Pijesz i bierzesz L4? Szef wie od razu, nie dostaniesz pieniędzy
W 2025 roku przybyło zwolnień lekarskich z kodem C. Z danych ZUS wynika, że było ich o 5% więcej niż w 2024 r. Zdecydowanie częściej korzystają z niego mężczyźni. Dlaczego jest to problem?
2026-04-09, 15:01
Najważniejsze informacje w skrócie:
- W 2025 roku wystawiono prawie 10 tys. zwolnień lekarskich (e-ZLA) z kodem C. Było ich o 5,1% więcej niż w 2024 r.
- Najwięcej zwolnień z tym kodem wzięli mieszkańcy województw mazowieckiego, śląskiego i wielkopolskiego. 77,5% wystawiono mężczyznom
- Kod C na zwolnieniu lekarskim oznacza, że nieobecność była spowodowana nadmiernym lub długotrwałym spożyciem alkoholu
Alkoholowe zwolnienia - rosnący problem
Dane ZUS można uznać za alarmujące. Liczba zwolnień lekarskich z kodem C wzrosła o 5,1% do niemal 10 tys. Choć liczba ta jest znikoma w skali wszystkich absencji (było ich 22,4 mln, bez zwolnień na opiekę nad dzieckiem czy innym członkiem rodziny), to jednak niepokojący jest wzrost. Kod C wpisywany jest bowiem przez lekarzy, gdy e-ZLA wystawiane jest z powodu nadużycia alkoholu lub chorób związanych z długotrwałym nadmiernym spożyciem.
Większość zwolnień "alkoholowych" wzięli mężczyźni - aż 77,5% zostało wystawione na nich. Niemal połowa zwolnień dotyczyła osób między 35 a 49 rokiem życia, a 35% trwało do 5 dni. Krótki czas zwolnienia sugeruje (ale nie musi oznaczać), że było wystawione bezpośrednio po nadmiernym spożyciu.
Najwięcej zwolnień z kodem C wystawiono w województwach - mazowieckim (1,3 tys.), śląskim (1,1 tys.) i wielkopolskim (1,1 tys.). Jednak, gdy spojrzeć na udział tych województw w ogólnej populacji, to widać, że w województwo mazowieckie, w którym mieszka 14,8% populacji Polski, ma niższy udział w zwolnieniach "alkoholowych" niż wynikałoby z liczby ludności. Wyniósł on bowiem 13,3%. Z kolei w wielkopolskim (9,3% populacji) udział takich absencji jest relatywnie wyższy niż by wynikało z liczby mieszkańców - wystawiono tu 11,1% zwolnień z kodem C.
Zwolnienie z kodem C - problem dla pracownika, informacja dla szefa
Dla pracownika, który wypił zbyt dużo lub ma poważny problem z alkoholem, zwolnienie z kodem C to dodatkowy kłopot. Pierwsze 5 dni takiego zwolnienia lekarskiego jest bowiem bezpłatne - ani pracodawca, ani ZUS nie wypłacą za pierwsze dni pieniędzy.
Dodatkowo, kod C jest jedynym, który jasno wskazuje przyczynę zwolnienia. Pozostałe kody są bardziej ogólne, a niektóre (B i D) można na wniosek pacjenta ukryć, choć może to wiązać się z mniejszym zasiłkiem (przy kodzie B związanym z ciążą).
🕵️ Koniec z prywatnością
Dlaczego "szef się dowie"? Dowiedz się, jak system e-zwolnień przesyła wrażliwe dane o przyczynie Twojej choroby.
🛡️ Mit pełnej ochrony
Powszechnie uważa się, że przyczyny L4 chroni bezwzględna tajemnica lekarska.
W większości przypadków (grypa, kontuzje) pracodawca nie widzi diagnozy.
Dostaje jedynie informację o terminie nieobecności i zaleceniach (chodzący/leżący).
📜 Wyjątki od reguły
Istnieją kody literowe, które ustawowo muszą trafić do wiadomości pracodawcy:
Kod B: Nieobecność w czasie ciąży.
Kod D: Choroba spowodowana gruźlicą.
Kod C: Niezdolność do pracy spowodowana nadużyciem alkoholu.
⚡ System PUE ZUS
Automatyzacja procesu sprawia, że informacja rozchodzi się błyskawicznie.
Lekarz wpisuje kod literowy w systemie podczas wizyty.
System automatycznie przesyła informację na profil pracodawcy.
W ciągu kilku sekund dział HR widzi pełną informację o kodzie.
⚠️ Widoczność u przełożonego
Pracodawca musi znać kod C, ponieważ za pierwsze 5 dni takiego zwolnienia nie przysługuje wynagrodzenie chorobowe.
Oznacza to, że przełożony dowiaduje się o Twoim problemie z alkoholem natychmiast.
Dane te trafiają do akt i są widoczne dla osób zarządzających kadrami.
- Sam wzrost rdr. liczby zaświadczeń z kodem C warto traktować poważnie. Mówimy o sytuacjach, w których alkohol realnie wyłącza ludzi z bezpiecznego funkcjonowania zawodowego, a to zwykle nie dzieje się bez powodu. Jednocześnie te dane nie przesądzają, że mamy nagły wybuch uzależnień. Na liczbę zwolnień wpływa też to, czy lekarze częściej rozpoznają problem i czy pacjenci rzadziej ukrywają tło alkoholowe. Możliwy jest więc również efekt większej szczerości i świadomości – zauważył psycholog Michał Murgrabia, ekspert z platformy ePsycholodzy.pl, cytowany przez serwis Dla Handlu.
Fakt, że duża liczba zwolnień z kodem C to krótkie absencje, świadczy o tym, że wynikają one głównie z krótkotrwałych następstw (problemy ze snem, urazy, zaburzenia somatyczne).
Część zwolnień poalkoholowych może ukrywać się w zwykłych absencjach chorobowych. Lekarze nie zawsze rozpoznają albo chcą wpisać problemy alkoholowe jako przyczynę zwolnienia lekarskiego. Pacjenci często to ukrywają (co jest charakterystyczne w przypadku uzależnień i tzw. HFA - Wysokofunkcjonujących Alkoholików).
Bezpośredni ekonomiczny koszt zwolnień z kodem C szacowany jest na 35 mln zł w kosztach utraconych dniówek.
Czytaj także:
- Alkoholizm. Ponad połowa Polaków zna kogoś z tym problemem. Wyniki sondażu
- Alkohol w Polsce jest tani jak barszcz? Porównujemy ceny z Europą, USA i Rosją
- Polacy chcą nocnej prohibicji. Wyniki nowego sondażu
Źródło: Dla Handlu/ZUS/Andrzej Mandel