Rocznica wybuchu wojny na Ukrainie. "Zachód był w pewnym rozkroku"
Wojna w Ukrainie trwa od czterech lat. Jej pierwszą fazę w Polskim Radiu 24 skomentowali eksperci - prof. dr hab. Walenty Baluk i dr Kamil Goryń. - Zachód, Stany Zjednoczone, a także czołowe państwa Europy do końca nie wiedziały, czy chcą wygranej Ukrainy z Rosją czy chcą remisu - powiedział Baluk.
2026-02-24, 21:09
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Rosja zaatakowała Ukrainę cztery lata temu, a konflikt wciąż trwa
- Mimo wsparcia od krajów UE i Stanów Zjednoczonych na horyzoncie nie widać porozumienia
- - Tej rosyjskiej narracji nie można lekceważyć - powiedział prof. dr hab. Walenty Baluk
Atak Rosji zaskoczył niemal wszystkich
W "Debacie dnia" wojnę, która trwa od czterech lat skomentowali prof. dr hab. Walenty Baluk i dr Kamil Goryń. Obaj eksperci zgodzili się z tym, że atak Rosji zaskoczył niemal wszystkich. - Nie tylko Ukraina została zaskoczona postępowaniem Rosji, ale także zachód - zaczął Baluk. - Należy spojrzeć na tę wojnę nie tylko jako na wojnę między Rosją a Ukrainą, ale także w szerszym kontekście. Rosja wyraźnie deklaruje, że prowadzi wojnę z zachodem - mówił. - Tej rosyjskiej narracji nie można lekceważyć. Zarówno Ukraina, jak i państwa zachodnie - podkreślił.
Dr Kamil Goryń zgodził się z przedmówcą, że agresywna polityka Rosji nie dotyczy tylko naszych wschodnich sąsiadów. - Można posłużyć się określeniem, że ten konflikt jest specyficzny, ponieważ początkowo była to wojna hybrydowa, a od czterech lat jest to pełnowymiarowy konflikt. Warto zauważyć, że wiele krajów zachodnich było w szoku, bo nie zakładały, iż może dojść do takiego wydarzenia. Z opublikowanych dokumentów wynika, że nawet nasz wywiad przez długi czas nie zakładał, że może dojść do pełnoskalowej inwazji - stwierdził.
Posłuchaj
"Zdecydowano się na grę o remis"
Obaj goście Polskiego Radia 24 zgodzili się, że pierwsze dni wojny były najistotniejsze. Mimo niewielkich szans Ukraina dała radę się obronić i robi to do dziś. Dr Kamil Goryń przypomniał, że Polska mocno wsparła swoich wschodnich sąsiadów i przekazała bardzo dużo sprzętu. Uwagę na inny kontekst zwrócił prof. dr hab. Walenty Baluk i podkreślił, że "trzeba sobie zdawać sprawę z jakim przeciwnikiem mamy do czynienia". - W mojej ocenie zachód był w pewnym rozkroku, rozterce. Nie widział dokładnie jak pogodzić pewne cele współpracy w perspektywie z Rosją i bezpieczeństwa Europy - mówił.
- W tym kontekście zachód, Stany Zjednoczone, a także czołowe państwa Europy do końca nie wiedziały, czy chcą wygranej Ukrainy z Rosją czy chcą remisu. Ostatecznie moim zdaniem zdecydowano się na grę o remis. Było to widoczne szczególnie na przełomie 2022/23 roku, kiedy ulegając szantażowi Rosji, a niepotrzebnie, ograniczono przekazywanie zdecydowanej pomocy militarnej Ukrainie - stwierdził Baluk.
"Zachód sprezentował Rosji pauzę strategiczną"
Dodał, że jego zdaniem, gdyby Europa przekazała więcej sprzętu, sytuacja byłaby zupełnie inna. - Wówczas Ukraina już kontrolowałaby wybrzeże Morza Azowskiego. Może nie zdobyłaby Krymu, ale sytuacja na polu walki byłaby zupełnie inna. Natomiast zachód sprezentował Rosji pauzę strategiczną na przełomie 2022/23, co pozwoliło Rosji przygotować się do ukraińskiego kontruderzenia - podkreślił w Polskim Radiu 24.
Prof. dr hab. Walenty Baluk podkreślił, że sprzęt, który dostawała Ukraina nie zawsze był sprawny i nie zawsze docierał na czas. - To zaważyło na niepowodzeniu ukraińskiej kontrofensywy - podsumował.
- Polscy wolontariusze w Ukrainie. "Pomoc musi być celowa"
- W rocznicę wojny Putin grozi atomem. "Będą żałować"
- Horror w rosyjskiej niewoli. "Jedliśmy robaki i papier toaletowy"
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Grzegorz Frątczak
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk