Rezerwy złota NBP. "Byłoby wahnięcie cenowe"
Adam Glapiński podczas konferencji przedstawił szczegóły finansowania alternatywy dla europejskiego SAFE. Jego propozycję ocenił ekonomista dr Waldemar Kozioł. - Nie wiem, czy Narodowy Bank Polski nie ryzykując impulsem inflacyjnym, jest w stanie dostarczyć tak dużą kwotę w tak krótkim czasie - powiedział w Polskim Radiu 24.
2026-03-11, 22:00
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Prezydent oraz szef NBP chcą alternatywy dla europejskiego SAFE
- Adam Glapiński przedstawił szczegół dot. finansowania pomysłu
- - Pamiętajmy, że europejski SAFE ma datę majową, do której możemy kupić dowolne rzeczy u siebie - zauważył dr Waldemar Kozioł
W swoim przemówieniu prezes Adam Glapiński przekonywał, że rosnące rezerwy złota Narodowego Banku Polskiego wzmacniają bezpieczeństwo państwa, zarówno w wymiarze militarnym, jak i gospodarczym. Dr Waldemar Kozioł zwrócił jednak uwagę, że ewentualne wprowadzenie dużej ilości złota na rynek mogłoby spowodować wahnięcie cenowe, a także rodzić pytania o ryzyko impulsu inflacyjnego przy szybkim pozyskaniu tak dużych środków.
Dr Waldemar Kozioł w Polskim Radiu 24 podkreślił, że warto rozróżnić dwa rodzaje bezpieczeństwa. - Pan prezes Glapiński mówił o bezpieczeństwie wojennym - wówczas używa się rezerw walutowych - na przykład do zakupu sprzętu wojennego. Ale jest też bezpieczeństwo ekonomiczne. Te rezerwy nie są po to, żeby tak leżały, ale są po to, żeby służyć. Na przykład w przypadku problemów gospodarczych: ataku spekulacyjnego na walutę, gwałtownych deprecjacji złotego, która uderzyłaby w tych, którzy wzięli kredyty walutowe, albo finansowanie budżetu państwa. W tych przypadkach Bank Polski interweniuje na rynku i wykorzystując te rezerwy, skupuje polską walutę podtrzymując jej kurs - mówił gość Małgorzaty Żochowskiej.
Dr Kozioł dodał, że taki zabieg często stosowany jest przez inne kraje, ale w Polsce jest to dość rzadkie.
Posłuchaj
NBP będzie ryzykować impulsem inflacyjnym?
Małgorzata Żochowska poruszyła wątek ceny złota po tym, jak NBP wypuściłby tak dużą ilość na rynek. - Myślę, że byłoby wahnięcie cenowe. Złota nie jest aż tak wiele w gospodarce światowej - powiedział dr Kozioł. Zwrócił jednak uwagę na ogromne kwoty ewentualnych środków.
- Natomiast myślę, że nie o to chodzi. Z punktu widzenia SAFE, jest jedna podstawowa sprawa. Nie wiem, czy Narodowy Bank Polski nie ryzykując impulsem inflacyjnym, jest w stanie dostarczyć tak dużą kwotę w tak krótkim czasie. I dostarczyć tę kwotę w momencie, kiedy my możemy zamawiać rzeczy w polskim przemyśle - powiedział dr Kozioł.
- Pamiętajmy, że europejski SAFE ma datę majową, do której możemy kupić dowolne rzeczy u siebie. Natomiast po 30 maja musimy znaleźć dodatkowych nabywców. Wówczas zmienia się elastyczność - podsumował.
- Konferencja Glapińskiego. "Żadnej ekstra gotówki nie będzie"
- Domański: nie ma żadnego "SAFE 0 procent". To finansowa fikcja
- Finansowanie "SAFE 0 procent". "Baśń opowiadana przez Glapińskiego"
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk