniew Zamachowski)
Pierwszy sekretarz komitetu wojewódzkiego partii w Katowicach był jednym z lojalnych członków ekipy Edwarda Gierka. To właśnie Gierek, gdy obejmował władzę w KC PZPR, namaścił Zdzisława Grudnia (1924-1982) na swego następcę - ku utrapieniu wojewody Jerzego Ziętka i innych rodowitych Ślązaków, którzy go szczerze nie znosili (z wzajemnością).
Według wielu relacji Grudzień był chorobliwie żądny władzy, zawistny i podejrzliwy względem śląskiego żywiołu, który kojarzył mu się z niemieckością. Z przyjemnością niszczył kariery tych, którzy mu podpadli. Ze względu na swoje dyktatorskie zapędy połączone z mizernym wzrostem zwany był złośliwie (oczywiście szeptem) "Cysorzem" albo "Paluszkiem".
Działania związane z ratowaniem zatrutych ołowiem dzieci wywoływały jego nerwowość. Bagatelizował rolę huty w wywołaniu ołowicy, bo liczyła się dla niego wyłącznie ciągłość produkcji i dobre wyniki gospodarcze.
Jerzy Ziętek wiedział, że sprawa "ołowianych dzieci" dodatkowo pogrąży go w oczach "Cysorza". Grudzień od dawna już starał się o wysłanie wojewody na polityczną emeryturę. Dopiął swego w 1975 roku.
Joanna Kulig jako Jolanta Wadowska-Król i Sebastian Pawlak jako Zbigniew Król w serialu "Ołowiane dzieci". Fot. Robert Palka/Netflix/materiały prasowe Zbigniew Król (Sebastian Pawlak)
Mąż Jolanty Wadowskiej-Król również był lekarzem. Zbigniew Król (1939-2020), podobnie jak jego żona, ukończył Śląską Akademię Medyczną, następnie specjalizował się w leczeniu chorób wewnętrznych, by w połowie lat 70. zostać nefrologiem. Piął się po szczeblach kariery, zrobił doktorat i był ordynatorem w szpitalu
W latach 80. zaś został kierownikiem Oddziału Dializy Pozaustrojowej i przez resztę życia zajmował się właśnie tą dziedziną medycyny. W pierwszych latach XXI wieku był m.in. kierownikiem Stacji Dializ w Chorzowie oraz w Sosnowcu. Równolatek Jolanty Wadowskiej-Król, zmarł trzy lata przed śmiercią żony w wieku niespełna 81 lat.
Michał Żurawski jako Hubert Niedziela w serialu "Ołowiane dzieci". Fot. Robert Palka/Netflix/materiały prasowe Hubert Niedziela - postać fikcyjna (Michał Żurawski)
Stworzony na potrzeby dramaturgii oficer Służby Bezpieczeństwa ma być symbolem PRL-owskiego aparatu policyjnego. Z dokumentów zachowanych w IPN wynika, że bezpieka faktycznie interesowała się działaniami Jolanty Wadowskiej-Król i jej współpracowniczek. Rozważano aresztowanie lekarki, gdyby zbyt głośno mówiła o ołowicy wśród dzieci.
Na "doktórkę" donosiła Pelagia Kurek, magazynierka w przychodni rejonowej w Dąbrówce Małej, a prywatnie żona ormowca. Gdy jej nieudolna szpiegowska działalność wyszła na jaw, Jolanta Wadowska-Król... pomogła jej redagować donosy na siebie - w nadziei, że w ten sposób zapewni sobie odrobinę spokoju.
Czy to rzeczywiście pomogło, nie wiadomo, ale ostatecznie lekarka uniknęła bezpośredniego kontaktu z bezpieką. Najgorszym, co ją spotkało, było odebranie jej szansy na doktorat. Jolanta Wadowska-Król nie rozpamiętywała jednak długo tych represji. Gdy uratowała szopienickie dzieci przed ołowicą, wróciła do zwykłej, codziennej pracy pediatry i dalej wykonywała ją tak samo sumiennie, jak wcześniej.
Podcast Polskiego Radia
Na platformie polskieradio.pl dostępny jest nowy podcast Polskiego Radia "Ołowiane dzieci. Prawdziwa historia". To opowieść o tragedii dzieci i odwadze osób, które ujawniły to, co władza chciała ukryć. Produkcja powstała w oparciu o archiwalne nagrania oraz relacje świadków i uczestników wydarzeń. Autorzy sięgnęli do materiałów, które przez lata pozostawały poza publiczną debatą i oddają głos tym, którzy byli w samym centrum wydarzeń.
Źródło: Polskie Radio/Michał Czyżewski