Pedofilia w sieci. "Mamy poważne powody do niepokoju"
Pojawia się coraz więcej przypadków wykorzystania sztucznej inteligencji, by krzywdzić dzieci - wynika z raportu NASK dot. pedofilii w sieci. Martyna Różycka przekazała w Polskim Radiu 24, że skala generowania wizerunku małoletnich wzrasta każdego roku aż trzykrotnie, przy czym - zdaniem ekspertki - jest to wynik niedoszacowany.
2026-05-27, 13:36
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Ilość wygenerowanych przez AI treści zawierających wykorzystywanie seksualne nieletnich każdego roku wzrasta
- Martyna Różycka podkreśliła, że tego typu materiały są "wyłapywane" przez filtry w mediach społecznościowych, ale już nie na stronach internetowych czy forach
- Zdaniem ekspertki sposób walki z tym problemem również powinien być oparty na technologii
Z najnowszego raportu NASK dotyczącego wykorzystywania nieletnich w internecie wynika, że przestępcy coraz częściej sięgają po narzędzia związane ze sztuczną inteligencją. Specjaliści z Dyżurnet.pl zajmują się śledzeniem nielegalnych treści zamieszczanych w sieci, przede wszystkim tych z wykorzystaniem nieletnich. Martyna Różycka podkreśliła, że w tym zakresie "mamy poważne powody do niepokoju" - Ciągle mamy zdjęcia przedstawiające realne, prawdziwe sytuacje, natomiast widzimy wzrost tych wygenerowanych treści, mówimy o 300 procentach, ale myślę, że to i tak jest niedoszacowane - tłumaczyła.
Gościni Polskiego Radia 24 wyjaśniała, że przestępcy wykorzystują udostępniony wizerunek dziecka i za pomocą AI tworzą wokół niego seksualny kontekst. - Doprowadziliśmy do sytuacji, kiedy generatory obrazu były niezabezpieczone, więc można z pomocą zwyczajnego generatora obrazu - komercyjnego lub niekomercyjnego - wykreować tego rodzaju treści - dodała. Zaznaczyła również, że te materiały są rozpowszechniane w internecie. - Mamy miejsce, gdzie moglibyśmy ustawić filtry, ale to się nie dzieje albo nie dzieje się skutecznie - podkreśliła.
Posłuchaj
Sposób działania
Różycka przekazała, że do wymieniania się nielegalnymi treściami służą nie tylko specjalne strony internetowe, ale również komunikatory. - To nie jest tylko komunikacja jeden do jednego, tylko to jest komunikacja jeden do wielu - wskazała. - To są określone grupy, określeni użytkownicy oraz zamknięte fora. Te zamknięte miejsca są wszędzie, na przykład na platformach z grami - mówiła. - Jest to z jednej strony bardzo powszechne i dostępne, ale zamknięte i dla osób, które rzeczywiście faktycznie tego poszukują - kontynuowała.
Jak zaznaczyła gościni audycji, rozwiązania do walki z problemem powinny polegać na wykorzywaniu technologii. - Po to, aby człowiek nie musiał tego oglądać, ponieważ to są duże ilości danych - zauważyła. - Dzisiaj w każdej minucie, na każdym serwerze lądują bardzo długie filmy i ogromne ilości zdjęć, więc trudno jest to przejrzeć człowiekowi - podsumowała.
- AI ma usprawnić polską administrację. To będzie rewolucja?
- Czekając na Krzysztofa. O życiu w zawieszeniu po zaginięciu dziecka. Reportaż
- To nie jest kraj dla starych ludzi. W Polsce brakuje opiekunek
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Krzysztof Grzybowski
Opracowanie: Dominika Główka