Sebastian pojechał bić muzułmanów. Jego kraj wpadł w kłopoty
Młody król Sebastian nie dbał o sprawy swojego kraju, a całą energię poświęcał na przygotowanie wyprawy przeciwko muzułmanom. Kampania zakończyła się śmiercią tysięcy Portugalczyków i samego króla, w wyniku czego władzę w Portugalii przejęła Hiszpania. Narodziła się wówczas idea sebastianizmu - przekonanie, że król cudownie ocalał i wróci, by odzyskać tron.
2026-02-22, 08:31
Trzylatek na tronie
Gdy w 1557 roku po niemal czterech dekadach panowania umierał król Jan III z dynastii Aviz, jedynym spadkobiercą portugalskiego tronu był jego trzyletni wnuk – Sebastian. Chłopiec był owocem małżeństwa Jana (syna Jana III) i jego bliskiej krewnej Joanny. Ojciec Sebastiana zmarł w wieku zaledwie 16 lat na krótko przed narodzinami syna.
W imieniu trzylatka władzę przez pierwsze pięć lat sprawowała jego babcia Katarzyna, a następnie brat dziadka, Henryk, kardynał, arcybiskup Lizbony i wielki zwolennik inkwizycji. Regenci zajmowali się wprawdzie głównie sprawami Kościoła, ale zadbali też o zwiększenie bezpieczeństwa kraju i kluczowej dla funkcjonowania państwa żeglugi.
Po pierwsze bić muzułmanów
Wtedy w 1568 roku samodzielne rządy objął 14-letni Sebastian. Władca nie cieszył się dobrym zdrowiem, nie wyróżniał się intelektem ani żadnymi szczególnymi umiejętnościami. Nie interesował się sprawami państwowymi. Bez reszty pochłaniało go jedynie marzenie o szerzeniu wiary chrześcijańskiej poprzez walkę z niewiernymi.
Młody król odrzucał rady starszych i mądrzejszych, nie interesowały go fakty i przestrogi. Ustalanie strategii wojskowej i planowanie kampanii uważał za tchórzostwo. Otaczał się młodymi i równie nieroztropnymi arystokratami, jak on sam. Od najbliższych współpracowników wymagał jedynie ślepego posłuszeństwa.
Początkowo dopuszczał, by babcia pomagała mu administrować państwem, ale wkrótce pod wpływem nieudolnych doradców przestał jej słuchać i skoncentrował całą uwagę na planach przygotowywania ekspansji w Afryce. Jego celem było opanowanie Maroka. Na przeszkodzie stanęły jednak pustki w skarbcu. Ambitny król zwrócił się więc o pomoc do Kościoła, nakładał na poddanych nowe podatki, a także pożyczał pieniądze za granicą.
Najtragiczniejsza bitwa w historii Portugalii
Sebastian po raz pierwszy w Maroku wylądował w 1574 roku, ale w czasie trzymiesięcznej wyprawy nie udało mu się stoczyć żadnej bitwy z muzułmanami. Gdy powrócił do kraju od razu zaczął przygotowywania do kolejnej wyprawy. Pretekstem do niej była walka o władzę na terenie Maroka między członkami tamtejszej rodziny monarszej.
Sebastian obiecał pomoc obalonemu władcy i w 1577 roku ponownie wylądował w Afryce. Druga wyprawa zaczęła się pomyślnie, bowiem bramy przed młodym królem otworzyła Asila, dawne portugalskie miasto. Jednak dopiero latem następnego roku królowi udało się zorganizować armię gotową do wyprawy przeciw muzułmanom. A przynajmniej tak się Sebastianowi wydawało.
Wojsko było słabe i niezdyscyplinowane. Poza Portugalczykami tworzyli je zaciężni żołnierze niemieccy, hiszpańscy i włoscy. Na czele armii stał oczywiście sam król, więc o profesjonalnym dowodzeniu nie mogło być mowy. W sierpniu 1578 roku rozegrała się bitwa, która przypieczętowała los wyprawy Sebastiana.
Pod Al-Kasr Al-Kabir (Alcacer Quibir) siły portugalskie (15,5 tys. jazdy, 1500 piechoty) wsparte przez nieliczne oddziały marokańskie zostały całkowicie rozbite przez armię sułtańską w sile 41 tys. jazdy i 8 tys. piechoty. Klęska była absolutna. W tej najtragiczniejszej bitwie w historii Portugalii poległ król Sebastian i 7 tys. Portugalczyków, reszta trafiła do niewoli, zaledwie kilkudziesięciu zdołało uciec. Wyprawa kosztowała Portugalię około połowę rocznego dochodu państwa. Poza tym ogromne sumy należało przeznaczyć na wykupienie jeńców.
Utrata niepodległości i narodziny sebastianizmu
Sebastian, którego nie interesowały sprawy państwowe, nie ożenił się i nie zadbał o zapewnienie królestwu następcy tronu. Po jego śmierci regencję ponownie objął podstarzały kardynał Henryk, ale było to rozwiązanie tymczasowe i wszyscy wiedzieli, że potrzebny jest nowy król. Najpoważniejszym kandydatem okazał się wuj Sebastiana, król Hiszpanii Filip II. Monarcha w 1580 roku został władcą Portugalii jako Filip I, a oba państwa połączone zostały unią personalną.
W okresie tym narodziła się idea sebastianizmu. Portugalczycy (a przynajmniej część z nich) wierzyli, że król Sebastian nie zginął w czasie bitwy i pewnego dnia wróci, by odzyskać tron. Ciała monarchy nie odnaleziono i niewiele osób z całą pewnością mogło potwierdzić, że je widziało. Poza tym klęska armii i śmierć monarchy były czymś tak potwornym, że aż trudnym do zaakceptowania, zwłaszcza w połączeniu z utratą niepodległości.
Niektórzy głosili, że Sebastian jest więźniem w Maroku, inni, że w Hiszpanii, a jeszcze inni, że ukrywa się w nieznanym miejscu zawstydzony swoją porażką. W Portugalii zaczęli pojawiać się oszuści, podszywający się pod cudownie ocalonego króla, ale wszyscy zostali zdemaskowani i straceni.
Historia ta przywołuje skojarzenia z tym, co na początku XVII wieku miało miejsce na drugim końcu Europy, gdy oszuści podszywający się pod cudownie ocalonego carewicza Dymitra z poparciem polskich panów próbowali "odzyskać" tron w Moskwie. Nad Atlantykiem jednak żaden "Łże-Sebastian" nie zdobył poparcia.
Idea sebastianizmu rozwijała się w kolejnych dekadach. Powrót króla zaczęto łączyć z przepowiednią pewnego szewca z czasów Jana III, który przewidywał przyjście króla "ukrytego", odkupiciela ludzkości czy z wiarą w nadejście Piątego Imperium wspomnianego w Biblii.
Ostatecznie wielu ludzi zaczęło dostrzegać ukrytego Sebastiana w innej postaci. Był nim książę Jan Bragança, który w 1640 roku w wyniku rewolucji, kończącej panowanie Hiszpanów, został wyniesiony na tron. Dynastia Bragança rządziła Portugalią aż do obalenia monarchii w tym kraju w 1910 roku.
Źródła: Polskie Radio/th
A. H. de Oliveira Marques, Historia Portugalii. Tom 1, 1987.