Sprawdziliśmy przemowę Czarnka. 8 z 15 zarzutów uderza w PiS

Przemysław Czarnek został oficjalnie kandydatem PiS na premiera po wyborach w 2027 roku. Polityk poświęcił swoje pierwsze przemówienie w tej roli na krytykę rządu PO, zarzucając mu "duszenie" Polski i działanie wbrew interesom naszego kraju. W mowie padło łącznie 15 zarzutów - okazało się, że 8 z nich jest adresowanych bezpośrednio do rządu Prawa i Sprawiedliwości, twórcy krytykowanych przepisów i rozwiązań.

Michał Tomaszkiewicz

Michał Tomaszkiewicz

2026-03-09, 06:09

Sprawdziliśmy przemowę Czarnka. 8 z 15 zarzutów uderza w PiS
Przemysław Czarnek podczas konwencji, na której został ogłoszony kandydatem na premiera. Foto: Jan Graczynski/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Czarnek kandydatem na premiera: Przemysław Czarnek w swoim pierwszym przemówieniu w tej roli sformułował 15 głównych zarzutów wobec rządu Donalda Tuska, oskarżając go o niszczenie gospodarki i działanie na szkodę Polski.
  • 8 z 15 zarzutów uderza w PiS: Szczegółowa analiza aktów prawnych wykazała, że za większość krytykowanych zjawisk (m.in. Zielony Ład, KSeF, czy wymogi dla porodówek) odpowiadają przepisy i decyzje wdrożone lub zaakceptowane przez sam rząd Prawa i Sprawiedliwości w latach 2015–2023.
  • 7 zarzutów dotyczy obecnej władzy i UE: Pozostałe oskarżenia odnoszą się do inicjatyw leżących w wyłącznej kompetencji Unii Europejskiej, autorskich projektów obecnych koalicjantów, braku realizacji programu PiS przez obecny rząd lub bieżących uwarunkowań dyplomatycznych.


Wystąpienie Przemysława Czarnka w krakowskiej hali „Sokoła” było ostrą krytyką rządu koalicji 15 Października, któremu polityk PiS zarzucał m.in. niszczenie polskiej gospodarki, oddawanie suwerenności oraz dławienie przedsiębiorczości. Znaczna część mechanizmów prawno-administracyjnych, przepisów i traktatów, które stanowią obecnie obiekt krytyki ze strony kandydata na premiera ze strony PiS, została wynegocjowana, poparta lub bezpośrednio wdrożona w życie w latach 2015–2023, w czasie dwóch kadencji rządu Zjednoczonej Prawicy. Poniższe zestawienie konfrontuje bieżące zarzuty z faktami legislacyjnymi oraz historycznymi stanowiskami twórców danych rozwiązań.

1. System Handlu Emisjami (EU ETS) i rosnące koszty prądu

- Dzisiaj Polacy mają najdroższy prąd w Europie. Firmy padają, bezrobocie rośnie. Nie mamy już ETS-u w Polsce, nie ma żadnego ETS-u. Wypowiadamy to, nasze firmy nie będą tego płacić – zadeklarował Przemysław Czarnek podczas przemówienia.

Krytykowany mechanizm odnosi się do unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS), który nakłada na elektrownie węglowe obowiązek zakupu certyfikatów za emisję dwutlenku węgla. Obecny, restrykcyjny kształt tego systemu jest powiązany z unijnym pakietem klimatycznym "Fit for 55", którego celem jest redukcja gazów cieplarnianych o co najmniej 55% do 2030 roku. Formalna zgoda państwa polskiego na zaostrzenie tego celu redukcyjnego, co wprost przełożyło się na późniejszy drastyczny wzrost rynkowych cen certyfikatów, została wyrażona przez premiera Mateusza Morawieckiego podczas szczytu Rady Europejskiej w Brukseli w grudniu 2020 roku.

Bezpośrednio po zakończeniu negocjacji w 2020 roku rząd Prawa i Sprawiedliwości komunikował przyjęte konkluzje jako sukces dyplomatyczny, a premier M. Morawiecki argumentował, że Polska wywalczyła "ogromną elastyczność" w procesie transformacji klimatycznej. Istotnym uwarunkowaniem systemu EU ETS jest również to, że środki finansowe ze sprzedaży uprawnień do emisji nie zasilają budżetu Unii Europejskiej, lecz trafiają bezpośrednio do budżetu krajowego. Oznacza to, że przez lata funkcjonowania systemu to rząd Prawa i Sprawiedliwości był beneficjentem wielomiliardowych wpływów z tego tytułu. Obecny rząd administruje rynkiem energii w oparciu o unijne ramy prawne ustalone przez PiS, mierząc się z gospodarczymi skutkami rosnących kosztów systemu ETS.

2. Europejski Zielony Ład i nowe wymogi dla rolnictwa

- Rolnik, który wstaje skoro świt, (...) jest atakowany przez lewactwo europejskie, brukselskie. (...) Jak chcesz wejść do obory, to masz jeden strój, jak chcesz wejść do kurnika, to masz drugi strój (...). Tak wymaga tego Bruksela, tak wymaga tego von der Leyen i jej najemnik Tusk – stwierdził Przemysław Czarnek.

Krytyka ta dotyczy unijnej strategii "Od pola do stołu" oraz reformy Wspólnej Polityki Rolnej (WPR). Nowe przepisy uzależniły wypłacanie rolnikom dopłat bezpośrednich od spełniania tak zwanych ekoschematów, czyli unijnych norm środowiskowych, klimatycznych i dotyczących dobrostanu zwierząt. Głównym architektem rolniczego filaru Europejskiego Zielonego Ładu na szczeblu Komisji Europejskiej w latach 2020–2021 był unijny komisarz do spraw rolnictwa Janusz Wojciechowski. Został on wyznaczony na to stanowisko z ramienia rządu Prawa i Sprawiedliwości.

W czasie negocjowania tych przepisów przedstawiciele ówczesnego obozu rządzącego publicznie popierali wprowadzane regulacje. Komisarz Janusz Wojciechowski deklarował, że unijna reforma "w 100% jest zgodna z programem rolnym PiS" i stanowi "wielką szansę dla rolnictwa w Polsce". Do poparcia unijnej polityki przekonywał w marcu 2021 roku również prezes Jarosław Kaczyński. Przekazywał on publicznie stanowisko, że "odrzucenie Zielonego Ładu oznaczałoby ustawienie się na marginesie" i dodawał, że "ten plan jest po prostu czymś, w czym warto uczestniczyć nawet za pewną cenę". Aktualnie rząd koalicji 15 Października administruje polskim rolnictwem w ramach unijnych przepisów ugruntowanych we wskazanym wyżej okresie.

3. Biurokracja sanitarna w sprzedaży bezpośredniej (Casus "kury na targu")

- Jak chcesz sprzedać kurkę na targu, to musisz spełnić mnóstwo wymagań. Musisz dostać mnóstwo zaświadczeń od sanepidu, od weterynarii, bo ta kurka może być zarażona. Ten rolnik, który jest naprawdę już w ogromnej potrzebie, gnębiony i duszony, jest jeszcze bezwstydnie robiony w balona – mówił Przemysław Czarnek.

Opisywana sytuacja wynika z przepisów regulujących tak zwany Rolniczy Handel Detaliczny (RHD) oraz rygorów bezpieczeństwa żywności wynikających z unijnego rozporządzenia 852/2004. Aby rolnik mógł legalnie sprzedawać produkty mięsne, musi posiadać zatwierdzony projekt technologiczny gospodarstwa, uzyskać numer identyfikacyjny z Powiatowego Inspektoratu Weterynarii oraz podlegać nadzorowi systemu e-Sanepid. Ramy prawne legalizujące i regulujące ten rodzaj sprzedaży bezpośredniej w Polsce były wdrażane i cyklicznie nowelizowane od 2016 roku przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. To również podległe ówczesnemu rządowi instytucje państwowe – Inspekcja Weterynaryjna i Sanepid – odpowiadały za egzekwowanie unijnych dyrektyw higienicznych i przymus rejestracji gospodarstw.

