Będzie nowa definicja mobbingu. Oto plan rządu
Nowa, precyzyjna definicja mobbingu ma umożliwić wzmocnienie mechanizmu ochrony i zadośćuczynienia dla osób poszkodowanych. Projektem zajmie się rząd, zbierający się we wtorek 17 lutego w samo południe.
2026-02-17, 10:05
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Rada Ministrów zajmie się projektem nowelizacji Kodeksu pracy, który zrywa z wymogiem "długotrwałości" nękania, kładąc nacisk na jego "uporczywość" i umożliwiając walkę o sprawiedliwość także osobom na kontraktach B2B.
- Ofiary przemocy psychicznej zyskają prawo do zadośćuczynienia w wysokości co najmniej sześciokrotności minimalnego wynagrodzenia bez konieczności udowadniania rozstroju zdrowia.
- Nowe przepisy wprowadzają mechanizm regresu, dzięki któremu pracodawca, po wypłaceniu odszkodowania ofierze, będzie mógł żądać zwrotu pełnej kwoty od bezpośredniego sprawcy mobbingu.
Nowa definicja mobbingu. Rząd wkracza do akcji
We wtorek, 17 lutego, punktualnie o godzinie 12:00, Rada Ministrów pochyli się nad projektem oznaczonym numerem UD183, który ma zrewolucjonizować podejście do patologii w miejscu pracy. Przygotowana przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej nowelizacja jest odpowiedzią na dramatyczną nieskuteczność dotychczasowych regulacji. Obowiązujące od ponad dwóch dekad przepisy, zawarte w art. 94^3 Kodeksu pracy, stały się archaiczne i nieprzystające do realiów współczesnego rynku, co skutkowało tym, że sądy przyznawały rację pracownikom zaledwie w 5% spraw.
Resort pracy, kierowany przez Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk, dąży do jak najszybszego skierowania dokumentu do prac parlamentarnych, aby nowe prawo mogło zacząć chronić pracowników jeszcze w 2026 roku.
Rewolucja w definicji: uporczywość zamiast kalendarza
- Dotychczasowe regulacje dotyczące mobbingu powstawały ponad dwie dekady temu. Zdaniem autorów nowelizacji obowiązująca definicja jest nieprecyzyjna i nie przystaje do dzisiejszej rzeczywistości. Po zmianach za mobbing uznawane będzie uporczywe nękanie pracownika o charakterze nawracającym, powtarzającym się lub stałym ze strony przełożonego, współpracownika, podwładnego, pojedynczej osoby bądź grupy - mówiła na antenie Polskiego Radia Sylwia Białek.
Kluczową zmianą, która ma odblokować sądy pracy dla poszkodowanych, jest usunięcie z definicji mobbingu przesłanki "długotrwałości". Dotychczas sądy interpretowały ten zapis niezwykle rygorystycznie, często odrzucając pozwy, jeśli nękanie trwało krócej niż pół roku. Nowe przepisy kładą nacisk na "uporczywość", rozumianą jako zachowanie powtarzalne, nawracające lub stałe. Oznacza to, że nawet bardzo intensywne, ale krótsze nękanie (trwające np. kilka tygodni), zostanie objęte ochroną prawną.
Co niezwykle istotne, nowelizacja zakłada, że mobbingiem mogą być działania nieumyślne i nieintencjonalne. Pracodawca nie będzie mógł już zasłaniać się argumentem, że przełożony "nie chciał nikogo skrzywdzić", a jedynie ma "specyficzny styl zarządzania". Liczyć się będzie obiektywny odbiór zachowania przez tzw. racjonalną ofiarę oraz fakt naruszenia jej godności. Ochroną zostaną objęci nie tylko etatowcy, ale także osoby na umowach cywilnoprawnych i B2B, o ile są zintegrowane z zespołem.
Mobbing: Definicja 2.0
Porównanie przepisów: Kodeks Pracy vs. Projekt UD183 (od 2026).
Pieniądze za krzywdę, nie tylko za chorobę
Z perspektywy finansów osobistych pracowników, fundamentalną zmianą jest oderwanie prawa do zadośćuczynienia od konieczności wykazania rozstroju zdrowia. W obecnym stanie prawnym, aby uzyskać pieniądze za krzywdę niematerialną, ofiara musiała udowodnić przed sądem (zazwyczaj opinią biegłego), że mobbing doprowadził u niej do choroby, np. depresji czy nerwicy. Po wejściu w życie nowych przepisów, pracownik będzie mógł żądać zadośćuczynienia za sam fakt naruszenia godności i cierpienie psychiczne.
- Pracownik, który dozna mobbingu, otrzyma prawo do ubiegania się od pracodawcy zadośćuczynienia w wysokości nie niższej niż sześciokrotność minimalnego wynagrodzenia za pracę. Będzie mógł również dochodzić odszkodowania. Pracodawca, który wypłaci odszkodowanie lub zadośćuczynienie, będzie miał prawo dochodzić od osoby, która dopuściła się mobbingu, wyrównania poniesionej szkody. Projekt doprecyzowuje także przepisy dotyczące dyskryminacji. Jej przejawem będą sytuacje, w których pracownik jest traktowany w porównywalnej sytuacji mniej korzystnie niż inni - dodała Sylwia Białek.
Ustawodawca określił minimalną wysokość tego świadczenia na poziomie sześciokrotności minimalnego wynagrodzenia. Przy stawce minimalnej prognozowanej na 2026 rok (4806 zł), oznacza to kwotę blisko 29 tysięcy złotych. Niezależnie od tego, ofiara będzie mogła ubiegać się o odszkodowanie za straty materialne, np. utracone zarobki.
Bat na sprawców i łatwiejsza droga w sądzie
Projekt UD183 wprowadza rewolucję procesową w postaci tzw. odwróconego ciężaru dowodu. To na pracodawcy będzie spoczywał obowiązek udowodnienia, że do mobbingu nie doszło, jeśli pracownik uprawdopodobni wystąpienie nękania. Rząd chce również ukrócić bezkarność bezpośrednich sprawców przemocy. Wprowadzono jasny mechanizm regresu: jeśli firma wypłaci ofierze odszkodowanie, będzie miała pełne prawo żądać zwrotu tych środków od mobbera – nawet jeśli jest to menedżer wysokiego szczebla.
Nowe regulacje wymuszą na firmach wdrożenie realnych, a nie tylko "papierowych" polityk antymobbingowych. Pracodawca będzie mógł uwolnić się od odpowiedzialności tylko wtedy, gdy wykaże, że dochował należytej staranności w prewencji, a sprawcą nie była osoba zarządzająca. Jednocześnie ustawodawca zabezpieczył interesy firm przed fałszywymi oskarżeniami – pracownik, który świadomie pomówi kogoś o mobbing, narazi się na odpowiedzialność cywilną.
Czytaj także:
- Życie singla znów podrożało. Winne kosmetyki i espresso
- Honor dzieci warty połowę miesięcznych wydatków. Grudzień ciężkim miesiącem dla rodzin
- Seniorzy słono płacą za wigilijny obiad. Dzień z rodziną wart tyle, co 3 tygodnie samemu
Źródło: PolskieRadio24.pl/Michał Tomaszkiewicz