Kwalifikacja wojskowa. Płk Wawrzynkiewicz: to nie mobilizacja, to nie pobór

250 tys. młodych ludzi musi stawić się na kwalifikacji wojskowej. - Bardzo często te osoby po raz pierwszy stykając się z siłami zbrojnymi, z wojskiem, dowiadują się o możliwościach rozwoju w siłach zbrojnych i tego, co daje wojsko w zakresie wykształcenia - powiedział pułkownik Grzegorz Wawrzynkiewicz, szef Centralnego Wojskowego Centrum Rekrutacji

2026-03-21, 12:22

Kwalifikacja wojskowa. Płk Wawrzynkiewicz: to nie mobilizacja, to nie pobór
Kwalifikacja wojskowa w Szczecinie. Foto: Pawel Cetka-Sobotkiewicz/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Rozpoczęła się kwalifikacja wojskowa 2026
  • Udział w niej jest obowiązkowy
  • - To nie mobilizacja, to nie pobór - powiedział pułkownik Grzegorz Wawrzynkiewicz

Tegoroczna kwalifikacja obejmie około 250 tysięcy osób z rocznika 2007 oraz roczników starszych, które nie przeszły kwalifikacji wcześniej. Proces rejestracji młodych ludzi w komisjach rozpoczął się w lutym i potrwa do końca kwietnia. -  To kluczowy element systemu obronności kraju i udział w niej jest obowiązkowy - powiedział o kwalifikacji pułkownik Grzegorz Wawrzynkiewicz.

Posłuchaj

Pułkownik Grzegorz Wawrzynkiewicz gościem Agnieszki Drążkiewicz (Cafe Armia) 23:19
+
Dodaj do playlisty

 

Kwalifikacja to nie pobór

-  To nie mobilizacja, to nie pobór - zastrzegł. Wyjaśnił, że chodzi tylko o założenie ewidencji dla osób, które wchodzą do systemu wojskowego i określenie zdolności fizycznej i psychicznej. - Wszyscy młodzi ludzie, którzy otrzymają stosowne wezwanie skierowane przez jednostki samorządu terytorialnego do stawiennictwa w komisji lekarskiej, muszą po prostu udać się ze stosownym dokumentem do tej komisji, czyli dowodem osobistym - dodał. Zaznaczył, że osoby, które mają jakiekolwiek schorzenie, co skutkuje ewentualnym przedziałem innej kategorii zdrowia aniżeli kategoria A, powinny przedstawić odpowiednią dokumentację medyczną. 

- W chwili obecnej widzimy tendencję całkowicie inną, aniżeli to było w minionych latach - przyznał szef Centralnego Wojskowego Centrum Rekrutacji. - Zgłaszają się do nas do wojskowych centrów rekrutacji osoby i chcą skierowania na komisję lekarską, aby zmienić kategorię zdrowia z D na A - wyjaśnił. Dodał, że" idziemy w zupełnie innym kierunku" i ocenił, że to bardzo dobry kierunek. - Świadomość tych młodych ludzi już jest zupełnie inna - zauważył.

Promocja wojska

Pułkownik zaznaczył, że w ramach kwalifikacji prowadzona jest szeroko rozumiana promocję sił zbrojnych i tego, co siły zbrojne oferują młodym ludziom. - Bardzo dużo osób już w tym momencie decyduje się na zasilenie sił zbrojnych i wejście do sił zbrojnych jako osoba, która potencjalnie później może zostać żołnierzem zawodowym - wskazał. Zauważył, że "bardzo często te osoby po raz pierwszy stykając się z siłami zbrojnymi, z wojskiem, dowiadują się o możliwościach rozwoju w siłach zbrojnych i tego, co daje wojsko w zakresie wykształcenia". 

- We wszystkich 391 komisjach powiatowych, które są na terenie kraju, udział biorą również nasi rekruterzy - poinformował gość Polskiego Radia 24. Wyjaśnił, że pierwszą propozycją jest dobrowolna zasadnicza służba wojskowa. - Realizowana jest w tym roku w jedenastu turnusach na terenie kraju w różnym przedziale czasowym - dodał. Doprecyzował, że taka służba trwa do 27 dni i jest płatna 6300 zł. - Taka osoba wchodzi do systemu wojskowego w zakresie pasywnej rezerwy - dodał. 

Wojskowe studia

Pułkownik zwrócił też uwagę na ofertę uczelni wojskowych, które można znaleźć we Wrocławiu, Warszawie, Gdyni i Dęblinie. - Każda z tych uczelni ma inny profil - zauważył. Przyznał, że w chwili obecnej uczelnie można "pękają w szwach". - Te osoby później rozpoczną służbę jako oficerowie Wojska Polskiego, po oczywiście zakończonym procesie kształcenia i szkolenia - powiedział o absolwentach. Dodał, że bardzo duży nacisk jest kładziony jest na wojska medyczne. 

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Agnieszka Drążkiewicz
Opracowanie: Filip Ciszewski

Polecane

Wróć do strony głównej