Cameron: strefa euro jest na krawędzi trzeciej recesji
Brytyjski premier alarmuje: świat jest na krawędzi kolejnego kryzysu. Po powrocie ze szczytu G20 w Australii, David Cameron napisał tekst dla dziennika Guardian i ostrzega w nim przed skutkami niepewnej sytuacji międzynarodowej i stagnacji gospodarczej w wielu zakątkach świata. Premier przekonuje, że jest na to jedno lekarstwo: więcej wolnego handlu.
2014-11-17, 09:46
- Na desce rozdzielczej światowej gospodarki znowu migają czerwone lampki - pisze Cameron. I wylicza: strefa euro jest "na krawędzi trzeciej recesji” z wysokim bezrobociem, słabnącym wzrostem i ryzykiem deflacji. Dochodzi do tego zadyszka krajów rozwijających się, które w przeszłości bywały dla globalnej gospodarki motorem napędowym. Kolejny czynnik to poczucie niestabilności, wywołane sytuacją na Ukrainie i Bliskim Wschodzie.
Cameron stawia na wolny handel
Rozwiązania? Według Camerona, w polityce wewnętrznej Wielka Brytania musi kontynuować program zaciskania pasa, a na scenie międzynarodowej trzeba jak najszybciej dopiąć umowę o liberalizacji handlu ze Stanami Zjednoczonymi.
- Nowa Komisja Europejska musi z tego uczynić priorytet. W czasach stagnacji strefy euro nie wolno nam zmarnować takiej szansy na wzrost - pisze Cameron, dodając, że należy przekonywać światowych liderów do korzyści płynących z wolnego handlu i zwalczać tendencje protekcjonistyczne.
Jednocześnie Cameron podkreśla, ze należy uszczelnić globalny system podatkowy i ukrócić kreatywną księgowość wielkich koncernów, pozwalających na unikanie płacenia podatków.
Bo, jak pisze premier, kluczem do utrzymania ich niskiego poziomu jest sprawienie, by płacili je wszyscy.
IAR, abo
REKLAMA