Gospodarcza rzeczywistość. "Wielkie przeciąganie liny"

Jak podkreślił główny ekonomista Krajowej Izby Gospodarczej Piotr Soroczyński, słowem, które odzwierciedla polską rzeczywistość w 2025 roku jest "niepewność". - Ona była na poziomie politycznym całego świata, ale też na poziomie regionalnym, co wpływało na to, co działo się w gospodarce. Mieliśmy też nieustający serial pod tytułem, jak i czy w ogóle będziemy handlować z Ameryką, a to dla nas w Europie oraz w Polsce jest ważne - mówił w rozmowie z Polskim Radiem 24 ekspert.

2026-01-01, 12:31

Gospodarcza rzeczywistość. "Wielkie przeciąganie liny"
Jakie zagrożenia stoją przed polską gospodarką?. Foto: ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • W grudniu inflacja w Polsce oscylowała wokół 2,8 procent
  • Zdaniem Soroczyńskiego, poluzowanie wysokości stóp procentowych wpłynie na zwiększenie się liczby kredytobiorców
  • Według gościa Polskiego Radia 24, decyzje administracji USA, dotyczące ceł i handlu, miały być na nas politycznym naciskiem

Stabilizacja inflacji w Polsce miała bezpośredni wpływ na decyzje dotyczące stóp procentowych, które w 2025 roku podjęła Rada Polityki Pieniężnej. Gość Polskiego Radia 24 przyznał, że stopy procentowe oraz inflacja to jedne z istotniejszych elementów gospodarki. - Mamy coś takiego, jak cel inflacyjny, który dla wskaźnika rocznego wynosi 2,5 procent, więc w zasadzie od kilku miesięcy mamy tyle, ile trzeba. W związku z tym faktycznie mogło też nastąpić poluzowanie w zakresie stóp procentowych. Mieliśmy kilka mocnych obniżek, więc nie są one tak uciążliwe dla kredytobiorców. Oczywiście zachęcają też kolejne osoby, które chciałyby dokonać zakupy mieszkań, czy skredytować zasileniem z banku inny użytek - tłumaczył.

Posłuchaj

Piotr Soroczyński o gospodarczej prognozie dla Polski (Temat Dnia) 24:06
+
Dodaj do playlisty

Wpływ Stanów Zjednoczonych

Ekspert odniósł się również do "wojny celnej", wypowiedzianej przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, na którą musiała odpowiedzieć Europa, a także Chiny. - To nie jest wyłącznie próba poukładania stosunków handlowych na nowo. Tak naprawdę to był też bardzo silny element, jakim amerykańska administracja naciskała na swoich partnerów czy konkurentów. Nie chodziło tylko o to, jak będziemy rozliczać się za dobra eksportowe oraz importowe - ocenił. 

Soroczyński mówił o wielu innych decyzjach w tym zakresie, które wpłynęły na europejskie państwa oraz członków NATO. - Widać było, że ta administracja używa spraw handlowych do tego, aby w jakiś sposób naciskać na nas politycznie. Ta niepewność, o której mówiłem, (…) przede wszystkim dotyczyła tego, jak poukładamy handel, bo możemy myśleć o dużej ilości ważnych rzeczy, ale najpierw musimy mieć na rachunki, a żeby na nie mieć, trzeba produkować, sprzedawać oraz wymieniać się towarami. Musimy mieć dostępne towary, które są nam potrzebne do egzystencji - podkreślił. 

Zdaniem gościa audycji w przyszłości może się okazać, że "ze względu na kurczowe reakcje któregoś z głównych graczy na świecie, nagle przestaniemy mieć dostęp do czegoś, co jest nam krytycznie potrzebne". - Może opłacalność tego, co sprzedajemy, ewentualnie ceny tego, co kupujemy, wywrócą się do góry nogami. To jest bardzo duży kłopot dla biznesu, ale też dla pracowników, obywateli i oczywiście dla państw, które usiłują to zebrać od strony administracyjnej i koordynacyjnej - przestrzegał.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Ewa Wasążnik
Opracowanie: Dominika Główka

Polecane

Wróć do strony głównej