Asystencja osobista nie dla seniorów? "Naruszenie konstytucji i dyskryminacja"
W audycji Portfel Seniora w niedzielę 22 marca tematem były trwające prace nad ustawą o asystencji osobistej, która docelowo ma zastąpić dotychczasowe, roczne programy realizowane ze środków Funduszu Solidarnościowego. Kontrowersje budzą jednak założenia wykluczające z systemu osoby po 65. roku życia. Gościem audycji Anny Grabowskiej była dr inż. Anita Richert-Kaźmierska z Rady ds. Polityki Senioralnej.
2026-03-24, 09:50
Posłuchaj
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Wykluczenie najstarszych: Rządowe oraz poselskie plany ustawy zakładają, że od 2027 roku asystencja osobista będzie dedykowana wyłącznie osobom, które nabyły niepełnosprawność przed 65. rokiem życia.
- Niezgodność z prawem: Ograniczenie wiekowe krytykuje Rządowe Centrum Legislacji, wskazując na potencjalne naruszenie konstytucji oraz konwencji ONZ, stanowiące przejaw ewidentnego ageizmu.
- Zaporowe progi punktowe: Warunkiem otrzymania wsparcia w 2027 roku ma być uzyskanie aż 90 punktów w skali oceny potrzeb wsparcia, co w praktyce ograniczy dostęp jedynie do pacjentów z bardzo złożonymi schorzeniami, nierzadko leżących i wymagających całodobowej opieki medycznej, a nie pomocy w aktywnym życiu.
Dr inż. Anita Richert-Kaźmierska: To dyskryminacja i mylenie opieki z asystencją
Dr inż. Anita Richert-Kaźmierska zwróciła uwagę, że asystencja osobista to narzędzie służące zachowaniu niezależności, umożliwiające np. wyjście z domu, dotarcie do pracy czy ośrodka wsparcia, którego nie można mylić z klasyczną usługą opiekuńczą. Zmiana przepisów ma wejść w życie w 2027 roku, jednak projekty wykluczają z tej formy wsparcia osoby po 65. roku życia.
Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej tłumaczy ten fakt istnieniem innych programów, takich jak bon senioralny czy Opieka 75 plus. Ekspertka stanowczo obaliła ten argument, wykazując głębokie różnice w kryteriach przyznawania pomocy.
- Senior, który dysponuje minimalnym świadczeniem emerytalnym na poziomie 1750 złotych na rękę, nie kwalifikuje się już na nieodpłatne usługi świadczone w ramach pomocy społecznej, ponieważ przekracza rygorystyczne kryteria dochodowe. Jednocześnie nie stać go na to, by samodzielnie wynająć asystenta na wolnym rynku. Z kolei asystencja z definicji ma być usługą nieodpłatną dla użytkowników, w której żadne kryterium finansowe nie jest w ogóle brane pod uwagę. Te instrumenty całkowicie się nie uzupełniają – wyjaśniła członkini Rady ds. Polityki Senioralnej.
Ograniczenia ustawy
Z jakimi problemami boryka się projekt ustawy o asystencji? Trzy kluczowe kontrowersje.
Luka w systemie wsparcia
Projekty alternatywne dla najstarszych obywateli (takie jak bon senioralny czy program Opieka 75+) są skierowane głównie do osób, które ukończyły 75. rok życia.
Wykluczenie roczników 65-74Taka konstrukcja przepisów pozostawia potężną grupę wiekową całkowicie bez systemowego wsparcia, mimo że to właśnie dla nich pomoc asystenta jest często rozwiązaniem najbardziej optymalnym.
Zastrzeżenia konstytucyjne
Rządowe Centrum Legislacji (RCL) zgłosiło poważne wątpliwości prawne wobec proponowanych rozwiązań.
Ryzyko dyskryminacjiWprowadzanie cenzury wiekowej przy ustawowym dostępie do państwowych usług społecznych może bezpośrednio naruszać Konstytucję RP oraz Konwencję ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami.
Niedostępne progi punktowe
Zaproponowany wymóg uzyskania aż 90 punktów w początkowej fazie działania ustawy tworzy absurdalną sytuację.
Faworyzowanie skrajnych przypadkówPromuje to pacjentów ze skrajnie złożonymi problemami zdrowotnymi (np. po rozległych udarach, karmionych zewnętrznie). W rzeczywistości te osoby nie potrzebują asystencji promującej aktywność, lecz całodobowej, specjalistycznej opieki medycznej.
Brak głosu seniorów w pracach nad ustawą
Ekspertka odniosła się również do często powielanego mitu, jakoby osoby w wieku emerytalnym nie potrzebowały już asystentów pomagających w samodzielnym funkcjonowaniu. Zaznaczyła, że to krzywdzące uproszczenie, które prowadzi do zamknięcia najstarszych obywateli w czterech ścianach.
- Senior bardzo często wcale nie potrzebuje usług stricte opiekuńczych. On potrzebuje wsparcia asystenta, żeby móc bezpiecznie zejść z czwartego piętra, wsiąść do komunikacji publicznej i pojechać do dziennego domu pobytu, a po zajęciach wrócić do swojego mieszkania – argumentowała dr inż. Richert-Kaźmierska.
Odpowiadając na pytanie prowadzącej o to, czy głos środowisk seniorskich jest w ogóle słyszany podczas tworzenia tak ważnego prawa, ekspertka przyznała, że o ile obywatele ci są aktywni na forum sejmowej komisji polityki senioralnej, o tyle sytuacja wygląda zgoła inaczej tam, gdzie realnie wykuwane są kluczowe przepisy.
- Jeżeli chodzi o nadzwyczajną podkomisję, która rozważa połączenie różnych projektów i stworzenie ostatecznej wersji ustawy, to środowiska senioralne są niestety na jej posiedzeniach marginalizowane lub zapraszane w sposób bardzo selektywny – podsumowała ze smutkiem przedstawicielka Rady ds. Polityki Senioralnej.
- Singiel na cenowej huśtawce. Po tanim styczniu rekord drożyzny w lutym
- +100 zł w miesiąc. Tak zdrożało utrzymanie rodziny 2+2
- Luty najdłuższym miesiącem w roku dla emeryta. Cenowa burza przed waloryzacją
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Anna Grabowska
Opracowanie: Michał Tomaszkiewicz