Konie chodzą po Czarnobylu. Naukowcy mówią o "małym cudzie"

W Czarnobylu przyroda odradza się w zaskakującym tempie, mimo skażenia po katastrofie z 1986 r. Teren niedostępny dla ludzi stał się schronieniem dla wielu gatunków, w tym rzadkich koni Przewalskiego i dużych drapieżników.

2026-04-20, 20:25

Konie chodzą po Czarnobylu. Naukowcy mówią o "małym cudzie"
Dzika przyroda odradza się w Czarnobylu. Foto: Rex Features/East News

Dzika przyroda odradza się w Czarnobylu

Na terenie Czarnobylskiej Strefy Wykluczenia coraz częściej można spotkać konie Przewalskiego, które swobodnie przemierzają radioaktywne obszary. Po katastrofie z 1986 r. teren ten pozostaje niebezpieczny dla ludzi, jednak dla dzikiej przyrody stał się nieoczekiwanym azylem. Jak opisują media, na rozległych, opuszczonych terenach rozciągających się od Ukrainy po Białoruś żyją dziś wilki, a po ponad stu latach wróciły tam także niedźwiedzie brunatne. Odbudowały się również populacje rysi, łosi, jeleni szlachetnych, a nawet psów.

Konie Przewalskiego, pochodzące z Mongolii i niegdyś zagrożone wyginięciem, zostały sprowadzone do strefy w 1998 r. w ramach eksperymentu. Różnią się od koni domowych, bo mają 33 pary chromosomów, podczas gdy udomowione posiadają ich 32. Dziś ich populacja rozmnaża się na wolności, co naukowcy określają jako wyjątkowe zjawisko.

Dzika przyroda odradza się w Czarnobylu

Dzika przyroda odradza się w Czarnobylu

- To, że w Ukrainie istnieje dziś populacja, która swobodnie się rozmnaża, to swego rodzaju mały cud - podkreślił badacz strefy, Denys Wysznewski. Ekspert zaznaczył, że brak działalności człowieka sprawił, iż część terenów przypomina dziś naturalne krajobrazy Europy sprzed wieków. - Przyroda odradza się stosunkowo szybko i skutecznie - dodał.

Zwierzęta adaptują się do trudnych warunków

Dzięki ukrytym kamerom naukowcy obserwują, jak zwierzęta przystosowują się do życia w nietypowym środowisku. Konie wykorzystują opuszczone budynki i zniszczone stodoły jako schronienie przed pogodą i owadami, tworząc w nich miejsca odpoczynku. "Zwierzęta żyją w niewielkich grupach społecznych - zazwyczaj jeden ogier z kilkoma klaczami i ich młodymi, a także oddzielne grupy młodszych samców. Wiele z nich zginęło po sprowadzeniu, ale część zdołała się przystosować" - opisano.

Choć obszar pozostaje skażony promieniowaniem, naukowcy nie odnotowali masowego wymierania zwierząt. Widoczne są jednak subtelne zmiany - u niektórych żab skóra ciemnieje, a u ptaków w bardziej napromieniowanych miejscach częściej pojawia się zaćma. - Dla nas, zajmujących się ochroną przyrody, to coś niezwykłego. Teren kiedyś był intensywnie wykorzystywany przez człowieka, a dziś natura dokonała swoistego "resetu" - ocenił Wysznewski. Badacze zwracają również uwagę na inne zjawiska w regionie, m.in. pojawienie się zdziczałych stad bydła i obserwacje rzadkich drapieżników, takich jak dzikie koty, które odgrywają ważną rolę w utrzymaniu równowagi ekosystemu.

Czytaj także:

Źródło: Unian.ua/tw

Polecane

Wróć do strony głównej