KO rozpoczęła kampanię? "Będzie grała rosyjskim zagrożeniem"
Jednym z głównych wątków przemówienia premiera Donalda Tuska poczas Rady Krajowej KO w Warszawie było zagrożenie ze strony Rosji. - Widać, że Koalicja Obywatelska będzie mocno grała tym motywem. Zwłaszcza, że zadziałał on na Węgrzech. Natomiast trzeba postawić pytanie, czy KO wyciągnie dosyć istotny wniosek z kampanii wyborczej na Węgrzech. Chodzi o to, że Peter Magyar objeździł cały kraj - powiedział w Polskim Radiu 24 Marcin Piasecki z "Rzeczpospolitej".
2026-04-13, 11:50
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Podczas Rady Krajowej Koalicji Obywatelskiej premier Donald Tusk mówił m.in. o zagrożeniu ze strony Rosji
- Szef KO wskazał również "dziesiątkę na wybory" - osoby, które mają przygotować kampanię wyborczą i zmobilizować struktury partyjne
- Zdaniem Marcina Piaseckiego obie największe formacje polityczne - PiS i KO - rozpoczęły już nieformalną kampanię wyborczą
Premier Donald Tusk podczas Rady Krajowej KO w Warszawie podkreślał, że Polska i Europa znajdują się w momencie "historycznego przełomu", na który składają się napięcia geopolityczne, wojny oraz wewnętrzne konflikty polityczne. Istotną częścią wystąpienia było ostrzeżenie przed zagrożeniem ze strony Rosji. Tusk mówił o "geopolitycznym wstrząsie" i agresywnych planach Moskwy, które mają obejmować nie tylko Ukrainę, ale także dalsze rozszerzanie wpływów, w tym nad Białorusią oraz destabilizację całej Europy. W tym kontekście przedstawił tzw. piątkę Putina - zestaw działań wymierzonych w Polskę i UE, obejmujących m.in. skłócenie Polski z Ukrainą i Niemcami, podważanie jedności Unii Europejskiej, blokowanie środków na zbrojenia oraz uderzenia w instytucje demokratyczne. Premier podkreślał, że według informacji służb zagrożenie to ma charakter realny i nie może być lekceważone, także ze względu na obecność prorosyjskich wpływów w Europie i w Polsce.
Równolegle szef rządu odniósł się do zbliżających się wyborów parlamentarnych, określając je jako "twardą walkę" o bezpieczeństwo i pozycję Polski w Europie. W tym kontekście zaprezentował "dziesiątkę KO na wybory" - grupę dziesięciu polityków odpowiedzialnych za przygotowanie kampanii wyborczej i mobilizację struktur partyjnych. Na liście znaleźli się m.in. Aleksandra Gajewska, Cezary Tomczyk, Andrzej Domański i Adam Szłapka. Tusk zapowiedział, że będzie bezpośrednio wspierał ich działania, traktując tę grupę jako trzon przyszłej ofensywy wyborczej Koalicji Obywatelskiej.
Posłuchaj
1,5 roku do wyborów parlamentarnych. "Charakterystyczny moment"
Marcin Piasecki podkreślił, że zostało jeszcze 1,5 roku do wyborów parlamentarnych w Polsce. - To moment dosyć charakterystyczny. Przypomnę, że kampania prezydencka w Polsce rozpoczęła się właśnie mniej więcej 1,5 roku przed wyborami. Wtedy jeszcze nie byli dobrze rozpoznawalni kandydaci, zwłaszcza Karol Nawrocki. Natomiast polityczne emocje, polityczne ruchy były swego rodzaju podprowadzeniem do wyborów - powiedział publicysta. Zdaniem eksperta "z jednej i drugiej strony sceny politycznej w Polsce w tej chwili mamy właśnie taki moment". - Ze strony Prawa i Sprawiedliwości mamy przecież Przemysława Czarnka - bardzo aktywnego kandydata na premiera. Z drugiej strony mamy konwencję Koalicji Obywatelskiej i te osoby, które mają przygotować partię do kampanii, a także działalność samego Donalda Tuska. Wyobrażam sobie, że wskazane przez niego osoby to będzie coś w rodzaju sztabu wyborczego - zaznaczył gość Polskiego Radia 24.
Jak dodał, wskazana przez Tuska dziesiątka ma "zrobić wybory parlamentarne w różnych wymiarach". - W wymiarze pewnej kreacji, a z drugiej strony - wręcz na pograniczu technicznych aspektów kampanii wyborczej. Podczas rady krajowej Donald Tusk wygłosił już prekampanijne przemówienie. Jego motywem przewodnim, skądinąd słusznie, było rosyjskie zagrożenie. Ale widać, że Koalicja Obywatelska będzie mocno grała tym motywem, zwłaszcza, że on zadziałał na Węgrzech, chociaż tam sytuacja kontaktów polityków z Kremlem była zupełnie inna - powiedział Marcin Piasecki. W jego opinii na zwycięstwo Tiszy na Węgrzech mogło w znacznym stopniu wpłynąć to, że "Peter Magyar objeździł cały kraj". - Natomiast trzeba postawić pytanie, czy Koalicja Obywatelska wyciągnie dosyć istotny wniosek - dotyczący tej działalności lidera węgierskiej opozycji. A Magyar był niesłychanie aktywny. Jeździł do bastionów Orbana, nie bał się konfrontacji z tymi ludźmi - podkreślił publicysta.
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Krzysztof Grzybowski
Opracowanie: Robert Bartosewicz