Kulisy afery Zondacrypto. "Sutenerstwo, udział w zabójstwie i przestępstwa VAT"
Michał Fuja, dziennikarz Superwizjera TVN, odsłania kulisy afery związanej z giełdą Zondacrypto, która wcześniej funkcjonowała jako giełda BitBay. - Odkryliśmy wtedy całą masę powiązań właścicielskich z ludźmi z półświatka, oskarżanymi i skazywanymi w przeszłości za typowe przestępstwa. Tam było sutenerstwo, udział w zabójstwie, były przestępstwa VAT-owskie na olbrzymią skalę - opowiadał w Polskim Radiu 24.
2026-04-21, 11:45
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Giełda kryptowalut Zondacrypto może mieć poważne problemy z płynnością finansową. Prokuratura potwierdza, że mowa jest już o kilkuset osobach poszkodowanych, a kwota szkody stale rośnie
- Giełda kryptowalut jest od października sponsorem generalnym PKOl. Z tego tytułu ufundowała m.in. nagrody w tokenach dla polskich sportowców
- Michał Fuja opowiedział w Polskim Radiu 24 o powiązaniach giełdy z grupami przestępczymi i kulisach jej działalności w przeszłości
Afera związana z giełdą kryptowalut Zondacrypto nabiera tempa. W chwili obecnej mówimy o kilkuset osobach poszkodowanych. Liczba ta stale rośnie, tak jak rośnie kwota szkody - przekazał rzecznik Prokuratury Regionalnej w Katowicach prok. Michał Binkiewicz. W piątek szacowano ją na 350 mln zł.
Giełda kryptowalut jest od października sponsorem generalnym PKOl. Z tego tytułu ufundowała m.in. nagrody w tokenach dla polskich sportowców za wyniki osiągnięte w tegorocznych zimowych igrzyskach olimpijskich we Włoszech. Sponsor ma do wypłaty 1,38 mln złotych. Prezes PKOl Radosław Piesiewicz stwierdził, że od strony formalno-prawnej nie ma podstaw do rozwiązania umowy z giełdą kryptowalut, która realizuje zobowiązania wobec komitetu.
Posłuchaj
Przestępcy wokół giełdy
O tym, że największa polska giełda kryptowalut może mieć poważne problemy z płynnością, napisały na początku kwietnia media. Do giełdy Zondacrypto należy portfel 4,5 tys. bitcoinów warty ponad 300 mln dol., ale - jak poinformował w czwartek jej prezes Przemysław Kral - klucze do nich ma zaginiony Sylwester Suszek, założyciel giełdy BitBay, poprzedniczki Zondacrypto. Suszek, określany mianem "króla kryptowalut", zaginął w marcu 2022 r. Miał wtedy 33 lata.
Michał Fuja, dziennikarz Superwizjera TVN, sprawą giełdy kryptowalut zajmuje się od 2019 roku, kiedy działała jeszcze pod nazwą BitBay. - Odkryliśmy wtedy całą masę powiązań właścicielskich z ludźmi z półświatka, oskarżanymi i skazywanymi w przeszłości za typowe przestępstwa. Tam było sutenerstwo, udział w zabójstwie, były przestępstwa VAT-owskie na olbrzymią skalę. Już od 2019 roku nie było tajemnicą, że grupy przestępcze wokół giełdy BitBay się znajdowały - przyznał. Dziennikarz mówił, że "wokół Sylwestra Suszka szybko zgromadziły się osoby, które zobaczyły w tej giełdzie szansę na wykorzystanie jej na przykład do prania pieniędzy". - Tam pojawiły się grupy zajmujące się przestępstwami VAT-owskimi, związanymi z handlem granulatem, drewnem egzotycznym, kawą. Była grupa przestępcza związana z olbrzymią piramidą finansową. I tacy właśnie ludzie od początku inwestowali w tę giełdę, bo czuli, że będzie można jej możliwości wykorzystać - tłumaczył.
