"Złotówkowicze" idą śladem "frankowiczów". Fala pozwów może zalać sądy
Pozwy kredytobiorców dotyczące WIBOR w umowach złotówkowych zyskują na popularności, stanowiąc nowy kierunek sporu konsumentów z bankami. Mecenas Karolina Pilawska uważa, że umowy złotówkowe mogą być niebawem zaskarżane w znacznie większej skali niż umowy frankowe. - Tych kredytów hipotecznych w złotych polskich było udzielanych dużo więcej - podkreśliła.
2026-03-12, 15:00
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Posiadacze kredytów hipotecznych w złotówkach coraz częściej walczą w sądach o unieważnienie lub zmianę umowy z bankiem
- Mec. Karolina Pilawska powiedziała, że na razie nie zapadł jeszcze żaden prawomocny wyrok w takich sprawach
- Tłumaczyła, że po wyroku TSUE z lutego, największe szanse powodzenia mają klienci, którzy zaciągnęli kredyt do końca 2017 roku
Kredytobiorcy zarzucają bankom nieprawidłowe informowanie o ryzyku zmiennej stopy procentowej oraz stosowanie niedozwolonych postanowień umownych. W lutym unijny Trybunał Sprawiedliwości orzekł jednak, że bank nie musi szczegółowo informować kredytobiorcy na temat metodologii obliczania zmiennej stopy procentowej.
TSUE odpowiedział na pytanie polskiego sądu, który zajmuje się sprawą umowy o kredyt, zawartej przez polskiego konsumenta w 2019 roku. Kredytobiorca uważa, że klauzula dotycząca stopy procentowej jest nieuczciwa i w związku z tym nie jest dla niego wiążąca. W odpowiedzi na skierowane pytania dotyczące stosowania stawki WIBOR Trybunał orzekł między innymi, że zapisy odwołujące się do tego wskaźnika nie powodują znaczącej nierównowagi między stronami na niekorzyść konsumenta. TSUE uznał też, że wymóg przejrzystości nie nakłada na bank obowiązku przekazania konsumentowi szczegółowych informacji na temat metodologii wskaźnika referencyjnego, takiego jak WIBOR.
Posłuchaj
"Prawomocny wyrok jeszcze nie zapadł"
- Według mojej najlepszej wiedzy, a śledzę intensywnie ten temat, na ten moment nie ma żadnego prawomocnego wyroku, stwierdzającego nieważność umowy kredytu hipotecznego w złotych polskich, która była oparta o WIBOR. Nie ma też takiego wyroku w zakresie chociażby usunięcia stawki WIBOR z tej umowy i pozostawienia tej umowy opartej o samą stałą marżę. Rzeczywiście jest parę wyroków nieprawomocnych, chociażby z Sądu Okręgowego w Suwałkach, w Jeleniej Górze, w Szczecinie, w Bielsku-Białej - powiedziała w Polskim Radiu 24 mecenas Karolina Pilawska.
Prawniczka uważa, że po lutowym wyroku TSUE największe szanse powodzenia w sądach mają kredytobiorcy, którzy zawarli umowy do końca 2017 roku. - Wówczas to prawo dotyczące wskaźników kluczowych w Polsce nie było uregulowane [...] nie było żadnego nadzoru ze strony organów państwa. W mojej ocenie takie umowy mają największe szanse na ich podważenie. Nie wiem jeszcze, w którym kierunku to pójdzie, czy w kierunku nieważności, czy w kierunku usunięcia samej stawki WIBOR. W TSUE są kolejne trzy sprawy z Polski dotyczące właśnie tych starszych umów. I ten kolejny wyrok TSUE, wydaje się, będzie kluczowy, jeżeli chodzi o ukształtowanie linii orzeczniczej tłumaczyła.
O co walczą "złotówkowicze"?
Mecenas Pilawska uważa, że umowy złotówkowe mogą być niebawem zaskarżane w znacznie większej skali niż umowy frankowe. - Tych kredytów hipotecznych w złotych polskich było udzielanych dużo więcej. Myślę, że fala pozwów będzie wolniejsza, natomiast ona przyspieszy w przypadku korzystnego wyroku TSUE, dotyczącego tych starszych umów - przyznała.
Gościni Polskiego Radia 24 powiedziała, o co walczą kredytobiorcy. - Albo o nieważność tej umowy i wtedy mają sytuację taką samą jak w sprawach frankowych, czyli zwracają tylko kapitał. Jeżeli pożyczyli 600 tysięcy złotych, to taką samą kwotę muszą bankowi zwrócić. Albo biją się o to, żeby z ich umowy usunąć stawkę WIBOR. I wtedy mają kredyt oparty o stałe oprocentowanie, czyli o marżę 1-2-3 procent. Bank zwraca im nadwyżkę, którą wygenerowali, spłacając ratę po stawce WIBOR w przeszłości. I oczywiście w przyszłości ta rata jest dużo, dużo niższa. Bank musi wydać nowy harmonogram. Ta walka będzie bardzo poważna i dużo trudniejsza niż sprawy frankowe. I to też trzeba sobie jasno powiedzieć - stwierdziła.
- Zapytaliśmy Orlen o ceny paliw. "Nie ma podstaw do gwałtownych wzrostów"
- Ceny w sklepach pędzą 2 razy szybciej niż inflacja. "Najwyraźniej to akceptujemy"
- Koniec z darmowym zwiedzaniem Krakowa i Gdańska? 11 zł opłaty to dopiero początek zmian
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Ewa Wasążnik
Opracowanie: Paweł Michalak