Brutalny atak na polskiego medalistę. Ukrainka wytknęła mu rosyjską przeszłość

Srebrny medal Władimira Semirunnija na igrzyskach w Mediolanie-Cortinie zamiast jednoczyć, stał się przyczyną potężnego skandalu. Natalija Panczenko, znana aktywistka ukraińskiej diaspory, w ostrych słowach uderzyła w reprezentanta Polski, wytykając mu lata treningów w Rosji i miejsce urodzenia.  

2026-02-16, 11:22

Brutalny atak na polskiego medalistę. Ukrainka wytknęła mu rosyjską przeszłość
Władimir Semirunnij. Foto: PAP/TERESA SUAREZ
Czytaj także:

Srebrny medal dzieli, nie jednoczy?

Srebro zimowych igrzysk olimpijskich, które Władimir Semirunnij zdobył w piątkowym biegu na 10 000 metrów, wywołało ogromne emocje wśród polskich kibiców i wśród ekipy łyżwiarzy szybkich. Niestety, krążek, który był drugim dla Biało-Czerwonych na wielkiej imprezie, budzi najwyraźniej nie tylko pozytywne odczucia. 

Sukces spotkał się z entuzjazmem, a w mediach społecznościowych pojawiły się setki gratulacji i wyrazów uznania dla talentu oraz pracy młodego panczenisty. Wśród licznych głosów entuzjazmu trafilły się jednak też takie, które wypominały zawodnikowi jego pochodzenie. Jeden z najgłośniejszych jest ten, który opublikowała Natalia Panczenko, aktywistka działająca w ukraińskiej diasporze w Polsce i współzałożycielka inicjatywy Euromaidan-Warszawa.

W swoim wpisie w mediach społecznościowych przypomniała, że zawodnik w przeszłości reprezentował Rosję i startował w jej barwach już po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. Udostępniła też post z profilu Euromaidan Polska, w którym jeszcze szerzej odniesiono się do przypadku Semirunnija.


Printscreen z Facebook/nataszita Printscreen z Facebook/nataszita

Krytyka Semirunnija i głosy wsparcia

"Oczywiście warto się cieszyć z medalu dla Polski. Ale nie warto udawać, że historia nie istnieje. To Rosjanin, który jeszcze chwilę temu reprezentował kraj prowadzący brutalną wojnę. Sport nie istnieje w próżni. Flaga na kombinezonie zmienia się szybciej niż życiorys, ale życiorysu nie da się wymazać." - brzmi fragment wpisu, który spotkał się z licznymi reakcjami na Facebooku. Widać jednak wyraźnie, że reakcje są mono podzielone - nawet na tym profilu nie brakuje licznych komentarzy Polaków, którzy stają po stronie panczenisty.

Przypomnijmy, że Semirunnij latem 2023 roku skontaktował się z Konradem Niedźwiedzkim, prosząc o możliwość trenowania z polską kadrą i startów w barwach naszego kraju. Sprawa szybko trafiła do Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego, a następnie do odpowiednich instytucji państwowych. Ostatecznie wniosek o nadanie obywatelstwa rozpatrzył prezydent Karol Nawrocki.

Zawsze krytykował wojnę 

Po ataku Rosji na Ukrainę w 2022 r. Rosja została objęta zakazem startów międzynarodowych dla rosyjskich zawodników. Siemirunnij nie ukrywał swojej krytyki wojny. I to właśnie to podejście i stosunek do Rosji przyczyniły się o jego decyzji. Wiele mówiono o tym, że zawodnik przeciwstawił się ojczyźnie, której nie wybrał. Postawił na nowe wartości, życie i przyszłość w Polsce.

Mieszka w Tomaszowie Mazowieckim, cały czas szlifuje swój język, trzyma się blisko z innymi reprezentantami Biało-Czerwonych, a w polskiej kadrze zyskał przydomek „Władek” i wielki szacunek kolegów oraz trenerów, o których zawsze wypowiadał się z szacunkiem. Po swoim sukcesie śpiewał Mazurka Dąbrowskiego. Choć obywatelstwo otrzymał w sierpniu 2025 roku, trudno patrzeć na niego jak na kogoś, kto "wykorzystał" Polskę do tego, by ratować karierę.

Spór wokół Semirunnija pokazuje, jak silne emocje cały towarzyszą jego przypadkowi. Faktem pozostaje jednak to, że srebro zdobyte na tych zimowych igrzyskach przeszło do historii polskiego łyżwiarstwa szybkiego i całego naszego sportu. Wydaje się też, że niewielu ludzi widziało w tym przypadku tylko medal - doskonale znają historię tego sportowca, której nikt nie stara się ukrywać.

ZIO Mediolan-Cortina 2026 w Polskim Radiu

Polskie Radio jest oficjalnym nadawcą radiowym Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026. Na naszych antenach będzie można śledzić transmisje i relacje z olimpijskich aren. Informacje pojawią się także na stronie PolskieRadio24.pl.

Źródło: PolskieRadio24.pl/ps

Polecane

Wróć do strony głównej