W okresie wprowadzania tych regulacji gabinet Prawa i Sprawiedliwości komunikował legalizację Rolniczego Handlu Detalicznego jako swój historyczny sukces, argumentując, że nowe prawo uwalnia rolników od zakazów i pozwala na sprzedaż z pominięciem pośredników. Skomplikowane wymogi weterynaryjne, które obecnie są krytykowane jako element gnębienia rolników, były wówczas przedstawiane przez obóz rządzący jako niezbędny standard bezpieczeństwa epidemiologicznego oraz gwarancja wysokiej jakości polskiej żywności. Obecna administracja państwowa i służby sanitarne egzekwują zasady obrotu żywnością w oparciu o architekturę prawną ugruntowaną w poprzednich latach.

Zarzuty vs Rzeczywistość

Weryfikacja merytoryczna 15 punktów Przemysława Czarnka. Kto naprawdę wprowadził te rozwiązania?

01

Wysokie ceny prądu i EU ETS

Rząd PiS

To Premier M. Morawiecki w grudniu 2020 r. wyraził zgodę na zaostrzenie unijnego celu klimatycznego do 55%, co napędziło ceny emisji CO2.

02

Europejski Zielony Ład na wsi

Janusz Wojciechowski (PiS)

Głównym architektem reformy rolnej był komisarz Wojciechowski, wyznaczony i wspierany przez rządy Prawa i Sprawiedliwości.

03

Biurokracja sanitarna (kury)

Rząd PiS

System Rolniczego Handlu Detalicznego i surowe wymogi weterynaryjne dla małych gospodarstw były wdrażane od 2016 roku.

04

Umowa handlowa z Mercosur

Unia Europejska

Wyłączna kompetencja Komisji Europejskiej. Negocjacje toczą się od dekad, także przez cały okres 8 lat poprzednich rządów.

05

Import biomasy z Indonezji

Zarząd Państwowy z nadania PiS

Kluczowy kontrakt z pośrednikiem z Dubaju został podpisany w styczniu 2022 roku przez władze powołane przez PiS.

06

Pożyczka SAFE i praworządność

Rząd PiS (Mechanizm)

Choć pożyczkę bierze obecny rząd, to mechanizm "pieniądze za praworządność" zaakceptował w 2020 r. rząd PiS.

07

Likwidacja jednostek wojskowych

PiS (Fikcja) / Tusk (Likwidacja)

Likwidowane są struktury, które PiS powołał tuż przed wyborami 2023 r. wyłącznie na papierze, bez sprzętu i ludzi.

08

Ewakuacje kryzysowe ("call center")

Rząd Donalda Tuska (MSZ)

Nowy model operacyjny MSZ zakładający odejście od ewakuacji wojskowych na rzecz procedur dyplomatycznych.

09

Brak ekshumacji na Wołyniu

Władze Ukrainy

Twarde moratorium Kijowa trwa od lat. Za rządów PiS również wydano tylko jedną zgodę poszukiwawczą.

10

System e-faktur (KSeF)

Rząd PiS

To poprzedni rząd opracował i uchwalił (16 czerwca 2023 r.) ustawę o powszechnym, pełnym obowiązku e-fakturowania.

11

Wysokie ceny na Orlenie

Mechanizmy Rynkowe

Powrót do cen giełdowych po okresie ich sztucznego i politycznego zaniżania przez zarząd Orlenu przed wyborami 2023 r.

12

Zmiana koncepcji Port Polska / CPK

Rząd Donalda Tuska

Projekt jest kontynuowany, ale według nowej koncepcji transportowej (model "Y" zamiast szprych) i pod nową nazwą.

13

Brak budowy Portu Haller

Opozycja (PiS)

To autorski pomysł polityczny PiS ze stycznia 2026 r. Zarzut polega na tym, że rząd nie realizuje programu opozycji.

14

Zamykanie porodówek

Adam Niedzielski (PiS)

Wymóg minimum 400 porodów rocznie jako warunek utrzymania oddziału został opracowany za czasów poprzedniego ministra zdrowia.

15

Związki (Status osoby najbliższej)

Polskie Stronnictwo Ludowe

Projekt PSL mający być "trzecią drogą" i blokadą dla lewicowej ustawy o związkach partnerskich w USC.

