Problemy ochrony zdrowia. "System leczy jedną chorobę"
Zmiany w ochronie zdrowia. Ruszyła Centralna e-Rejestracja, która ma ułatwić umówienie wizyty do lekarza. - Reforma całego systemy wymagałaby wielkiej rewolucji - powiedziała w Polskim Radiu 24 Anna Gołębicka, ekonomistka z Centrum im. Adama Smitha i współzałożycielka Human Answer Institute.
2026-01-13, 13:40
Najważniejsze informacje w skrócie:
- 1 stycznia zaczęła funkcjonować centralna e-rejestracja
- System umożliwia umówienie wizyty do lekarza bez stania przed przychodnią lub oczekiwania na połączenie z rejestracją
- My powinniśmy mieć absolutną świadomość, gdzie jest nasz POZ - podkreśliła Anna Gołębicka
Centralna e-rejestracja w ochronie zdrowia wystartowała 1 stycznia. Już w pierwszym tygodniu działania przyniosła ponad 84 tys. umówionych wizyt przez Internetowe Konto Pacjenta. 4 tys. wizyt zostało zmienionych lub odwołanych, a tylko 6 wizyt nie zostało zrealizowanych, gdy pacjent bez wcześniejszej informacji nie przyszedł. Umówić można m.in. wizytę w poradni kardiologicznej czy badania profilaktyczne wykrywające raka piersi lub raka szyjki macicy. W połowie roku do centralnej e-rejestracji będą włączani kolejni specjaliści. Cały proces ma potrwać do końca 2029 roku. Wtedy rejestracja do wszystkich poradni specjalistycznych będzie dostępna on-line. Tą drogą będzie można także wizytę odwołać czy przełożyć. SMS przypomni też pacjentowi o terminie zbliżającej się wizyty. O sytuacji w ochronie zdrowia mówiła w Polskim Radiu 24 Anna Gołębicka.
- Bardzo się rozdygotaliśmy pod koniec poprzedniego roku, jeżeli chodzi o ochronę zdrowia i się nastraszyliśmy mocno - powiedziała Anna Gołębicka, nawiązując do informacji o dużej liczbie odwołanych wizyt i zabiegów. Wskazała, że dług za nadwykonania dalej istnieje, ale teraz mamy nowy budżet. Wyjaśniła, że polska ochrona zdrowia jest skonstruowana z kilku segmentów: to podstawowa opieka zdrowotna, ambulatoryjna, opieka specjalistyczna i szpitalnictwo.
- I my głównie rozmawiamy o szpitalnictwie, czyli o tych SOR-ach, o odwołanych zabiegach, rozmawiamy o kolejce do specjalisty, a najmniej rozmawiamy o POZ, czyli tym, co powinno być najbliżej nas - stwierdziła. Wskazała, że czekamy z bólem, potem idziemy na SOR lub do nocnej opieki lekarskiej. - Natomiast my powinniśmy mieć absolutną świadomość, gdzie jest nasz POZ. Wybrać sobie świadomie naszego lekarza rodzinnego, do którego będziemy chodzili raz w roku - poradziła. Podkreśliła, że częścią systemu jest też profilaktyka, czyli "wszystko co robimy, żeby być jak najdłużej w zdrowiu".
Posłuchaj
Strach przed zmianą w ochronie zdrowia
Ekspertka zwróciła uwagę, że sam system ochrony zdrowia też nie jest pozbawiony wad. - Nasz system jest w ogóle przygotowany do tego, że on leczy jedną chorobę - powiedziała i wyjaśniła, że jeśli pacjent trafia do szpitala i ma zrobione kilka zabiegów, to zwykle jest rozliczany tylko ten jeden, który był najdroższy. Dodała, że pozostałe są kosztem szpitala. - My zakładamy, że pacjent przychodzi z jedną chorobą i bardziej opłaca się pacjenta wypisać, żeby on wrócił z następną rzeczą, niż kompleksowo go leczy - opisała. - I ten pacjent tuła się tak z tymi różnymi rzeczami, bo jak jesteśmy w pewnym wieku, to nie mamy tylko jednej choroby - wyjaśniła Anna Gołębicka w Polskim Radiu 24.
Ekspertka zwróciła uwagę, że system ochrony zdrowia jest bardzo wieloelementowy i jego reforma wymagałaby wielkiej rewolucji. - Wszyscy wiemy, że jeżeli jest jakaś rewolucja, jakaś zmiana, to każdy musi się gdzieś przesunąć, każdy się boi, że coś straci i czasem wolimy mieć stare, nawet jeżeli ono uciska, niż nowe, którego jeszcze dokładnie nie znamy - zdiagnozowała sytuację. - Każda zmiana budzi ogromne opory, bo każdy sobie już zajął swoje miejsce w systemie - podsumowała.
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Filip Ciszewski