Amerykanie gotowi umierać za Polskę jak za Izrael? "Tym się mierzy sojusze"

MON zapewnia, że liczba żołnierzy USA w Polsce nie zmieni się. Gen. Leon Komornicki wskazał w Polskim Radiu 24, że Polska powinna dążyć do tego, żeby Amerykańscy żołnierze stacjonowali u nas na stałe, a nie tylko rotacyjnie. - Tym się mierzy sojusze. Nie deklaracjami, nie obietnicami, zapewnieniami, ale materialnym poparciem, siłą - podkreślił.

2026-05-14, 12:25

Amerykanie gotowi umierać za Polskę jak za Izrael? "Tym się mierzy sojusze"
Zdj. w ramce: gen. dyw. w stanie spoczynku Leon Komornicki. Foto: East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Dziennik "Wall Street Journal" podał w środę, że zostało odwołane planowane wcześniej rotacyjne przemieszczenie do Polski 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej z 1. Dywizji Kawalerii, czyli ponad 4 tys. żołnierzy
  • Amerykańscy żołnierze powinni być w Polsce na stałe, a nie tylko rotacyjnie - uważa Leon Komornicki, generał dywizji w stanie spoczynku
  • Wojskowy wskazał, że Polska powinna rozmawiać z Amerykanami i już dawno tak zdefiniować swoje oczekiwania, "żeby to osłabienie, czy ta deeskalacja napięcia nie odbyła się naszym kosztem"

Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił, że liczba żołnierzy wojsk amerykańskich w Polsce nie zmniejszy się. Szef MON przekazał, że trwają rozmowy nad zwiększeniem ich liczebności. Wcześniej amerykańskie media informowały, że armia Stanów Zjednoczonych nagle odwołała planowane rozmieszczenie około czterech tysięcy żołnierzy w Polsce. 

Gen. Leon Komornicki powiedział w Polskim Radiu 24, że ruchy związane z obecnością wojsk USA w Europie wynikają z amerykańskiej strategii bezpieczeństwa. - Trzeba nauczyć się ją czytać ze zrozumieniem i wysnuć z tego istotne wnioski dla nas i dla Europy - stwierdził. Jak zaznaczył, z amerykańskiej strategii jasno wynika, że "ma nastąpić europeizacja NATO". Gen. Komornicki podkreślił, że europejscy członkowie NATO powinni już dużo wcześniej dokładnie uzgodnić ze Stanami Zjednoczonymi, jak ten proces ma wyglądać. - Powinniśmy temu poświęcić uwagę, żeby to nie było przypadkowe, ale skoordynowane osłabienie obecności Stanów Zjednoczonych w NATO, bo ten proces następuje i będzie następował. Wycofanie z Niemiec wojsk amerykańskich nie jest przypadkiem, nie jest jakimś wyrazem emocji Trumpa - ocenił. Gen. Komornicki powiedział, że Amerykanie nie będą w kwestiach bezpieczeństwa "definiować potrzeb Europy". - Europejczycy muszą sami to zdefiniować w kontekście swoich zdolności, możliwości i okna czasowego, jakim dysponują - wyjaśnił w Polskim Radiu 24.

Posłuchaj

Gen. dyw. w stanie spoczynku Leon Komornicki gościem Krzysztofa Grzybowskiego (Temat dnia) 20:37
+
Dodaj do playlisty

Deeskalacja kosztem Polski?

Gen. Komornicki wskazał też na inny punkt amerykańskiej strategii bezpieczeństwa, który może być dla Polski zagrożeniem. - W relacjach między Rosją a Stanami Zjednoczonymi ma nastąpić strategiczna stabilizacja. Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, co to oznacza i jakie pociąga za sobą konsekwencje? Czy ta stabilizacja ma wynikać z tego, że Amerykanie i Rosjanie będą robić teraz wspólne biznesy? Bo to do tego się sprowadza. Ta stabilizacja ma być podporządkowana realizacji wspólnych interesów w zakresie eksploatacji rosyjskich węglowodorów, metali ziem rzadkich - powiedział.

Wojskowy zwrócił uwagę, że strategia USA zakłada również deeskalację napięcia między Rosją a NATO. - A gdzie to napięcie występuje? Przecież na wschodniej flance NATO. To jeżeli to deeskalacja ma nastąpić, to jakiś potencjał powinien być z tego obszaru wycofany i takie oczekiwanie jest Putina - powiedział. Zaznaczył, że nasz kraj powinien tak zdefiniować swoje oczekiwania, "żeby to osłabienie, czy ta deeskalacja napięcia nie odbyła się kosztem Polski".

Gen. Komornicki tłumaczył, że aby tak się stało Polska musi mieć własną strategię bezpieczeństwa. - Nie mamy jasno zdefiniowanej strategii bezpieczeństwa narodowego, a jeszcze na tym tle jest spór między prezydentem a premierem. Dajemy paliwo rosyjskiej wojnie informacyjnej, wojnie hybrydowej - powiedział. Gość Polskiego Radia 24 zaznaczył, że jeśli ktoś mówi, że Polska ma doktrynę militarną, to pozostaje jeszcze kwestia, żeby "przekonać do niej Stany Zjednoczone, europejskich sojuszników, żeby partycypowały na rzecz realizacji tej doktryny".

"Umierać za nas, tak jak za Izrael"

Gen. Komornicki wskazał, że "w naszym narodowym interesie jest, żeby Amerykanie nie osłabiali swojej obecności, a ta obecność była wzmacniana poprzez stały pobyt, nie rotacyjny". - To, co dzisiaj mamy u siebie, to jest ponad 10 tys. żołnierzy amerykańskich, którzy przybywają w głównej mierze rotacyjnie. To nas nie powinno zadowalać - przyznał. Podkreślił, że marzy mu się "taki wzorzec, żeby Amerykanie byli gotowi umierać za nas, tak jak za Koreańczyków czy za Izrael". - Oczywiście nie stacjonują w Izraelu wojska amerykańskie, ale armada amerykańska zawsze będzie blisko Izraela. I na pierwszym miejscu będzie Izrael. Tym się mierzy sojusze. Nie deklaracjami, nie obietnicami, zapewnieniami, ale materialnym poparciem, siłą - powiedział.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący:
Krzysztof Grzybowski
Opracowanie: 
Paweł Michalak

Polecane

Wróć do strony głównej