4. Umowa o wolnym handlu z państwami Mercosur

- Pojęcie umowa z Mercosurem, wymazujemy ze słownika języka polskiego. (...) Sprowadzimy oprócz tego (...) mięso z Ameryki Południowej, które nie spełnia żadnych standardów – oznajmił  Przemysław Czarnek.

Krytyka dotyczy finalizowanego traktatu o wolnym handlu między Unią Europejską a organizacją gospodarczą Mercosur, zrzeszającą między innymi Brazylię, Argentynę, Paragwaj i Urugwaj. Negocjacje na szczeblu Komisji Europejskiej toczą się od kilkudziesięciu lat. Inicjatywa ta stanowi unijną odpowiedź i poszukiwanie alternatywnych rynków zbytu w obliczu rosnącego protekcjonizmu i zaostrzającej się polityki celnej ze strony Stanów Zjednoczonych. Wymiana gospodarcza zakłada ułatwienie eksportu europejskiego przemysłu maszynowego i motoryzacyjnego, o co zabiegają silne gospodarki Europy Zachodniej, w zamian za szerokie otwarcie unijnego rynku na tańsze produkty rolnicze i spożywcze z Ameryki Południowej.

Kształtowanie polityki celnej oraz negocjowanie globalnych umów handlowych stanowią wyłączną kompetencję instytucji Unii Europejskiej, co ogranicza decyzyjność poszczególnych państw członkowskich. Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości deklarują obecnie potrzebę absolutnego zamknięcie granic dla południowoamerykańskich produktów rolnych w imię narodowego protekcjonizmu. Ewentualne wejście w życie tej umowy uderza obiektywnie w opłacalność polskiego rolnictwa – w tym drobiarstwa, w którym Polska jest liderem eksportu w Europie. Zarzuty wobec rządu Donalda Tuska dotyczą "pozwolenia" na powstanie porozumienia i nie uwzględniają polskiej roli w skierowaniu umowy do TSUE.

5. Odrzucenie polskiego węgla na rzecz importowanej biomasy (Casus kopalni Bogdanka)

- Największa firma ciepłownicza w Lublinie, zamiast kupować węgiel w Bogdance, to kupuje 150 tysięcy ton rocznie biomasy w Indonezji. (...) Dlaczego? Bo muszą ten miks energetyczny zrobić, bo sobie tak ubzdurał ktoś w Brukseli. Kopalnia Bogdanka, która jeszcze w 2023 roku przynosiła 700 milionów złotych zysku (...), już w 2024 roku przyniosła stratę ponad miliard 400 milionów złotych. Enea, czyli firma Skarbu Państwa, która jest właścicielem Bogdanki, powiadomiła (...), że w perspektywie tylko kilku lat zwolni pracowników – przekazał Przemysław Czarnek.

Sytuacja węglowych spółek Skarbu Państwa wynika z unijnych dyrektyw o odnawialnych źródłach energii (RED II oraz RED III). Przepisy te klasyfikują biomasę jako paliwo zeroemisyjne, co pozwala podmiotom ciepłowniczym unikać opłat za uprawnienia do emisji CO2 (system EU ETS), które są obligatoryjne przy spalaniu węgla kamiennego. Powiązanie operacyjne i kapitałowe kopalni LW Bogdanka z państwowym koncernem energetycznym Enea zostało zapoczątkowane pod koniec 2015 roku. Import biomasy, o którym wspomniał Czarnek, wynika między innymi z kontraktu zawartego w styczniu 2022 roku przez zarząd Enei mianowany przez PiS. Umowa na dostawy surowca z Indonezji została podpisana ze spółką pośredniczącą z Dubaju i doprowadziła do straty kilkunastu milionów dolarów ze względu na brak realizacji dostaw. W 2022 roku ówczesne władze państwowej spółki nie zgłosiły tych strat do prokuratury.

