W kopalni Pniówek doszło do kolejnego, trzeciego, wybuchu metanu. Prawdopodobnie poszkodowanych zostało dziesięciu ratowników. - Byli w strefie wybuchu, nie zostali odcięci. Są wywożeni na powierzchnię, najpierw jednak trzeba ich opatrzyć. Trudno powiedzieć w jakim są stanie. Jeśli jednak na miejscu pojawiły się helikoptery LPR, to ich stan jest ciężki - mówił w Polskim Radiu 24 Kazimierz Grajcarek, były wieloletni ratownik górniczy i były przewodniczący Krajowego Sekretariat Górnictwa i Energetyki NSZZ "Solidarność".
Kazimierz Grajcarek brał udział w kilkudziesięciu akcjach ratunkowych. - Prawdopodobnie na dole jest pożar. Jeśli doszło do wybuchu, to musi być coś, co go zainicjuje. Należy odciąć tlen, w takim przypadku jak najszybciej buduje się tamę, by metan z tlenem nie tworzył materiału wybuchowego - tłumaczył.
17:03 PR24_AAC 2022_04_21-21-43-38.mp3 Kazimierz Grajcarek o kacji ratunkowej w kopalni Pniówek (Północ - Południe)
- Ze zdziwieniem patrzę na tę akcję ratunkową, rzadko się zdarza, żeby trzy zastępy ratowników były wyeliminowane. To jest zastanawiające. Wydaje się, że trzeba dać spokój i zmienić sposób jej prowadzenia - podkreślił Grajcarek.
Katastrofa w kopalni Pniówek
W środę - kwadrans po północy - w kopalni Pniówek doszło do pierwszego wybuchu i zapalenia metanu. W czasie katastrofy pod ziemią było 42 pracowników. W czasie akcji ratowniczej doszło do drugiego wybuchu. Wśród pięciu ofiar śmiertelnych jest jeden ratownik.
Czytaj także:
20 osób jest w szpitalach. Dziesięciu z nich leczonych jest w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich - są w stanie ciężkim, cześć w stanie zagrożenia życia. Pięciu pacjentów przebywa na oddziale intensywnej terapii, a pięciu jest na oddziale chirurgii ogólnej.
* * *
Audycja: "Północ - Południe"
Prowadzący: Mateusz Drozda
Gość: Kazimierz Grajcarek
Data emisji: 21.04.2022
Godzina emisji: 21.47