Magdalena Rzeczkowska uczestniczyła w dyskusji "Winter is coming. Jak przeprowadzić Polskę przez kryzysowe miesiące suchą stopą?". Jak podkreśliła, Polska ma już za sobą kryzys związany z pandemią koronawirusa.
Spowolnienie jest widoczne
- Przeszliśmy kryzys, który był poprzedzony bardzo dobrym, stabilnym wzrostem, to była dekada stabilnego wzrostu. Do tego kryzysu pierwszego, COVID-19 w jakimś sensie byliśmy przygotowani - mówiła. Jak dodała, kłopoty, które zaczęły się w czasie pandemii, pogłębiła wojna.
Jak mówiła, "mamy wysokie ceny energii, kryzys energetyczny, wysokie ceny żywności i obiektywne zewnętrzne czynniki, które powodują, że nastroje konsumenckie, nastroje przedsiębiorców i inwestorów pogarszają się". Oceniła, że spowolnienie jest widoczne. - Na szczęście w przypadku Polski są silne fundamenty, mamy bardzo dobrą sytuację na rynku pracy, dobrą sytuację fiskalną - powiedziała.
Trudny trzeci kwartał
- Trzeci kwartał jest trudny, ale w pewnych sektorach widać pewne odbicie - co nie oznacza, że będziemy teraz szli do góry. Będziemy raczej w tym spowolnieniu, natomiast dzięki polityce rządu - stawiamy na inwestycje, wsparcie inwestycji publicznych - jest szansa na to, że twardego lądowania może nie będzie - natomiast spowolnienie będzie na pewno - dodała.
Minister wyraziła przekonanie, że dla uspokojenia sytuacji gospodarczej, opanowania inflacji bardzo ważne jest, jak Polska poradzi sobie z kryzysem energetycznym.
Koszty kryzysu energetycznego
Jak podkreśliła, odpowiedź na kryzys energetyczny, na wysokie ceny energii jest wiodącym wyzwaniem, wiąże się też z istotnymi, koniecznymi do poniesienia kosztami.
- Programy pomocowe, programy wsparcia, które zostały już zaproponowane dla ciepłownictwa, ogrzania domów, dla energii elektrycznej, za chwilę dla gazu - one wszystkie wiążą się z konkretnymi wydatkami, które - czy to z budżetu państwa, czy w formie zadłużenia - będą musiały być poniesione. Tego wsparcia wymagają wrażliwe podmioty: instytucje, szkoły, szpitale, samorządy, ale też przedsiębiorcy - mówiła. Jej zdaniem są to wydatki, które musimy ponieść.
- One są konieczne także dlatego, żebyśmy ten czas przetrwali w miarę spokojnie. One będą się przekładały na emocje, nastroje, w konsekwencji też na inflację i na to, co się dzieje w gospodarce - dodała.
Czytaj także:
Minister przyznała, że wyzwaniem jest wzrost wydatków na obronność oraz to, co dzieje się na rynkach finansowych. Jak podkreśliła, Polska jest postrzegana przez inwestorów zagranicznych jako miejsce bezpieczne.
IAR/PAP, aakg