Tajemnicze zniknięcie właściciela
Michał Fuja uważa, że Sylwester Suszek nie miał powodu, aby nagle zniknąć bez śladu. - Miał dwójkę małych dzieci, partnerkę, rodzinę, olbrzymie pieniądze. Przecież jest ten słynny portfel, o którym się teraz tyle mówi, na którym są kwoty rzędu ponad miliarda złotych. Oczywiście jest jakaś mała szansa, że Sylwester się pojawi i zaskoczy nas jakąś historią, ale dużo większa szansa i przekonanie rodziny jest takie, że Sylwester po prostu już od dłuższego czasu nie żyje. Od czterech lat nie daje oznak życia - podkreślił.
Dziennikarz "Superwizjera" TVN zwrócił uwagę także na niejasności związane ze sposobem, w jaki giełda przeszła w ręce Przemysława Krala. - Wersje są dwie. Pan Przemysław Kral przedstawia taką, że Sylwester Suszek sam zrzekł się giełdy ze względu na swoją odpowiedzialność, ale też czuł, że inne osoby ten biznes pociągną lepiej. Natomiast my dotarliśmy do korespondencji Sylwestra Suszka właśnie z Przemysławem Krallem, ówczesnym prawnikiem giełdy. Dopytuje w niej, czy raczej stwierdza: "dlaczego mnie tak szybko odsunęliście?" I jest taka rozmowa, z której wynika, że to odejście wcale nie było dobrowolne, tylko zostało mu zakomunikowane. Ale mimo wszystko, mimo tego odejścia Sylwester Suszek cały czas w tym kręgu się znajdował, on cały czas zlecał różne usługi Przemysławowi Krallowi. Między nimi nadal była współpraca. Obecny prezes giełdy Zondacrypto był osobą niżej w hierarchii niż Sylwester Suszek. Jak to się stało, że on został prezesem, a wręcz, że w niektórych rejestrach wskazywany jest jako beneficjent tych spółek stojących za giełdą? To jest niezrozumiałe nadal - przyznał.
Nikt nie chce ponieść odpowiedzialności
Michał Fuja jest zdania, że osoby, które zainwestowały pieniądze w giełdę Zondacrypto już ich nie odzyskają. - Odchodzą kolejno najważniejsze osoby ze spółki. Znikają. Rada nadzorcza rezygnuje i wszystko wskazuje na to, że w tej firmie po prostu już prawie nikogo nie ma - powiedział. Dodał, że zarzuty związane z obecną sytuacją na pewno są zasadne. - Od ponad sześciu lat informujemy o tej sprawie, informujemy o tym, jakie osoby za tą giełdą stoją, mogą stać. I właściwie nic się nie wydarzyło. Natomiast do kogo mieć zarzuty? Tutaj odbywa się ping-pong między politykami, między prezesem PKOl, między służbami. I nikt tak naprawdę nie chce ponieść odpowiedzialności za to, że klienci najprawdopodobniej te środki stracili już - podkreślił.
Michał Fuja zapytany o to, czy Radosław Piesiewicz mógł nie wiedzieć o problemach Zondacrypto, odpowiedział, że "jeżeli żył w próżni i nie oglądał telewizji, nie czytał mediów społecznościowych, to mógł nie wiedzieć". - Nawet jeżeli zakładał dobrą wolę giełdy Zondacrypto, to jego ostatnie oświadczenie wczorajsze wskazuje, że on nadal wierzy w uczciwość tej giełdy. Co więcej, z tego oświadczenia ja wywnioskowałem przynajmniej, że on jest cały czas w kontakcie z Przemysławem Kralem. Tak to brzmiało, bo powiedział, że różne osoby na różnych szczeblach z jego organizacji kontaktują się z różnymi osobami na różnych szczeblach Zondycrypto, a on kontaktuje się z prezesem - zaznaczył dziennikarz.
- Afera Zondacrypto. Dobrzyński: Piesiewicz kłamie i manipuluje
- Afera Zondacrypto. Szłapka odpowiada Nawrockiemu
- Wstrząsające nagranie z frontu. Dowódca zmusza żołnierza do poniżającej kary
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Paweł Michalak