Uderzenie w reżim Iranu, nie żyje Chamenei. "Mimo wstrząsów, jest stabilnie"
Ajatollah Ali Chameni zginął w ataku lotniczym na Iran. - Nie ma głównego przywódcy, ale już jest wskazany jego tymczasowy przynajmniej następca - powiedział w Polskim Radiu 24 prof. Artur Roland Kozłowski, politolog i ekspert ds. bezpieczeństwa międzynarodowego, Uniwersytet WSB Merito, wskazując, że reżim pozostaje niezmieniony.
2026-03-02, 12:28
Najważniejsze informacje w skrócie:
- USA i Izrael prowadzą naloty na cele w Iranie
- Prof. Artur Roland Kozłowski przypomniał, że USA i Iran rozpoczęły niedawno negocjacje
- - Jestem wysoce sceptyczny, czy uda się rzeczywiście wzniecić trwale rewolucję i doprowadzić do upadku reżimu - powiedział o sytuacji w Iranie po ataku USA
Amerykański prezydent Donald Trump przyznał, że liczy na powtórzenie w Iranie scenariusza z Wenezueli, twierdząc, że sobotni atak wyeliminował większość potencjalnych następców zabitego ajatollaha Chameneiego. Prezydent USA Donald Trump przekazał w wywiadzie dla amerykańskiej stacji ABC, że "dopadł" przywódcę Iranu, zanim ajatollahowi Alemu Chamaneiowi udało się "dopaść" jego samego.
- Przeszliśmy ostatnio w fazę lekkiego wyciszenia, rzekomych negocjacji - zauważył gość Polskiego Radia 24, komentując relacje USA i Iranu. Uznał, że choć armia amerykańska powiększała swoją widoczność w regionie Bliskiego Wschodu, moment ataku był zaskakujący. Ocenił, że w takiej kategoriach należy też mówić o zabiciu ajatollaha Chameneia.
Posłuchaj
"Mimo wstrząsów, w Iranie stabilnie"
Ekspert zaznaczył jednak, że władza w Iranie będzie nadal skoncentrowana w "ośrodku klerykalno-administracyjnym" tak samo, jak przez ostatnie cztery dekady. - Nie ma głównego przywódcy, ale już jest wskazany jego tymczasowy przynajmniej następca - dodał. Zaznaczył, że z tej perspektywy "reżim się nie zmienia". Odnosząc się do irańskich strat wśród wysokich rangą wojskowych, mówił, że wyeliminowanie kilkunastu osób nie zmienia radykalnie potencjału armii. - Można powiedzieć, że mimo tych wstrząsów jest stabilnie - ocenił.
Politolog zwrócił uwagę, że brak jest w Iranie realnej opozycji. Dodał, że ochotę na powrót z USA do Iranu ma syn obalonego szacha. - Nie wydaje się, żeby on miał na chwilę obecną bardzo mocne poparcie innych diaspor mieszkających poza Iranem, jak i wewnątrz Iranu - analizował. - Oczywiście myślę, że Stany Zjednoczone mogą go popierać, ponieważ byłby to potencjalnie przywódca, który byłby skłonny do zmiany tego antyzachodniego, antyizraelskiego kursu Iranu - dodał.
Naloty nie wystarczą?
- Trzeba czekać, może nawet kilka tygodni, może dłużej, jak kurz opadnie i jak sytuacja będzie się rozwijać w ramach państwa irańskiego - prognozował Kozłowski. Wtedy będzie wiadomo, tłumaczył, czy społeczeństwo wyszło na ulice. - Jestem wysoce sceptyczny, czy uda się rzeczywiście wzniecić trwale tę rewolucję i doprowadzić do upadku reżimu - dodał. Podkreślił, że Amerykanie boją się wkroczyć do Iranu, a same ataki z powietrza nie wyeliminują Gwardii Rewolucyjnej, która jeszcze bardziej brutalnie i bezwzględnie będzie niszczyć wszelkie przejawy oporu.
- UE uruchamia mechanizm kryzysowy. Będzie plan ewakuacji z Bliskiego Wschodu?
- Słup dymu przy ambasadzie USA, eksplozje w Tel-Awiwie [RELACJA]
- Precyzyjne ataki USA i Izraela w Iranie. "Ktoś z reżimu musi współpracować"
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Grzegorz Frątczak
Opracowanie: Filip Ciszewski