Żurek reaguje ws. pedofilii w Kłodzku. "Tam powinny być najsurowsze kary"

Minister sprawiedliwości i prokurator generalny analizuje dokumenty dotyczące sprawy pedofilii w Kłodzku. Jak przekazał, chce przyjrzeć się m.in. temu, jaka była rola skazanej kobiety i dlaczego otrzymała ona niższą karę, niż ta, której domagała się prokuratura. - Tam powinny być najsurowsze kary - podkreślił. 

2026-04-01, 11:41

Żurek reaguje ws. pedofilii w Kłodzku. "Tam powinny być najsurowsze kary"
Waldemar Żurek reaguje w sprawie pedofilii w Kłodzku. Foto: Andrzej Jackowski/PAP

Koszmar w Kłodzku. Żurek: tam powinny być najsurowsze kary

19 marca Sąd Okręgowy w Świdnicy skazał na 6,5 roku pozbawienia wolności 41-letnią Kamilę W., która nie udzieliła pomocy swojej córce doświadczającej przemocy seksualnej. Kobieta odpowiadała też za znęcanie się nad zwierzętami - była świadkiem czynów o charakterze zoofilskim, sprawcą których był jej mąż. Wcześniej za te i inne przestępstwa, m.in. o charakterze zoofilskim, został skazany na 25 lat więzienia.

Dowiedz się więcej:

Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek przekazał, że zwrócił się do prokuratora krajowego o przekazanie szczegółowych informacji dotyczących sprawy. Jak dodał, musi przyjrzeć się tej sprawie, bo ponosi odpowiedzialność, również wizerunkową za prokuraturę. - Ja chciałem poznać, bo widziałem wypowiedź prokuratora w mediach, zapowiedź apelacji, dlaczego ta żona dostała 6,5 roku. Bo (prokuratura - red.) wnioskowała o 18 - podkreślił.

Szef resortu sprawiedliwości poinformował, że od wtorku analizuje dokumenty, które dostał. - To nie jest tak, że ja zabieram całe akta, bo one są w sądzie, ale ja mam już informacje o tym, jaki wyrok zapadł, jakie były żądania w akcie oskarżenia wobec jednej i drugiej osoby. To są straszne sprawy, naprawdę koszmarne - stwierdził minister. Podkreślił, że szanuje orzeczenia sądu, chciałby jednak przyjrzeć się sprawie. - Chciałbym wiedzieć, jaka była rola tej pani, która została skazana na 6 lat. Ktoś powie, że to też wysoki wyrok. Ale tam koszmar tej sprawy jest tak wielki. Tam powinny być najsurowsze kary - ocenił Żurek.

Pedofilia i zoofilia w Kłodzku. Prokurator generalny wspiera krajowego. "To są bestie"

Żurek dodał, że wsparcie ze strony prokuratora generalnego na pewno pomaga pracy prokuratury. - Wiemy, że czasem prokurator jest osamotniony, jest atakowany przez różne strony. Ktoś mu mówi, jesteś za surowy. Inny mówi, za łagodnie oskarżasz. Więc w tego typu sprawach ja się przyglądam działaniom prokuratorów, bo jest dla mnie ważne, żeby te instytucje państwa działały prawidłowo - wskazał. - Będziemy surowo karać tego typu przestępstwa, (...) ale wszystko w granicach prawa. Natomiast to muszą być najsurowsze kary. One muszą odstraszać. To są bestie. Naprawdę - stwierdził prokurator generalny.

W poniedziałek prokurator krajowy Dariusz Korneluk powiedział w TVP Info, że sprawa pedofilii w Kłodzku nie nadaje się do publicznego komentowania, a opisy zarzutów są drastyczne. Zapewnił, że na żadnym etapie nikt nie próbował ingerować w śledztwo. Poinformował też, że prokurator wniósł o sporządzenie uzasadnienia orzeczeń dotyczących obu postępowań i po ich analizie zdecyduje, czy wniesie odwołanie. Wskazał, że prokurator wnosił o wielokrotnie większy wymiar kary, niż ten, który zapadł w przypadku kobiety, czyli 6,5 roku.

Tusk skomentował sprawę Kłodzka. Mówi o wyjątkowym skandalu

W minionym tygodniu do sprawy odniósł się m.in. premier Donald Tusk. Pytany w Sejmie, czy wyciągnie konsekwencje wobec działaczy Koalicji Obywatelskiej, którzy wiedzieli o możliwości popełnienia przestępstwa przez kobietę, ale nie zareagowali, powiedział, że próba politycznego wykorzystywania zbrodni pedofilii jest wyjątkowym skandalem. - Każdy, kto podnosi rękę na dziecko, szczególnie w tak obrzydliwych zamiarach, jak wykorzystanie seksualne, (...) będzie bezwzględnie ścigany - podkreślił.

Kamila W. działała w Platformie Obywatelskiej oraz Koalicji Obywatelskiej. W latach 2017-2021 pełniła funkcję wiceprzewodniczącej lokalnych struktur, a w 2018 roku kandydowała w wyborach samorządowych. Na początku 2024 roku była pełnomocnikiem wyborczym lokalnego komitetu, choć sprawa wykorzystywania jej córki wyszła na jaw dwa lata wcześniej. Z partii odeszła w lutym 2024 roku, wskazując powody prywatne.

Sprawie poświęcone było ubiegłotygodniowe posiedzenie Parlamentarnego Zespołu Przeciwdziałaniu Bezprawiu, składającego się z posłów PiS. - Musimy wiedzieć, z jak wielkim skandalem mamy do czynienia, szczególnie w Kłodzku, gdzie pierwsze skrzypce w KO gra marszałek (Monika - red.) Wielichowska. Rodzą się bardzo poważne pytania o zmowę milczenia - komentował poseł PiS, były wiceminister sprawiedliwości Michał Woś.

Sprawa Kłodzka. 11 lat koszmaru

Śledczy ustalili, że koszmar w Kłodzku trwał od 2011 do 2022 r. W tym samym czasie kobieta była świadkiem czynów o charakterze zoofilskim i dlatego odpowiadała za znęcanie się nad zwierzętami.

Wcześniej nieprawomocny wyrok 25 lat więzienia usłyszał 45-letni mąż kobiety. Odpowiadał m.in. za gwałt, podawanie ofiarom substancji odurzających, utrwalanie i posiadanie treści pornograficznych, a także za znęcanie się nad zwierzętami. Prokuratura podała, że mężczyzna dopuścił się przestępstw seksualnych wobec dzieci poniżej 15. roku życia oraz zwierząt.

Czytaj także: 

Źródła: Polskie Radio/PAP/mbl

Polecane

Wróć do strony głównej