Całkowity rozłam Polski 2050? "Pejzaż koalicyjny się komplikuje"
Niedawne wybory na nową liderkę Polski 2050 miały uspokoić nastroje w partii, tymczasem sytuacja w ugrupowaniu stała się jeszcze bardziej napięta. - Wygląda na to, że ten serial jeszcze się nie zakończył, a wręcz ma duży potencjał na rozwój, który jest nieprzewidywalny nawet dla samych jego uczestników, czy bohaterów - ocenił w Polskim Radiu 24 Tomasz Żółciak.
2026-02-16, 15:50
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Rada Krajowa Polski 2050 przyjęła uchwałę, mającą zablokować zmiany w klubie do partyjnego zjazdu, który ma się odbyć 21 marca
- Część członków partii krytykuje decyzję i nazywa ją "uchwałą kagańcową"
- Zdaniem eksperta, ewentualne zmiany w ugrupowaniu będą "spektakularne", ponieważ może z niego odejść grupa posłów, którzy będą chcieli stworzyć własny projekt
Po przejęciu władzy w Polsce 2050 przez Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz, sytuacja w partii, która od dłuższego czasu mierzy się z wewnętrznymi problemami, tylko się zaogniła. Po głośnych wyborach, ugrupowanie opuściła Żaneta Cwalina-Śliwowska. Posłanka podkreśliła, że jej decyzja jest ostateczna i związana ze sposobem zarządzania Polską 2050. Aleksandra Leo również poinformowała, że rozważa swoją przyszłość w klubie. Z kolei Ryszard Petru zamieścił tajemniczy wpis na jednym z portali społecznościowych, w którym poinformował, że "czas na zmiany".
Jak informuje gość Polskiego Radia, obecnie pojawiają się groźby ze strony części posłów i posłanek Polski 2050, jednak na razie nie mają one żadnych konsekwencji. - Jeżeli ma dojść do rozłamu to tylko w sytuacji, kiedy policzy się grupa buntowników i będzie miała pewność, że wie co dalej i że na przykład będzie miała potencjał do utworzenia nowego klubu, a do tego trzeba co najmniej 15 posłów i posłanek. Patrząc w kalendarz, najbliższym punktem przesilenia będzie kolejne posiedzenie Sejmu w przyszłym tygodniu, ponieważ wtedy, czyli 25 lutego, ma zebrać się klub Polski 2050 i zapadną personalne decyzje - tłumaczył.
Posłuchaj
Jakie są możliwe scenariusze?
Jak podkreślił Żółciak, posłowie ugrupowania, którzy myślą o jego ewentualnym opuszczeniu, nie mogą mieć pewności, że koalicyjne partie przyjmą ich do swoich szeregów. - Ściąganie ludzi z partii, która jest w pewnej fazie schyłkowej, jest być może hodowaniem sobie konkurenta na listach, więc nie jest powiedziane, że takie osoby będą łakomym politycznym kąskiem - wskazał.
Ekspert stwierdził, że jeżeli dojdzie do "przesilenia" w partii, to nastąpi to w spektakularny sposób i opuści ją pewna grupa, która będzie chciała założyć wspólnie nowy projekt polityczny.
- Wtedy pejzaż koalicyjny bardzo nam się komplikuje, bo na scenie pojawia się nowy gracz, którego Donald Tusk musi uwzględniać przy decydowaniu o kolejnych ruchach koalicji, jako całości. Tutaj jest pies pogrzebany, jeżeli chodzi o to, dlaczego tak często, dużo i intensywnie mówi się o sytuacji w Polsce 2050. Z jednej strony partia szoruje po sondażowym dnie, ale z drugiej, jak często mówił Szymon Hołownia, posiada koalicyjny pakiet kontrolny, ponieważ jest to 31 posłów, 5 senatorów oraz europoseł - podsumował.
- Burza w Polsce 2050. "Te sprawy były zamiatane pod dywan"
- Kolejni posłowie odejdą z Polski 2050? Romowicz: niech to zrobią
- Aleksandra Leo może odejść z Polski 2050. "Symboliczny koniec"
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Jakub Kukła
Opracowanie: Dominika Główka