Katar wstrzymuje dostawy gazu do Polski? Orlen otrzymał pismo o "sile wyższej"
Zakontraktowane na kwiecień i początek maja dwie dostawy gazu LNG z Kataru mogą zostać opóźnione lub anulowane. QatarEnergy, od którego Orlen kupuje paliwo, powołał się na wystąpienie siły wyższej.
2026-03-06, 11:02
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Grupa Orlen otrzymała oficjalne zawiadomienie od swojego katarskiego dostawcy o możliwości opóźnienia lub anulowania dwóch dostaw LNG.
- Wielowymiarowy konflikt zbrojny, w który uwikłane są między innymi Stany Zjednoczone, Izrael oraz Iran, doprowadził w ciągu zaledwie siedmiu dni do niemal całkowitego wstrzymania ruchu żeglugowego w strategicznej cieśninie Ormuz.
- Mimo że europejskie rynki giełdowe wciąż nie przebiły historycznych, kryzysowych maksimów, drastycznie rosnące koszty ubezpieczeń i transportu oznaczają, że państwa unijne będą musiały stoczyć bezwzględną walkę cenową z rynkami azjatyckimi o każdą dodatkową jednostkę skroplonego błękitnego paliwa.
Siła wyższa w relacjach handlowych. Co oznacza pismo z Kataru?
Oficjalny komunikat wydany przez Grupę Orlen nie pozostawia złudzeń: koncern QatarEnergy formalnie powołał się na klauzulę siły wyższej w odniesieniu do dwóch ładunków LNG, które miały dotrzeć do Polski w kwietniu i na początku maja. Oznacza to, że dostawy te są zagrożone opóźnieniem lub całkowitą anulacją.
Klauzula siły wyższej (z łac. vis maior, ang. force majeure) to standardowy element międzynarodowych kontraktów handlowych. Zwalnia ona jedną ze stron z odpowiedzialności za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy w sytuacji, gdy przeszkodziły w tym zdarzenia absolutnie nieprzewidywalne, zewnętrzne i niemożliwe do uniknięcia – takie jak klęski żywiołowe czy właśnie gwałtowny wybuch wojny.
Dla Polski powołanie się przez stronę katarską na ten zapis oznacza konieczność natychmiastowego poszukiwania alternatyw na wysoce niestabilnym rynku. Sytuacja wymusi na europejskich, w tym polskich, nabywcach konkurowanie w bardzo trudnych warunkach makroekonomicznych. Stary Kontynent wychodzi właśnie z sezonu zimowego z opróżnionymi magazynami gazu, co oznacza konieczność zakupu większej liczby ładunków morskich przed kolejnym sezonem grzewczym.
Jeśli statki z Bliskiego Wschodu nie dotrą na rynki globalne, Europa będzie musiała bezpośrednio licytować się z państwami azjatyckimi o mocno ograniczoną pulę dostępnego na świecie LNG. Jak obrazowo ujęli to analitycy Bernstein: "Jeśli chcesz mieć dodatkowy statek z amerykańskim gazem w Berlinie, musisz zaoferować wystarczająco wysoką cenę, aby skierować go z dala od Tokio".
Dwa statki z LNG
Czy utrata ładunków oznacza, że zabraknie nam gazu w kuchenkach?
Pojemność Q-Flex
Jeden typowy metanowiec tej klasy to potężny, ale ściśle policzalny zasób energii.
Dwa takie statki to łącznie ok. 260 mln m³ gazu.
Skala potrzeb Polski
Aby zrozumieć znaczenie tej straty, musimy zestawić ją z całkowitą roczną konsumpcją naszego kraju, która wynosi ok. 17 miliardów m³.
Bufor bezpieczeństwa: Baltic Pipe
Brak ten niezwykle łatwo zrekompensować dzięki inwestycjom w dywersyfikację kierunków dostaw.
Polska może zwiększyć przesył gazu z szelfu norweskiego poprzez gazociąg Baltic Pipe.
Dodatkowym zabezpieczeniem są podziemne magazyny gazu, które amortyzują krótkoterminowe wahania dostaw.
Paraliż Bliskiego Wschodu uderza w rynki energii
Konsekwencje konfliktu USA-Iran są dla branży paliwowej wyjątkowo dotkliwe. Doszło do zakłóceń w wydobyciu ropy naftowej oraz przymusowego zamykania lokalnych rafinerii i zakładów skraplania gazu ziemnego. Najpoważniejszym problemem z punktu widzenia globalnego handlu jest jednak niemal całkowite wstrzymanie ruchu statków w cieśninie Ormuz, przez którą w normalnych warunkach przepływa około jedna piąta światowych dostaw skroplonego gazu ziemnego (LNG). Dziesiątki w pełni załadowanych tankowców z gazem i ropą zostały uwięzione w wodach Zatoki Perskiej, nie mogąc bezpiecznie kontynuować swoich rejsów.
Napięcie polityczne nie daje nadziei na szybkie rozwiązanie kryzysu. W wywiadzie dla stacji NBC News szef irańskiej dyplomacji, Abbas Araghchi, twardo oświadczył, że Teheran nie bierze pod uwagę żadnych negocjacji i jest w pełni przygotowany na odpieranie inwazji lądowej. Donald Trump odniósł się do tych słów w tej samej stacji telewizyjnej, uspokajając, że Stany Zjednoczone nie rozważają przeprowadzenia lądowego ataku na Iran.
Chociaż obecne stawki na poziomie niespełna 50 euro za megawatogodzinę są wciąż drastycznie niższe niż astronomiczne wyceny przekraczające 300 euro, notowane w szczycie poprzedniego kryzysu energetycznego, ekonomiści biją na alarm. Przedłużające się zakłócenia w handlu surowcami wywołują w Europie uzasadnione obawy o ponowny, silny impuls inflacyjny. Taki globalny szok energetyczny może nie tylko napędzić wzrost cen w sklepach, ale również wymusić na bankach centralnych opóźnienie wyczekiwanych przez rynek obniżek stóp procentowych.
- Styczniowe zamieszanie w portfelu singla. Podwyżka minimalnej minimalnie za mała
- 2000 zł pękło. Rodziny wygrały bitwę z cenami, ale przegrały wojnę
- Święta, święta i nie po świętach. Ceny w styczniu łaskawsze dla emerytów
Źródło: PAP/Michał Tomaszkiewicz