Jak podkreślił Paweł Buszko, wciąż niewiele wiadomo na temat incydentu. – Z oświadczeń policji wynika, że nie została uszkodzona infrastruktura ani budynek ambasady. Amerykańscy dyplomaci podkreślają, że nie należy traktować tego incydentu jako aktu terrorystycznego - trochę na przekór ukraińskim śledczym, którzy zajęli się tą sprawą – wyjaśnił korespondent.
Buszko dodał, że był to ładunek wybuchowy o bardzo małej mocy. – Mimo to Ukraińcy pokazują, że poważnie się do tego odnoszą. Śledztwo przejęła Służba Bezpieczeństwa Ukrainy – wyjaśnił.
To już drugi w ostatnim czasie atak na zagraniczną placówkę dyplomatyczną na Ukrainie. Pod koniec marca nieustaleni dotąd sprawcy ostrzelali z granatnika siedzibę polskiego konsulatu w Łucku. Pocisk uderzył tuż nad częścią mieszkalną budynku. W tym czasie w placówce znajdowało się kilku jej pracowników. Nikt nie ucierpiał.
W październiku 2015 roku przed konsulatem RP we Lwowie eksplodował granat podłożony w koszu na śmieci.
Więcej w całej rozmowie.
Gospodarzem audycji był Łukasz Sobolewski.
Polskie Radio 24/pr
___________________
Data emisji: 8.06.17
Godzina emisji: 11:35