more_horiz

Raport po ataku terrorystycznym w Berlinie. Doleśniak-Harczuk: zapis szeregu porażek i nieudolności służb

Ostatnia aktualizacja: 19.12.2021 14:35
- Końcowy raport komisji zajmującej się okolicznościami ataku terrorystycznego na berlińskim Breitscheidplatz jest zapisem szeregu porażek, nieudolności służb, zaniedbań. Jest również pewnym obrazem tego, jak w Niemczech krzyżują się kompetencje urzędów i instytucji, uniemożliwiając wyśledzenie i ujęcie osób, które są potencjalnymi sprawcami - podkreśliła w Polskim Radiu 24 Olga Doleśniak-Harczuk z Instytutu Staszica. 
Rozpędzona ciężarówka wjechała w tłum na terenie kiermaszu świątecznego
Rozpędzona ciężarówka wjechała w tłum na terenie kiermaszu świątecznegoFoto: PAP/EPA/BERND VON JUTRCZENKA

W niedzielę minęła piąta rocznica ataku terrorystycznego na berlińskim Breitscheidplatz. Politycy uczcili pamięć 13 ofiar śmiertelnych islamisty, który ciężarówką wjechał w tłum zgromadzony na jarmarku bożonarodzeniowym.

W wyniku zamachu z 19 grudnia 2016 roku zginęło 13 osób, a 49 zostało rannych. Był to największy atak terrorystyczny w powojennych Niemczech

- Pamiętam, że oglądałam wtedy relację z tego wydarzenia. To było coś strasznego. Sama świadomość, że można pójść na jarmark bożonarodzeniowy i z niego nie wrócić - bo można się stać ofiarą zamachu terrorystycznego - była niesamowitym tąpnięciem. Myślę, że nie tylko w Niemczech, ale również w Europie - powiedziała Olga Doleśniak-Harczuk. 

"To było dla Niemców nieprawdopodobne"

- Kiedy mieszkałam w Niemczech, w Berlinie, bardzo często bywałam na tym placu. Jestem sobie w stanie wyobrazić atmosferę, która towarzyszyła tej tragedii - dodała. 

Jak zaznaczyła, czymś "nieprawdopodobnym dla Niemców było to, że nie zdarzyło się to w Stanach Zjednoczonych, ale właśnie w Niemczech". - Tak naprawdę w samym centrum chrześcijańskiej tradycji. Jest to przykre i zarazem bardzo symboliczne - stwierdziła rozmówczyni PR24.

Podkreśliła, iż "Niemcy próbowali się uporać z tą tragedią, powołując między innymi specjalną komisję, która działała od 2018 roku".

- W czerwcu tego roku przedstawiono raport końcowy, który w sumie jest zapisem szeregu porażek, nieudolności służb, zaniedbań. Jest również pewnym obrazem tego, jak w Niemczech krzyżują się kompetencje urzędów i instytucji, uniemożliwiając wyśledzenie i ujęcie osób, które są potencjalnymi sprawcami. Bo Anis Amri nie był dla służb niemieckich anonimowy. To był człowiek, którego śledzono, któremu nawet prześwietlano telefon - powiedziała Olga Doleśniak-Harczuk.

Tunezyjczyk Anis Amri najpierw zastrzelił w szoferce polskiego kierowcę Łukasza Urbana, a następnie wjechał nią w tłum ludzi na jarmarku bożonarodzeniowym przy centralnym Breitscheidplatz. 24-letniemu terroryście udało się zbiec z miejsca zbrodni. Trasa jego ucieczki wiodła przez pięć krajów. Cztery dni później został zastrzelony pod Mediolanem przez policjantów. 

Więcej w nagraniu.

Posłuchaj
22:00 PR24 2021_12_19-13-05-43.mp3 Olga Doleśniak-Harczuk o ataku terrorystycznym w Berlinie (Temat dnia) 

* * *

Audycja: Temat dnia / Gość PR24

Prowadzący: Antoni Opaliński

Gość: Olga Doleśniak-Harczuk ("Nowe Państwo", Instytut Staszica)

Data emisji: 19.12.2021

Godzina emisji: 13.06

bartos

Zobacz także

Zobacz także