W okresie przejmowania kopalni przez koncern energetyczny przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości prezentowali ten krok jako zabezpieczenie polskiego węgla. W latach 2015–2023 obóz rządzący z jednej strony deklarował publicznie ochronę krajowego górnictwa, z drugiej strony – na forum europejskim akceptował strategiczne cele dekarbonizacji. Zaniechanie w tym okresie nakładów na innowacyjne technologie (np. zgazowanie węgla czy instalacje wychwytywania dwutlenku węgla CCS/CCU) spowodowało, że polski surowiec tracił konkurencyjność cenową. W efekcie państwowe spółki zostały zmuszone do poszukiwania biomasy w celu spełnienia wymogów dyrektyw OZE i ominięcia kosztów systemu ETS. Obecna administracja rządowa i władze spółek realizują politykę zarządczą w oparciu o wskaźniki emisyjne narzucone przez ukształtowaną w poprzednich latach architekturę rynkową.

6. Fundusz zbrojeniowy SAFE i mechanizm finansowania zbrojeń

- Mamy SAFE, (...) pożyczkę na warunkach absurdalnych na sprzęt, który możemy kupić tylko w jednym miejscu w Europie. (...) Mamy od Niemca dostać pożyczkę na niemiecki sprzęt, ale jeszcze musimy negocjować z Ukraińcami, ile z tego wszystkiego mamy im oddać. (...) To jest jawna opcja niemiecka, dlatego ambasador Republiki Federalnej Niemiec nadzorował przyjęcie ustawy o SAVE. A Adam Glapiński mówi: nie, przecież macie tu 185 miliardów złotych (...), te pieniądze Narodowego Banku Polskiego mogą być wykorzystane natychmiast na zbrojenia – mówił Przemysław Czarnek.

Wypowiedź ta dotyczy unijnego programu zbrojeniowego SAFE (Security Action for Europe), w ramach którego Polska zagwarantowała sobie pożyczkę w wysokości 43,7 mld euro. Zobowiązanie to zakłada oprocentowanie na poziomie 3,17%, z terminem spłaty wyznaczonym na 2070 rok i dziesięcioletnią karencją w spłacie kapitału. Środki te mają w założeniu posłużyć do refinansowania kontraktów zbrojeniowych zawartych w poprzednich latach oraz do dokapitalizowania polskiego przemysłu obronnego, w tym państwowych zakładów zbrojeniowych. Sprzeciw Prawa i Sprawiedliwości wobec tej ustawy oraz rozważanie weta ze strony prezydenta Karola Nawrockiego opierają się na obawie przed tak zwaną klauzulą warunkowości, czyli traktatowym powiązaniem wypłaty funduszy unijnych z przestrzeganiem praworządności. Ostateczną zgodę na wdrożenie tego mechanizmu na poziomie Unii Europejskiej wyraził premier Mateusz Morawiecki podczas szczytu Rady Europejskiej w grudniu 2020 roku.


Wyrażając zgodę na klauzulę warunkowości w 2020 roku, M. Morawiecki uspokajał koalicjantów, że mechanizm ten został obwarowany obiektywnymi kryteriami i nie stanowi zagrożenia dla państwa polskiego. Obecnie politycy tego samego ugrupowania kategorycznie odrzucają ten instrument, nazywając go próbą uzależnienia Polski od Niemiec. Jeśli chodzi o kwestię finansowania zagranicznego przemysłu, zgodnie z deklaracjami rządu Donalda Tuska z puli funduszy SAFE przyznanej Polsce, do Niemiec – jako dostawców podzespołów – miałoby trafić 0,37% środków. Tymczasem z analiz dotyczących zakupów uzbrojenia w Korei Południowej, kontraktowanych w okresie rządów Prawa i Sprawiedliwości, wynika, że do niemieckiego przemysłu trafiło 3% wartości tamtych kontraktów.

7. Zaniechanie formowania nowych jednostek wojskowych na Wschodzie

- Tworzyliśmy natychmiast nowe jednostki wojskowe. (...) Zaplanowaliśmy kolejne jednostki, takie jak w Poniatowej, jak w Sobieszynie, gdzie miały być wojska obrony przeciwlotniczej (...), jednostka w Janowie Lubelskim (...). W Poniatowej już zrezygnowali. Dlaczego? Dlatego, że znów nie chcą tych jednostek na wschodzie. (...) Mieli koncepcję obrony Polski na linii Wisła, czyli zostawienia całej Polski wschodniej (...) na pastwę ruskich – zarzucił Przemysław Czarnek.

