Złota era Konfederacji. Najnowszy sondaż nie pozostawia złudzeń
Koalicja Obywatelska wyraźnie prowadzi, Prawo i Sprawiedliwość notuje spadek, a Lewica utrzymuje się powyżej progu wyborczego – tak wygląda najnowszy sondaż poparcia. Jednak czarnym koniem okazał się ktoś inny. - Przy silnej polaryzacji uruchamiają się radykalne skrzydła - powiedziała dr Magdalena Nowak-Paralusz, politolożka i socjolożka.
2026-02-17, 09:08
Najważniejsze informacje w skrócie:
- W najnowszym sondażu Koalicja Obywatelska prowadzi z wynikiem 32,5 proc.
- Największe wzrost odnotowała Konfederacja Korony Polskiej
- Nie można tego nazwać zwrotem w lewo lub w prawo, to jest rekonfiguracja nastrojów - wyjaśniła dr Magdalena Nowak-Paralusz
Gdyby wybory odbyły się w połowie lutego 2026 roku, to najwięcej Polaków zagłosowałoby na Koalicję Obywatelską - aż 32,5%. W sondażu przeprowadzonym przez United Surveys, który opublikowała Wirtualna Polska, drugie miejsce zajęło Prawo i Sprawiedliwość. Partia otrzymała 22,7%, ale jednocześnie zanotowała spadek poparcia w porównaniu do wcześniejszych badań. Konfederacja znajduje się na trzeciej pozycji, a jej wynik to 13%. Wyniki badań dla Polskiego Radia 24 skomentowała dr Magdalena Nowak-Paralusz.
- Warto popatrzeć na to szerzej. Nie można tego nazwać zwrotem w lewo lub w prawo, to jest rekonfiguracja nastrojów - zaczęła gościni Polskiego Radia 24. Podała trzy czynniki, które na wpłynęły na wysoki wynik KO. - Po pierwsze Koalicja Obywatelska korzysta z efektu premii za sprawczość, czyli wyborcy nagradzają poczucie stabilizacji, kontroli w okresie wysokiej polaryzacji. W ostatnim czasie Donald Tusk naprawdę dużo robi, żeby podkreślać sprawczość swojego rządu. Odrobił lekcje z pierwszych dwóch lat, kiedy koalicja nie zwracała na to uwagi - tłumaczyła.
Ekspertka podkreśliła, że niepewna sytuacja w Polsce 2050 także wpływa korzystnie na poparcie KO. - Pamiętajmy, że część elektoratu odpłynęła na rzecz Polski 2050. To, co tam się dzieje z pewnością umacnia pozycję KO - przekazała. Trzecim czynnikiem jest natomiast konflikt z Pałacem Prezydenckim. - Wydawałoby się, że to, co robi pan prezydent, będzie niekorzystnie wpływało na sondaże, ale spójrzmy na to z innej strony. Jest część społeczeństwa, która całkowicie nie akceptuje PiS-u, a co za tym idzie pana prezydenta, niezależnie od tego co zrobi. To jest grupa, która swoją uwagę będzie kierowała w stronę koalicji - mówiła w Polskim Radiu 24.
Posłuchaj
Posłuchaj
Poparcie zyskują ugrupowania z wyrazistymi poglądami
Z ugrupowań, które należą do koalicji rządzącej, tylko Koalicja Obywatelska i Lewica przekroczyły próg wyborczy. Gościni Polskiego Radia 24 podkreśliła, że Lewica korzysta nie tylko z konfliktu marszałka Czarzastego z prezydentem Nawrockim, ale także z czynników, które wpłynęły na wzrost wyniku Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej. Chodzi o silną polaryzację społeczeństwa. To zjawisko sprawia, że duże poparcie zyskują ugrupowania z wyrazistymi poglądami.
- Przy silnej polaryzacji uruchamiają się radykalne skrzydła - tłumaczyła dr Nowak-Paralusz. - Oznacza to, że obie konfederacje na tym zyskują, bo oni [politycy tych partii - przyp. red.] są bardziej bezpośredni i agresywni w komunikacji. Ten radykalizm jest efektem ogromnej nagrody dla jednej i drugiej konfederacji. Natomiast w przypadku Lewicy jest to w mniejszym stopniu, ale też jest uruchomienie tych radykalnych skrzydeł - powiedziała. Ekspertka dodała, że chociaż Lewica po 1989 roku była silnym ugrupowaniem, to później przeszła poważny kryzys. - Musimy pamiętać, że ludzie, którzy mają zbliżone poglądy, albo całkowicie zgodne z Lewicą, byli niezagospodarowani. Lewica nie potrafi wykorzystać potencjału wyborczego tak jak prawa strona. Ale wspomniany efekt premii też widać - podkreśliła
PiS odnotowało spadek w sondażu
Dr Magdalena Nowak-Paralusz wymieniła trzy czynniki, które jej zdaniem wpływają na spadek poparcia dla Prawa i Sprawiedliwości. - Pierwszy z nich to czynnik przywódca i sukcesji. Nie mówimy tutaj o samym kryzysie przywództwa Jarosława Kaczyńskiego, bo jego erozja jest bardzo powolna. Natomiast problemem jest sukcesja - tłumaczyła w Polskim Radiu 24.
Dodała, że PESEL Jarosława Kaczyńskiego "działa przeciwko niemu". - Tutaj pojawia się pytanie o ciągłość przywódczą. Nie ma klarownej wizji z prostej przyczyny: pan prezes nie namaścił konkretnego następcy. W tej chwili inni zauważyli, że oni mogą wewnątrz tych struktur podziałać na swoją korzyść - stwierdziła. Jako drugi czynnik politolożka i socjolożka wymieniła demografię i zmiany pokoleniowe. - Inna komunikacja, inne oczekiwania. Trzecim elementem jest zmęczenie elektoratu, szczególnie mobilizacją konfliktową. Długotrwałe kontrolowanie w tym trybie zwiększa podatność na poszukiwanie czegoś nowego - podsumowała.
- Przyszłość rządu? "Wszystko posypało się jak domek z kart"
- Całkowity rozłam Polski 2050? "Pejzaż koalicyjny się komplikuje"
- Burza w Polsce 2050. "Te sprawy były zamiatane pod dywan"
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Ewa Wasążnik
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk