more_horiz
Gospodarka

Globalne ambicje Korei Płd. W Polsce są i będą realizowane ogromne inwestycje

Ostatnia aktualizacja: 19.09.2022 11:11
Zakup czołgów, armatohaubic oraz trzech eskadr samolotów z Korei Południowej może kosztować Polskę nawet 65 mld zł. To jednak nie koniec, bo Azjaci chcą również aktywnie uczestniczyć w rozwoju polskiego programu energetyki jądrowej.
Koncern LG jest największym obecnie koreańskim inwestorem w Polsce
Koncern LG jest największym obecnie koreańskim inwestorem w PolsceFoto: Shutterstock/OleksSH

- Koreańczycy mają globalne ambicje i chcą je realizować u nas - powiedział Oskar Pietrewicz, analityk z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych cytowany przez portal Money.pl.

Koreańczycy z Polsce

Według danych Centralnego Ośrodka Gospodarczego z 1 marca 2022 r., w Polsce działa 548 spółek, w których jednym z udziałowców jest koreańska firma lub osoba fizyczna będąca obywatelem Korei. Najwięcej, bo aż 47 proc. zlokalizowanych jest na Dolnym Śląsku.

Główni południowokoreańscy inwestorzy na Dolnym Śląsku to m.in.: LG Electronics, LG Energy Solution (dawniej LG Chem), LG Display, LG Innotek, Enchem, SungEel HiTech, Jinsung, Ace Rico Poland, Heesung Electronics Poland, Mando Corporation Poland, Dong Yang Electronics, POSCO-PWPC, SKC Europe Pu, KCP, BMC, LS EV Poland, Dongshin Motech, LX Pantos, przypomina portal. 

Umowa na sprzęt dla armii

Za ponad 27 mld zł kupimy 180 czołgów K2 oraz 48 haubic K9 z pakietem. Od 2024 r. kolejne ponad 600 armatohaubic ma powstać w naszym kraju, gdy ruszy produkcja. Dwa lata później ma ruszyć linia produkcyjna czołgów - kontrakt zawiera kolejne 820 jednostek. Zakupione zostaną również myśliwce bojowo-szkoleniowe FA-50 (48 sztuk). Łącznie, według koreańskich mediów, wartość podpisanych porozumień ma wynieść 14 mld dol. (ok. 65 mld zł).

- To jest przełom. Przez lata Koreę kojarzono jako partnera związanego z inwestycjami gospodarczymi, a tu mówimy o potężnym kontrakcie wojskowym. A to już jest polityka. Koreańska prasa cytowała słowa ministra Błaszczaka mówiącego, że nie mamy czasu, że zagrożone jest bezpieczeństwo narodowe i musimy szybko dozbroić armię. Koreańczycy wykorzystali wojnę, gdy sami przekazaliśmy uzbrojenie na Ukrainę - stwierdza Pietrewicz.

Przez lata mówiło się o kontrakcie na Leopardy, ale nie najlepsze kontakty z Niemcami oraz problemy z przekazaniem kupionego od nich sprzętu na Ukrainę doprowadziły do zacieśnienia kontaktów z Koreańczykami. Ci mają też dobre relacje z Amerykanami oraz są partnerami NATO, przypomina poral.

- Umowa ramowa jest imponująca. Zakłada nie tylko kupno sprzętu, ale też transfer technologii. W ciągu najbliższych kilkunastu lat rdzeń polskiej armii będą stanowić południowokoreańskie czołgi. To wielki sukces Korei, która wcześniej sprzedawała armatohaubice do Estonii, Finlandii i będącej w NATO Norwegii. Rynek europejski zdominowany jest przez USA, Niemcy i Francję. A tu pojawia się nowy gracz i jest szansa, że w Polsce zostanie stworzone centrum produkcyjne i serwisowe na cały kontynent. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, powstaną nowe fabryki lub obecne zostaną rozbudowane. Korea Południowa skorzysta z tego, że Polska jest członkiem UE i NATO - podkreśla analityk.

