more_horiz

Dymisja szefa Wód Polskich oraz GIOŚ. "Obie te instytucje nie zadziałały tak, jak powinny"

Ostatnia aktualizacja: 12.08.2022 19:25
- Rzeczywiście obie te instytucje nie zadziałały tak, jak powinny zadziałać. Wody Polskie, zdaje się, że dostawały pierwsze sygnały o skażeniu już 28 lipca, tymczasem jest 12 sierpnia, a my cały czas nie wiemy, jaka substancja truje Odrę - mówił w Polskim Radiu 24 Jakub Majmurek z "Krytyki Politycznej". Gościem "Debaty dnia" była również Agnieszka Siewiereniuk-Maciorowska z "Kuriera Porannego".
Śnięta ryba w Odrze w okolicy wsi Cigacice (woj. lubuskie)
Śnięta ryba w Odrze w okolicy wsi Cigacice (woj. lubuskie)Foto: PAP/Lech Muszyński

Agnieszka Siewiereniuk-Maciorowska oceniła, że w przypadku zatrucia Odry "absolutnie niczego nie można wykluczyć". - Na pewno mamy niespokojne czasy i takie sytuacje należy wyjaśniać bardzo dogłębnie, chociażby po to, aby nikogo nie skrzywdzić - podkreśliła.

"Już stwierdzono, czyja to jest wina"

- 11 sierpnia zauważyłam, szczególnie w komentarzach internetowych, że już stwierdzono, czyja to jest wina, kto jest za to odpowiedzialny, gdzie nawet nie wiemy tak naprawdę, skąd te ścieki się wzięły. To poważna sytuacja i nie można do niej podchodzić w sposób lekceważący - zaznaczyła.

Publicystka "Kuriera Porannego" przyznała, że "nawet, jeżeli znajdzie się winowajcę, bardzo trudno jest doprowadzić do jego ukarania". - Uprzedzam, że wyjaśnienie tej sytuacji może trwać długo. Wiem, jak wyglądało wyjaśnianie podobnej sprawy na Podlasiu w przypadku znacznie mniejszej katastrofy. Na skażenie wody składa się najczęściej bardzo wiele czynników i bardzo trudno jest ustalić ten główny czynnik - powiedziała Agnieszka Siewiereniuk-Maciorowska.

"Niczego nie można wykluczyć"

Jakub Majmurek zgodził się z przedmówczynią i przyznał, że "niczego nie można wykluczyć". - Jednak raczej szukałbym przyczyny w zanieczyszczeniach przemysłowych. Na początek przyjrzałbym się bardzo uważnie temu, czy zadziałał tutaj polski system. Czy wszystkie elementy tego systemu, który ma na celu zapobieganie, minimalizowanie prawdopodobieństwa tego typu scenariuszy, prawidłowo zadziałały lub nie zadziałały - wskazywał publicysta "Krytyki Politycznej".

- Przede wszystkim szukałbym odpowiedzi, co się stało. Oczywiście nie wykluczam żadnego scenariusza, ale ten scenariusz świadomej dywersji, świadomego zatrucia rzeki, bioterroryzmu czy terroryzmu chemicznego wydaje mi się bardzo mało prawdopodobny - podkreślił.

Odwołanie Dacy i Mistrzaka

Ponadto gość Polskiego Radia 24 zwrócił też uwagę na wpis Mateusza Morawieckiego, który pojawił się w czasie trwania "Debaty dnia". "Podzielam obawy i oburzenie związane z zatruciem Odry. Tej sytuacji w żaden sposób nie można było przewidzieć, ale reakcja odpowiednich służb mogła nastąpić szybciej. Podjąłem decyzję o natychmiastowej dymisji: szefa przedsiębiorstwa Wody Polskie Przemysława Dacy oraz szefa Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska Michała Mistrzaka" - oświadczył premier.

- Rzeczywiście obie te instytucje nie zadziałały tak, jak powinny zadziałać. Wody Polskie, zdaje się, dostawały pierwsze sygnały o skażeniu już 28 lipca, tymczasem jest 12 sierpnia, a my cały czas nie wiemy, jaka substancja truje Odrę. To jest trochę kompromitujące dla państwa, że nie wiemy, co to za substancja - przyznał Jakub Majmurek.

Więcej w nagraniu.

Posłuchaj
44:15 deeeea.mp3 Jakub Majmurek i Agnieszka Siewiereniuk-Maciorowska o katastrofie ekologicznej w Odrze ("Debata dnia") 

***

Audycja: "Debata Dnia"

Prowadząca: Magdalena Złotnicka

Goście: Jakub Majmurek ("Krytyka Polityczna"), Agnieszka Siewiereniuk-Maciorowska ("Kurier Poranny")

Data emisji: 12.08.2022

Godzina: 18:06

PR24/IAR/nt

Zobacz także

Zobacz także