Afera Węglowa. Szczepański: ponad 5 mln zł miesięcznie kosztuje samo składowanie
Większość węgla sprowadzonego za rządów PiS do dzisiaj zalega na składach opłacanych z państwowych pieniędzy. - W ubiegłym roku za składowanie miesięcznie płaciliśmy 5,3 mln zł, czyli 60 mln zł rocznie. Takie po prostu zostały podpisane umowy - powiedział w Polskim Radiu 24 wiceszef MSWiA Wiesław Szczepański (Lewica).
2026-02-26, 08:20
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Za rządów PiS RARS zakupiła wegiel za 1,3 mld zł. Surowiec nie spełnia norm i zalega w składach. Sprawa trafiła do prokuratury
- Wiceszef MSWiA Wiesław Szczepański powiedział, że za samo składowanie węgla w ubiegłym roku zapłacono 60 mln zł, bo takie zawarto umowy
- Przyznał, że w czasach PiS RARS nie był odpowiednio nadzorowany, a ewentualne wątki korupcyjne związane z zakupem wegla musi wyjaśnić prokuratura
OGLĄDAJ. Wiceszef MSWiA Wiesław Szczepański gościem Agnieszki Drążkiewicz
Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych złożyła zawiadomienie do prokuratury dotyczące zakupu węgla przez RARS w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości. Po wprowadzeniu embarga na rosyjski węgiel premier Mateusz Morawiecki polecił agencji zakup 750 tysięcy ton zagranicznego węgla za około 1,3 miliarda złotych. Większość sprowadzonego węgla nie nadaje się do spalania w przydomowych kotłach i do dzisiaj zalega na składach opłacanych z państwowych pieniędzy. Importowany węgiel pochodził z między innymi z Kazachstanu, Kolumbii i Australii. Kilka prywatnych firm pośredniczących w zakupie węgla dla RARS powstało zaledwie kilka miesięcy przed transakcjami. Według MSWiA agencja wypłaciła im zaliczki, chociaż służby alarmowały, że dwie firmy mogą być niewiarygodne.
Posłuchaj
Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Wiesław Szczepański gościem Agnieszki Drążkiewicz (24 Pytania - rozmowa polityczna) 20:13
Dodaj do playlisty
Straty sięgają miliarda zł
- Pan premier (Mateusz Morawiecki - red.) wydał dwie decyzje w maju i potem w lipcu 2022 roku o nakazie zakupu węgla. W tych decyzjach było zapisane, że ten węgiel ma być kupiony na potrzeby gospodarstw domowych i przydomowych ciepłowni. To oznacza, że powinien spełniać określoną normę, czyli powinien być grubszy niż 5 mm, czyli groszek, orzech lub brykiet. Natomiast nie powinien być to miał - powiedział Wiesław Szczepański.
Tłumaczył, że "54 proc. tego węgla to jest węgiel z Kazachstanu, 14 proc. z Australii, 34 proc. z Kolumbii". - I węgiel, który wjechał w 40 proc. zawiera w sobie miał. Po drugie, węgiel australijski sam z siebie nie nadaje się do gospodarstw domowych ponieważ zawiera powyżej 17 proc. popiołu. W związku z tym musi być spalany w elektrociepłowniach. 105 tys. ton takiego węgla do nas trafiło - stwierdził Szczepański. Dodał, że zgodnie z decyzją ówczesnego premiera "miał być węgiel dla gospodarstw domowych, a co innego wpłynęło do Polski". I powiem wprost - kłam zadaję temu, co mówią panowie, że to składowanie doprowadziło do zmniejszenia kaloryczności węgla - powiedział. Tłumaczył, że są oryginalne dokumenty, z których jednoznacznie wynika, że węgiel już w momencie zakupu nie spełniał norm.
Wiceszef MSWiA powiedział, że obecnie "węgiel składowany jest w sześciu lokalizacjach". - W niejasnych też okolicznościach zostały wybrane firmy, u których składujemy ten węgiel - przyznał. Dodał, że za samo składowanie w tych sześciu lokalizacjach w ubiegłym roku miesięcznie płaciliśmy 5,3 mln zł, czyli 60 mln zł rocznie. - Takie po prostu zostały podpisane umowy - podkreślił.
Gość Polskiego Radia 24 tłumaczył, że gdybyśmy chcieli obecnie sprzedać ten węgiel, to uzyskalibyśmy za niego około 400 mln zł. - Węgiel został zakupiony za 1,3 mld zł, plus 200 mln zł dołożyliśmy za składowanie za te trzy lata, to w sumie 1,5 mld zł, czyli około 1 mld zł strat - powiedział.
Szczepański uważa, że "odpowiedzialność powinni ponieść ci, którzy kupowali ten węgiel niezgodnie z decyzją pana premiera". Gość Polskiego Radia 24 przyznał, że RARS nie był odpowiednio nadzorowany w tym zakresie. - Nie chcę mówić, czy ktoś na tym węglu po prostu zarobił, był nieuczciwy. Od tego już są organy prokuratury. Są dwa zawiadomienia i to prokuratura będzie sprawdzała, w jaki sposób doszło do tego zakupu i czy mamy również podejrzenia, być może korupcyjne - powiedział wiceszef MSWiA.
Czytaj także:
- Zarzuty ws. Pegasusa. Karnowski: te osoby dokonywały zamachu stanu
- Azyl dla Marcina Romanowskiego pod lupą UE. "Nieakceptowalne"
- Spektakularne uderzenie Ukrainy. Wyrzutnia S-400 eksplodowała po ataku drona
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Agnieszka Drążkiewicz
Opracowanie: Paweł Michalak