Witold Skupień piąty na igrzyskach. "Przekleństwo" Polaka
Witold Skupień zajął piąte miejsce w biegu narciarskim na 10 km techniką klasyczną na igrzyskach paralimpijskich. To już trzecia impreza z rzędu, kiedy reprezentant Polski został sklasyfikowany na tej samej pozycji.
2026-03-12, 07:39
- Świątek - Switolina: Kiedy mecz Indian Wells? O której godzinie?
- Projekt Warszawa odprawił giganta siatkówki. Będzie polski ćwierćfinał LM
- PZPN wydał oficjalny komunikat. Piłkarz zawieszony na 5 lat
Witold Skupień znowu piąty
Witold Skupień był już piąty w Pjongczangu w 2018 roku oraz cztery lata później w Pekinie. Łącznie to są jego czwarte igrzyska.
– Śmieję się, że to albo moje przekleństwo, albo radość i szczęście, bo jednak już na czwartych igrzyskach kończę w światowej czołówce. Przecież różnice czasu na mecie były minimalne. Nie smucę się, bo sam sobie mogę powiedzieć, że dałem dziś z siebie naprawdę wszystko. Cóż, rywale okazali się lepsi, taki jest sport – powiedział Skupień po biegu w kategorii zawodników startujących na stojąco.
Trudne warunki na trasie
Jak przyznał, perfekcyjnie biegło mu się zwłaszcza na stadionie, gdzie śnieg był najtwardszy. Serwisanci doskonale przygotowali mu narty. Jednak cała górna sekcja "rozpływała się w marcowym cieple".
- Nigdy chyba nie biegłem w gorszych warunkach dla kogoś takiego, jak ja, czyli startującego bez pomocy kijków. Zapadałem się po same kostki – dodał zawodnik, cytowany w komunikacie Polskiego Komitetu Paralimpijskiego.
Źródło: PolskieRadio24.pl/PAP/mw