PiS i Konfederacja przeciw SAFE. Żakowski: wyraz zorganizowanej eurofobii

PiS i Konfederacja opowiedziały się przeciwko unijnemu programowi SAFE na obronność. - Dla konserwatystów nie pieniądze są najważniejsze, tylko tożsamość. I oczywiście dla polityków polskiej prawicy tożsamość europejska to jest coś, czego boją się najbardziej. A ta pożyczka, jak wszystkie pieniądze europejskie, jakoś się z tą tożsamością europejską łączy. Więc ja to rozumiem, jako wyraz takiej zorganizowanej eurofobii - ocenił w Polskim Radiu 24 Jacek Żakowski z Uniwersytetu Civitas.

2026-02-13, 21:55

PiS i Konfederacja przeciw SAFE. Żakowski: wyraz zorganizowanej eurofobii
Jacek Żakowski. Foto: PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Sejm przyjął ustawę ws. unijnego programu SAFE na dozbrajanie
  • Przeciwko głosował PiS i Konfederacja
  • Jacek Żakowski uważa, że to wyraz "eurofobii" tych ugrupowań

Sejm uchwalił w piątek ustawę wdrażającą unijny program dozbrajania SAFE. Polski rząd będzie mógł skorzystać z prawie 44 miliardów euro w postaci korzystnie oprocentowanych pożyczek i wydać je na inwestycje w obronność i zakupy sprzętu wojskowego, zwłaszcza produkowanego w Europie. Pierwsze środki z programu SAFE mogą trafić do Polski w marcu. Za ustawą zagłosowało 236 posłów, przeciw było 199, a 4 wstrzymało się od głosu. Poparli ją m.in. posłowie ugrupowań koalicji rządzącej, przeciw było PiS oraz  Konfederacja. Wątpliwości opozycji dotyczą przede wszystkim kwestii przejrzystości wydawania środków z SAFE, a także obaw, że unijny program może zostać w przyszłości wykorzystany jako element politycznego nacisku na Polskę.

Posłuchaj

Jacek Żakowski z Uniwersytetu Civitas gościem Pawła Wojewódki (Stan dnia) 24:33
+
Dodaj do playlisty

Jacek Żakowski wyraził opinię, że sprzeciw wobec programu SAFE ma dla prawicy podłoże związane z "tożsamością". - Dla konserwatystów nie pieniądze są najważniejsze, tylko tożsamość. I oczywiście dla polityków polskiej prawicy tożsamość europejska to jest coś, czego boją się najbardziej. A ta pożyczka, jak wszystkie pieniądze europejskie, jakoś się z tą tożsamością europejską łączy. Więc ja to rozumiem, jako wyraz takiej zorganizowanej eurofobii, która wciąż wierzy, że polska tożsamość jest atlantycka, amerykańsko-polska raczej, niż europejska - powiedział.

Rosyjska agentura wpływu?

Gość Polskiego Radia 24 tłumaczył, że "Ameryka, podobnie jak Rosja, proponuje bardzo konserwatywny model społeczeństwa, rodziny, kultury". - I populistyczni czy tradycjonalistyczni konserwatyści szukają ratunku wobec zmieniającego się świata. Więc ja to w tym sensie rozumiem. Dramat polega na tym, że my dziś nie mamy komfortu wybierania naszej tożsamości, ponieważ ona jest fundamentalnie zagrożona przez ekspansywną Rosję. I możemy się spierać, ja szanuję te różne poglądy konserwatywno-prawicowe, o model rodziny, możemy się spierać o model społeczeństwa, o rolę kościoła, model państwa, ale najpierw musimy uratować nasze istnienie. Myślę, że to jest to ryzyko, którego PiS nie docenia albo nie chce widzieć. A mam też głębokie przekonanie - co dziś też trochę zabrzmiało w słowach Donalda Tuska - że jest po prostu zinfiltrowany w ogromnej mierze, w istotnej mierze na pewno, przez rosyjską agenturę. Myślę o agenturze wpływu. Mieliśmy przecież zaproszonego na Radę Bezpieczeństwa Narodowego polityka o ewidentnie rosyjskich afiliacjach - stwierdził.

Jacek Żakowski zwrócił uwagę, że "II Rzeczpospolita w końcówce lat 30. też miała fantastyczne różne programy, projekty zbrojeniowe, ale nie miała kasy i nie zdążyła ich zrealizować". - I dziś PiS jest gotów podjąć ryzyko, że powtórzymy ten tragiczny błąd. Uważam, że to jest nieuzasadnione zupełnie. Wydaje mi się, że nic tak nie cieszy naszych wrogów dzisiaj, jak kłótnie wewnętrzne - stwierdził. 

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: 
Paweł Wojewódka
Opracowanie:
Paweł Michalak

Polecane

Wróć do strony głównej