Biskup Jeż czuje się "oskarżony za gorliwość". Mec. Napierała: to brak samokrytycyzmu

Według prokuratury biskup tarnowski Andrzej Jeż zbyt późno poinformował organy ścigania o wykorzystywaniu seksualnym dzieci przez podległych mu duchownych. Oskarżony twierdzi, że dokonał zgłoszeń, a teraz oskarża się go o "gorliwość". - To brak samokrytycyzmu. Zawiadomienia powinny być jak najszybciej kierowane do organów ścigania. Opóźnienie w tego rodzaju sprawach potęguje tylko liczbę osób pokrzywdzonych - podkreśliła mec. Joanna Napierała, przewodnicząca Państwowej Komisji ds. Przeciwdziałania Wykorzystywaniu Nieletnich.

2026-02-19, 11:45

Biskup Jeż czuje się "oskarżony za gorliwość". Mec. Napierała: to brak samokrytycyzmu
Biskup Andrzej Jeż rozmawia ze swoją prawniczką na sali sądowej . Foto: WOJTEK RADWANSKI/AFP/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Przed Sądem Rejonowym w Tarnowie rozpoczął się proces biskupa Andrzeja Jeża
  • Hierarcha jest oskarżony o zbyt późne zawiadomienie organów ścigania o przypadkach wykorzystywania seksualnego małoletnich przez dwóch podległych mu duchownych
  • Biskup nie przyznał się do winy

Przed Sądem Rejonowym w Tarnowie rozpoczął się proces biskupa diecezji tarnowskiej Andrzeja Jeża, oskarżonego o zbyt późne zawiadomienie organów ścigania o przypadkach wykorzystywania seksualnego małoletnich przez dwóch podległych mu duchownych. Sprawa dotyczy obowiązku "niezwłocznego" zgłaszania takich przestępstw, wprowadzonego do polskiego prawa po nowelizacji przepisów w 2017 roku. Hierarsze grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności. Biskup przed sądem wyraził ubolewanie. Przeprosił ofiary księży pedofilów. Nie przyznał się jednak do zarzutu zbyt późnego powiadomienia śledczych. "Gdybyśmy nie dokonali tych zgłoszeń, nie byłoby tego całego procesu. Paradoksalnie, jestem oskarżony za gorliwość" - powiedział duchowny. Natomiast prokurator Marcin Stępień podkreślił, że "w akcie oskarżenia nie zostało ujętych 23 pokrzywdzonych, bo te czyny się przedawniły". Wskazał, że gdyby kuria zgłosiła te doniesienia na czas, to procesy przed sądami by trwały.

Zdaniem mec. Joanny Napierały tarnowski biskup na pewno nie jest kozłem ofiarnym w tej sprawie. - Natomiast jego słowa o tym, że jest oskarżony za gorliwość, określiłabym jako brak samokrytycyzmu - powiedziała adwokatka. Podkreśliła również, że Państwowa Komisja ds. Przeciwdziałania Wykorzystywaniu Nieletnich monitoruje tę sprawę, a wpłynęła ona w lutym 2021 roku. - Myślę, że w kontekście tego, co powiedział biskup Jeż i pan prokurator, można powiedzieć, że rzeczywiście wiedza dotycząca przestępstwa - popełnionego nie tylko przez księży, ale w ogóle przez wszystkich sprawców, czasem seksualnych - powinna być jak najszybciej zgłoszona organom ścigania. Bo opóźnienie w tego rodzaju sprawach potęguje tylko liczbę osób pokrzywdzonych - zaznaczyła rozmówczyni Polskiego Radia.

Posłuchaj

mec. Joanna Napierała o sprawie biskupa Andrzeja Jeża (Temat dnia) 14:47
+
Dodaj do playlisty

Biskup Jeż zwlekał ze zgłoszeniem sprawy. "Odbywało się to w latach"

Zapytana o to, jak długo biskup Jeż zwlekał ze zgłoszeniem sprawy organom ścigania, stwierdziła, że "odbywało się to w latach". - Natomiast nie mogę ujawniać szczegółów sprawy, jeżeli chodzi o dostęp do akt postępowania karnego prowadzonego przeciwko biskupowi. Z naszych doświadczeń, jeżeli chodzi o postępowania wyjaśniające, wynika, że część zgłoszeń u biskupów czy nawet u księży proboszczów nie była nigdzie odnotowana. Często słyszymy, że osoby złożyły takie zgłoszenia w Kościele jako dziecko, a później się okazywało, że w ogóle nie było żadnej adnotacji. A zgłaszający byli przekonani, że z tą sprawą coś zostało zrobione. Natomiast kiedy już byli w wieku dorosłym, okazywało się, że nie było nawet informacji w kościelnych aktach - powiedziała mec. Joanna Napierała.

Adwokatka zaznaczyła, że podejście hierarchów Kościoła katolickiego się zmienia. - Ale myślę, że na to ma wpływ przede wszystkim zmiana Kodeksu karnego. Od 2017 roku do art. 240. zostały dopisane dwa przestępstwa dotyczące wykorzystania seksualnego małoletnich. Świadomość problemu rośnie, również wśród duchownych. Kurie coraz częściej powiadamiają organa ścigania, nawet w tych sprawach, gdzie te czyny są przedawnione - powiedziała.

Akt oskarżenia przeciw tarnowskiemu biskupowi obejmuje przypadki dwóch księży: Stanisława P., który miał molestować 95 chłopców, oraz Tomasza K., podejrzanego o czyny o charakterze seksualnym wobec trzech małoletnich. Biskup nie przyznał się do winy, a jego obrona podkreśla, że zawiadomienia zostały złożone w terminie. Sam duchowny przekonywał przed sądem, że sprzeciw wobec pedofilii w Kościele jest jednoznaczny, a proces określił jako "paradoks", twierdząc, że odpowiada za zgłoszenie spraw organom ścigania. Postępowanie ruszyło z rocznym opóźnieniem. Po skierowaniu aktu oskarżenia tarnowscy sędziowie wnioskowali o przekazanie sprawy innemu sądowi, powołując się na dobro wymiaru sprawiedliwości. Jednak Sąd Najwyższy uznał, że nie ma podstaw do wyłączenia lokalnego sądu od rozpoznania sprawy. Dodatkowo konieczna była zmiana sędziego referenta, co wydłużyło procedury o kolejne miesiące.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Robert Bartosewicz

Polecane

Wróć do strony głównej