"Kto pierwszy, ten powiesi flagę". Walka o Księżyc w cieniu misji Artemis II

Trwa rywalizacja o zdobycie Księżyca, a w tym wyścigu biorą udział największe mocarstwa. To nie tylko prestiż, ale także dostęp do surowców. Na brak regulacji prawnych zwrócił uwagę dr inż. Tomasz Zawistowski. - Do tej pory nie mamy żadnego kodeksu prawnego. W tej chwili to wciąż jest wolna amerykanka. Kto pierwszy, ten powiesi flagę - powiedział w Polskim Radiu 24.

2026-04-07, 10:15

 "Kto pierwszy, ten powiesi flagę". Walka o Księżyc w cieniu misji Artemis II
Misja Artemis II. Foto: HANDOUT/EASTNEWS

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Kwestia własności i zasad działania na Księżycu wciąż pozostaje prawnie nieuregulowana
  • Na ten problem uwagę zwrócił dr inżynier Tomasz Zawistowski
  • Jeżeli mamy różne agencje czy różne firmy, z których każda działa na swoją korzyść, to będzie trzeba to uregulować - powiedział w Polskim Radiu 24

Współczesna rywalizacja o Księżyc to nowy wyścig technologiczno-prestiżowy, w którym państwa chcą zdobyć dostęp do surowców, rozwijać technologie kosmiczne i budować stałą obecność poza Ziemią. Najbardziej zaangażowane są Stany Zjednoczone, Chiny i Rosja, a coraz większą rolę odgrywają także Indie oraz prywatne firmy współpracujące z rządami.

Dr inż. Tomasz Zawistowski, zastępca dyrektora Centrum Badań Kosmicznych PAN, zwrócił uwagę, że zdobywanie kosmosu wciąż nie jest określone prawnie. - Do tej pory nie mamy żadnego kodeksu prawnego. W tej chwili to wciąż jest wolna amerykanka. Kto pierwszy, ten powiesi flagę. Pojawia się pytanie, do kogo należy ta część, na której lądował lądownik należący do danego państwa. Jest wiele rzeczy, które trzeba uregulować. Prawdopodobnie będą one w jakiś sposób regulowane w przyszłości - mówił Zawistowski.

- Niewątpliwie dojdzie do konfliktu interesów. Jeżeli mamy różne agencje czy różne firmy, z których każda działa na swoją korzyść, to będzie trzeba to uregulować - mówił gość Polskiego Radia 24.

Posłuchaj

Dr inżynier Tomasz Zawistowski gościem Krzysztofa Grzybowskiego (Temat dnia) 16:59
+
Dodaj do playlisty

"Rywalizacja, która czasami jest poza wszelkimi normami cywilizacyjnymi"

Ekonomia zaczyna odgrywać kluczową rolę w wyścigu kosmicznym. To właśnie koszty – a nie tylko technologia – mogą zdecydować o tym, kto faktycznie będzie w stanie wykorzystać potencjał Księżyca i innych ciał niebieskich. - Jeżeli doprowadzi się do bardzo dużego zmniejszenia kosztów, wówczas możemy mówić o różnego rodzaju projektach, których do tej pory nie można było przeprowadzać ze względu na ich niedostępność. W związku z tym komercjalizacja niewątpliwie ma tutaj znaczenie - tłumaczył.

Największa agencja kosmiczna świata także coraz mocniej akcentuje potrzebę redukcji kosztów jako warunku rozwoju projektów poza Ziemią. - Nawet ta agencja uznała, że to, co robi, jest dobre na początek: zapewnienie bezpieczeństwa i włożenie ogromnego wysiłku, żeby zmniejszyć ryzyko. Później jednak trzeba dążyć do tego, by koszty były minimalne. Jeśli chcemy myśleć praktycznie o wykorzystywaniu surowców pozaziemskich, to musi być tanio, inaczej to się nie opłaca – podkreślił dr inż. Tomasz Zawistowski.

Jeśli firmy zajmą się podejmowaniem kluczowych decyzji, a nie rządzący, to konsensus może być trudny do osiągnięcia. - To, co widzimy wokół nas, ta rywalizacja, która czasami jest poza wszelkimi normami cywilizacyjnymi - niestety zaczyna przenosić się na inne obszary - przekazał.

- Mam tylko nadzieję, że dojdziemy do takiego momentu, kiedy okaże się, że nie opłaca się działać indywidualnie, ponieważ jest to za drogie i zbyt niebezpieczne. Wszystkie nasze wysiłki, które bazują na ogromnej wiedzy, powinniśmy skupić i zrobić to dla wspólnego celu - podsumował.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Krzysztof Grabowski 
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk

Polecane

Wróć do strony głównej