Silna gospodarka

Korea Południowa to 10. najpotężniejsza gospodarka świata według PKB (1,63 biliona dol.) oraz 10. dostawca broni na świecie - wynika z danych Stockholm International Peace Research Institute. Prezydent tego kraju Yoon Suk-yeol zapowiedział w sierpniu, że Korea Południowa chce znaleźć się w czwórce największych dostawców broni na świecie - za USA, Rosją i Francją. W tym ma pomóc umowa z Polską, która jest największa w koreańskiej historii.

- Wejście Polski do Unii Europejskiej pokazało Koreańczykom, że muszą pojawić się na naszym rynku. Sprytnie połączyli łańcuchy dostaw między Polską, Czechami i Słowacją, gdzie mieszczą się zakłady Kia i Hyundai. Nie bez powodu tak inwestują na Dolnym Śląsku - zaznacza analityk PISM.

Gigantyczna inwestycja w aglomeracji wrocławskiej była jedynie preludium do tego, co wydarzyło się w tym roku. 24 lutego Rosja dokonała inwazji na Ukrainę, a już w maju minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak poleciał do Seulu, gdzie zapowiedział, że "zrobi wszystko, żeby do Polski trafiło jak najwięcej uzbrojenia z Korei Południowej". W lipcu podpisano w tej sprawie umowę ramową.

Atom i CPK

Koreańczycy mogą brać udział przy innej strategicznej inwestycji, tym razem dla bezpieczeństwa energetycznego. Chodzi o budowę elektrowni jądrowych. Koncern KHNP w kwietniu tego roku przedstawił rządowi odpowiednią dokumentację. Zrobił to też amerykański Westinghouse oraz francuski EDF. Faworytem są Amerykanie, lecz nawet przy ich wyborze Koreańczycy mogą uszczknąć kawałek z tego tortu dla siebie.

"Westinghouse, korzystał z usług koreańskich firm jak Doosan Enerblity, choćby przy dostawach obudowy głowicy zbiornika dla projektów w USA. Z koreańskich produktów korzystali także Chińczycy. Zdaniem Koreańczyków, Amerykanie nie mają obecnie możliwości sami wyprodukować i dostarczyć wszystkich elementów potrzebnych do wybudowania elektrowni jądrowej" - pisze o tym m.in. dziennik "RP".

- Westinghouse od lat współpracuje z Koreańczykami, którzy chcą także wybudować nowy reaktor w Czechach, gdyż swój żywot kończą bloki Dukovany. W Czechach swoje wnioski złożyły te same firmy, co w Polsce. Seul liczy, że uda się zdobyć przynajmniej jeden z kontraktów - zaznacza Pietrewicz.

Money.pl zwraca także uwagę, że koreańska obecność jest też odczuwalna przy planowaniu Centralnego Portu Komunikacyjnego. Incheon International Airport Corporation świadczy usługi doradcze na rzecz CPK. Koreańska spółka obsługuje lotnisko Seul-Incheon, które jest partnerem strategicznym projektu.

Na razie Koreańczycy są tylko doradcami w kwestii CPK. Ale tu duże pieniądze nie wchodzą w grę, jakieś 2-3 mln zł. To są fistaszki. Polska jest wiarygodnym partnerem pod kątem zbrojeniówki, stąd tak olbrzymia umowa. W kontekście CPK są jednak wątpliwości i na razie przyglądają się wszystkiemu z uprzywilejowanej pozycji - wyjaśnia analityk PISM.

Jeśli CPK powstanie, a rząd zakłada, że nastąpi to do 2027 r., to Warszawę i Seul połączy strategiczne partnerstwo.

- Niektórzy uważają, że nie wrzuca się zbyt dużo jajek do jednego koszyczka. Elektromobilność, atom, uzbrojenie, transport. Ale Korea Południowa to wiarygodny i atrakcyjny partner, o którym rzadko się mówi. Nie uciekli z Polski w czasie pandemii, gdy były problemy z łańcuchami dostaw. Mają globalne ambicje i wielkie możliwości, które chcą realizować właśnie u nas. W dialogu lubią jednak ciszę i rzadko się o nich mówi, a wartość inwestycji w naszym kraju jest większa niż chińska - podsumowuje Pietrewicz.

Czytaj także:

Polskieradio24.pl/Money.pl/PAP/IAR/mk