Nikola Grbić wytłumaczył swoją decyzję. Tak uzasadnił powołanie Sawickiego
Nikola Grbić zaskoczył wszystkich, umieszczając Mikołaja Sawickiego wśród powołanych do reprezentacji Polski na ten sezon. 26-letni siatkarz stracił bowiem niemal cały sezon z powodu zakończonej w poniedziałek sprawy dopingowej. Selekcjoner Biało-Czerwonych skomentował swój wybór.
2026-04-21, 17:44
- Olimpijczycy kontra Zondacrypto. "Nikt już z tego nie odbierze grosza"
- Polacy znienawidzili sędziego po meczu ze Szwecją. To o nim myśli Marciniak
- Oni mają zastąpić Lewandowskiego. Barcelona już nie czeka
Sawicki w kadrze Polski. Grbić skomentował wybór
Mikołaj Sawicki w sobotni wieczór wraz z Bogdanką LUK Lublin wywalczył awans do finału mistrzostw Polski - drugi rok z rzędu. O ile jednak w ubiegłym sezonie jego obecność na liście powołanych do kadry Polski nie byłaby była czymś zaskakującym, to teraz stanowi największą niespodziankę.
Przyjmujący przez dziewięć miesięcy był zmuszony do przymusowej przerwy spowododwanej zawieszeniem za doping, a od miesiąca pojawia się na parkiecie, kawałek po kawałku wracając do formy. Grbić zdaje sobie sprawę, że zawodnik nie jest jeszcze gotowy do gry na najwyższym poziomie. Mimo to zależało mu, by wesprzeć gracza.
- To powołanie moralne. Nie życzę nikomu, by przeżył to, co on. Nie zrobił nic złego. To był początek sezonu, przyjechał jako mistrz Polski, a tu nagle wiadomość o pozytywnym wyniku testu. To był naprawdę bardzo trudny moment. Nie tylko dla niego, dla nas wszystkich. Potem każdy mógł sugerować, że triumfował z klubem, bo był na dopingu. To była bardzo trudna sytuacja dla niego, jego klubu, kolegów, sponsorów, federacji i reprezentacji. Także dla mnie, bo liczyłem na niego. Miał być z nami na pierwszym turnieju Ligi Narodów - opowiadał Grbić w rozmowie z dziennikarzami "Przeglądu Sportowego Onet".
Kiedy wróci Sawicki?
Sawicki zadebiutował w kadrze w 2023 roku i jak dotąd nie zdążył odegrać w niej większej roli. Znajdował się wówczas w szczytowej formie, gdy jego kariera zatrzymała się. Zagrał w jednym sparingu na początku sezonu kadrowego, a tuż przed kolejnym dotarła do niego wiadomość o pozytywnym wyniku kontroli antydopingowej. Do treningów i rywalizacji z drużyną wrócił na początku marca, kiedy WADA przyznała, że metoda analizy próbki zastosowana w laboratorium nie pozwoliła na jednoznaczne rozstrzygnięcie. W połowie kwietnia dodatkowe badania potwierdziły jego niewinność.
- To nie tak, że teraz potrenuje dwa miesiące i będzie gotowy. Nie oczekuję, że będzie w stanie grać na takim poziomie. Dla mnie ważne było, aby wysłać mu wiadomość, że liczymy na niego w przyszłości. Chciałem mu dać wsparcie, by kontynuował treningi i jak najszybciej wrócił do formy - zaznaczył szkoleniowiec wicemistrzów olimpijskich z Paryża.
Kolejną kwestią w sprawie Sawickiego jest ewentualne odszkodowanie. Siatkarz może dochodzić go od Polskiego Laboratorium Antydopingowe, które popełniło błąd w jego sprawie - przyznał w dyrektor Polskiej Agencji Antydopingowej Michał Rynkowski.
Źródło: PolskieRadio24.pl/ps