more_horiz

Eksperci: znaczący wzrost bezrobocia nam nie grozi, ważne jest to, co będzie działo się u naszych kontrahentów

Ostatnia aktualizacja: 28.11.2022 12:12
Choć dane nie pokazują znaczącego wzrostu zatrudnienia, to nie widać też obaw o znaczący wzrost bezrobocia. Składają się na to tak czynniki demograficzne, jak to, że przedsiębiorcy cały czas nieźle sobie radzą. Wiele będzie oczywiście zależało od długości i głębokości kryzysu, za jakim mamy do czynieni w Polsce i na całym świecie. Dlatego też ważne jest patrzenie na sytuację innych państw, z którymi jesteśmy silnie powiązani gospodarczo - mówili goście audycji Rządy Pieniądza: Mariusz Adamiak, dyrektor Biura Strategii Rynkowych PKO BP i dr Waldemar Kozioł z Wydziału Zarządzania UW.
W kategoriach ekonomicznych nie należy spodziewać się znaczącego wzrostu bezrobocia ani patrząc przez pryzmat danych GUS, ani Eurostatu.
W kategoriach ekonomicznych nie należy spodziewać się znaczącego wzrostu bezrobocia ani patrząc przez pryzmat danych GUS, ani Eurostatu.Foto: Shutterstock/Firma V

Goście audycji analizowali najnowsze dane o zatrudnieniu w sektorze przedsiębiorstw. Jak podał GUS, w październiku zatrudnienie wzrosło o 2,4 proc., a pracujących w przedsiębiorstwach było ponad 6,5 mln. Wobec września wzrost zatrudnionych był niewielki i wyniósł tylko 0,1 proc.

W ocenach wielu analityków niedobory pracowników są w Polsce tak duże, że nie spodziewamy się znaczącego wzrostu bezrobocia.

Widoczne niedobory na rynku pracy

- Spowolnienie, z którym mamy do czynienia na świecie jest unikalne, jeśli sięgniemy do historii. Zwykle bywało bowiem tak, że gdy istniało widmo recesji albo silnego spowolnienia, to widzieliśmy obrazy zwalnianych z pracy ludzi stojących przed pośredniakami. Teraz jest inaczej m.in. dlatego, że sporo ludzi wypadło z rynku pracy z powodów demograficznych, ale też z powodu pandemii, zwłaszcza z grup wiekowych 50+. Zatem już przed kryzysem widoczne były niedobory na rynku pracy. Dlatego diagnoza, że nie powinien wystąpić istotny wzrost bezrobocia jest trafna, choć oczywiści będzie to zależało od głębokości i trwałości recesji - mówił Mariusz Adamiak.

Zaznaczył, że dobre dane o zatrudnieniu dotyczą sektora zatrudniającego od 9 pracowników, a on jest najmocniejszy. Ale trzeba też pamiętać, że nasz rynek wchłonął w ostatnim roku kilkaset tysięcy Ukraińców i wzrostu bezrobocia nie mamy.

Polska jest wiceliderem, po Czechach

Zdaniem dr Kozioła w kategoriach ekonomicznych nie należy spodziewać się znaczącego wzrostu bezrobocia ani patrząc przez pryzmat danych GUS, ani Eurostatu. Nie powinien on przekroczyć 1 pkt. proc.

- Nie będzie to jednak rozłożone równomiernie geograficznie. Cały czas mamy duże zróżnicowanie pod względem regionów. Jest to kwestia kierowania polityki inwestycyjnej w konkretne regiony, co nie jest łatwe. Jeden z koncernów motoryzacyjnych chciał ulokować produkcję w regionie o wysokim bezrobociu. Zaproponowano mu jednak lokalizację wychodzącą poza rokowania strategiczne. Mimo dobrych warunków finansowych lokalizacja znajdowała się poza łatwym łańcuchem logistycznym. Poprawa infrastruktury będzie więc miała tu coraz większe znaczenie. To ułatwi też tworzenie rynku pracy w miejscach, gdzie dziś bezrobocie jest wyższe - analizował dr Kozioł.

Odniósł się też do unijnego bezrobocia, które średnio jest wyższe od naszego. Polska jest tu wiceliderem, po Czechach, jeśli chodzi o niskie bezrobocie.

Kwestia polityki, a kalkulacji biznesowej

Goście audycji odnieśli się też do informacji o zwolnieniach planowanych w fabryce MAN w Starachowicach. Jak podkreślał dr Kozioł kluczowe będzie to, czy po tego rodzaju reedukacji ludzie ci znajdą inną w pracę w swoim regionie.

Mariusz Adamiak zwrócił uwagę, że możemy spodziewać się sytuacji, w której z powodu kryzysu i ograniczonej liczby zamówień zagraniczne firmy będą starały się utrzymać produkcję przede wszystkim w swoim kraju, a w Polsce będą ograniczać. I może się to dziać nawet wbrew rachunkowi ekonomicznemu, nawet gdyby produkcja u nas była tańsza.

Jest to już bowiem kwestia polityki, a nie tylko czystej kalkulacji biznesowej.

- Często fabryki, które powstały w Polsce są najbardziej efektywne w całej grupie kapitałowej, więc powinny być zamykane w ostatniej kolejności. Ale jest też polityka, a zwłaszcza po pandemii w biznesie szczególnie duża jest rola państwa. Nie jest to tajemnicą także w Niemczech - stwierdził Mariusz Adamiak.


Posłuchaj
18:35 PR24_AAC 2022_11_28-09-10-30.mp3 Rządy Pieniądza. Gośćmi audycji byli: Mariusz Adamiak, dyrektor Biura Strategii Rynkowych PKO BP i dr Waldemar Kozioł z Wydziału Zarządzania UW (Anna Grabowska, PR24.pl)

 

PR24.pl, Anna Grabowska, DoS

Zobacz także

Zobacz także