Umowa handlowa UE-Australia. "Większa presja na szukanie alternatywnych rynków"
Unia Europejska i Australia osiągnęły wstępne porozumienie handlowe, które ma zwiększyć wymianę gospodarczą, choć dla obu stron ma ono różne znaczenie. - Jest większa presja, żeby szukać alternatywnych rynków - powiedział dr Patryk Kugiel, analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Jak dodał, dla Australii UE to bardzo istotny rynek zbytu, natomiast "Australia nie mieści się w pierwszej dziesiątce partnerów handlowych Unii Europejskiej".
2026-03-24, 21:35
Najważniejsze informacje w skrócie:
- UE i Australia zawarły wstępne porozumienie w sprawie umowy handlowej
- Zdaniem ekspertów umowa ma nie tylko wymiar handlowy, ale także strategiczny
- Polityka Donalda Trumpa spowodowała większą presję na szukanie alternatywnych rynków - zaznaczył dr Patryk Kugiel
Jest wstępne porozumienie między Unią Europejską a Australią w sprawie umowy handlowej, które ogłoszono w Canberze po niemal dekadzie negocjacji. Do finalizacji jeszcze daleko - dokument musi zostać zatwierdzony przez państwa członkowskie i Parlament Europejski, ale już teraz wiadomo, że skala zmian może być znacząca. Bruksela zakłada zniesienie aż 99 proc. ceł na eksport z UE do Australii, co ma przełożyć się na realne korzyści dla europejskich firm i rolników oraz wyraźny wzrost wymiany handlowej w kolejnych latach.
Negocjacje w sprawie umowy formalnie rozpoczęły się w 2018 roku i przez długi czas znajdowały się w impasie. Pojawiały się nawet sygnały o ich załamaniu. Przełom przyniosły jednak zmiany geopolityczne i polityczne. - Zmieniło się to, że jest Donald Trump i jest większa presja na to, żeby szukać alternatywnych rynków, innych, wiarygodnych partnerów. W Australii mamy inny rząd, centrolewicowy. Był to zatem moment na nowe otwarcie i podczas pierwszej wizyty nowego premiera w Rzymie doszło do pierwszego spotkania, gdzie strony ustaliły, że faktycznie trzeba teraz się wziąć do roboty i dokończyć negocjacje. Jednak nie przeceniałbym tutaj znaczenia Donalda Trumpa. Kierunek działań był wyznaczony dużo wcześniej - powiedział w Polskim Radiu 24 analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych dr Patryk Kugiel.
Posłuchaj
Porozumienie UE-Australia. Jest bardziej istotne dla jednego z partnerów
Znaczenie porozumienia dla obu stron nie jest symetryczne. Dla Australii Unia Europejska to jeden z kluczowych partnerów handlowych, natomiast dla UE - raczej uzupełnienie globalnej układanki. - Dla Australii jest to na pewno dużo ważniejsze, bo dla tego kraju Unia Europejska jest trzecim największym partnerem handlowym. Jest to zatem istotny rynek zbytu, ale też rynek importowy z Europy: to i produkty żywnościowe, i maszyny, i urządzenia do transportu. Natomiast z drugiej strony Australia nie mieści się w pierwszej dziesiątce partnerów handlowych Unii Europejskiej. Ale jest to ziarnko do ziarnka - każdy bardziej otwarty rynek ma dla nas znaczenie - ocenił dr Kugiel.
Porozumienie wpisuje się więc w szerszą strategię dywersyfikacji handlu i budowania stabilnych relacji gospodarczych poza najbardziej oczywistymi kierunkami. Jednocześnie już na tym etapie widać, że jego ostateczny kształt - zwłaszcza w części dotyczącej rolnictwa - może jeszcze wywołać poważne spory w Europie. Komisja Europejska przekonuje, że porozumienie oznacza konkretne oszczędności dla eksporterów i większy dostęp do australijskich surowców krytycznych, takich jak lit, aluminium czy mangan. W tle jest także kwestia bezpieczeństwa łańcuchów dostaw - Australia należy do kluczowych producentów tych surowców, a Europa do ich największych odbiorców. Umowa ma więc nie tylko wymiar handlowy, ale i strategiczny.
Nowe otwarcie dotyczy również rolnictwa. Z jednej strony zniesione mają zostać cła na europejskie produkty trafiające do Australii, w tym sery, przetwory mięsne czy wybrane owoce i warzywa. Z drugiej - europejski rynek otworzy się na australijskie towary uznawane za wrażliwe, jak wołowina, baranina, cukier czy część produktów mlecznych. Komisja zapewnia o limitach i mechanizmach ochronnych, ale to nie uspokaja części środowiska rolniczego, które obawia się presji konkurencyjnej, zwłaszcza w połączeniu z importem z krajów Mercosur.
- Szef MSZ Węgier na linii z Ławrowem podczas spotkań UE. "Nie było twardego dementi"
- Agent Putina na Węgrzech? Orban znalazł obce służby, ale nie z Rosji
- Ziobro broni Orbana i uderza w Tuska. "Cyniczny manipulator"
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Magdalena Skajewska
Opracowanie: Robert Bartosewicz