W ciągu trwającej dziesięc lat wojny, na Laos co kilkadziesiąt minut spadała bomba. Głównie spadały pociski kasetowe, których użycie jest obecnie zakazane, a które zrobiły olbrzymie zniszczenia i zabiły wiele osób. Niedawne wyliczenia pokazały, że spadło ich wiecej niż na państwa europejskie w trakcie drugiej wojny światowej.
W tej chwili Laos zaczyna się powoli rozwijać i zdobywać coraż ważniejszą pozycję wsród krajów azjatyckich.
O aktualnej sytuacji w tym państwie w studio PR24 rozmawia Jan Gocel z Krzysztofem Renikiem - korespondentem Polskiego Radia w Azji Południowej.
(pjk)