Zarzut ten odnosi się do planów dyslokacji Sił Zbrojnych i powoływania nowych struktur wojskowych na wschodzie kraju, takich jak batalion logistyczny w Janowie Lubelskim, siedziba 18. Brygady Zmotoryzowanej w Poniatowej czy dywizjon przeciwlotniczy w Sobieszynie. Decyzje o formalnym utworzeniu tych garnizonów były podpisywane na bieżąco w 2023 roku przez ówczesne kierownictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, na czele z Mariuszem Błaszczakiem z Prawa i Sprawiedliwości. Obecnie Sztab Generalny Wojska Polskiego oraz nowe władze resortu podjęły decyzję o weryfikacji i racjonalizacji tych struktur, rezygnując z formowania niektórych zaplanowanych jednostek w wyniku przeprowadzonych audytów.

W okresie przedwyborczym w 2023 roku politycy Prawa i Sprawiedliwości przedstawiali samo formalne wyznaczenie lokalizacji pod nowe jednostki – co często w rzeczywistości sprowadzało się jedynie do ustawienia tablicy informacyjnej w szczerym polu – jako natychmiastowe gwarancje bezpieczeństwa wschodniej granicy państwa. Z dokumentacji audytowej Ministerstwa Obrony Narodowej wynika jednak, że wojsko w tamtych miejscach powstawało w dużej mierze wyłącznie na papierze, charakteryzując się drastycznym brakiem rąk do pracy oraz niewystarczającym zabezpieczeniem sprzętowym. Reorganizacja i wygaszanie tych projektów przez obecny rząd opiera się na argumentacji dowództwa wojskowego, według którego utrzymywanie kadrowo niepełnych batalionów bez infrastruktury koszarowej jedynie rozprasza budżet obronny, dlatego priorytetem stało się ukompletowanie istniejących już jednostek.

8. Dyplomacja kryzysowa i paraliż wsparcia konsularnego (Casus "call center")

- Wyobrażacie sobie państwo teraz tego Polaka, głodnego, biednego, już bez pieniędzy, pozbawionego możliwości dalszego noclegu, że on dzwoni teraz do tego Departamentu Turystyki w Dubaju? (...) Odsyłają na infolinię, tylko że nikt nie odbiera. Co to jest państwo, czy call center? (...) To jest obraz państwa nędznego, który zostawia Polaka w potrzebie” – mówił Przemysław Czarnek.

Zarzut ten odnosi się do procedur operacyjnych, działań konsularnych i mechanizmów reagowania kryzysowego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Krytyka koncentruje się na sposobie udzielania pomocy polskim obywatelom przebywającym na terytoriach objętych nagłymi kryzysami lub zmagających się z masowo odwoływanymi lotami, w szczególności na Bliskim Wschodzie. Przywołana przez polityka opozycji sytuacja dotyczyła bezpośredniej odpowiedzi polskiej ambasady w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, która skierowała pozbawionego środków turystę do lokalnych instytucji, powołując się na miejscowe wytyczne dla branży hotelarskiej.

W latach 2021 oraz 2023, w trakcie rządów Prawa i Sprawiedliwości, misje ewakuacyjne z terytorium Afganistanu oraz Izraela przeprowadzano z użyciem rządowych i wojskowych mostów powietrznych, co ówczesna władza silnie eksponowała medialnie. Obecne kierownictwo MSZ opiera swoje działania w dużej mierze na procedurach informacyjnych i wytycznych dyplomatycznych. W zestawieniu z kierowaną pod adresem obecnego rządu retoryką o porzuconym, „głodnym i biednym” obywatelu, warto odnotować uwarunkowania ekonomiczne omawianej lokalizacji. Zgodnie z zestawieniami ofert rynkowych na 2026 rok, średni koszt standardowej, tygodniowej wycieczki turystycznej z Polski do Dubaju wynosi od 4 do 8 tysięcy złotych za osobę, co sytuuje ten cel podróży w segmencie droższych destynacji wypoczynkowych.

9. Zbrodnia wołyńska i blokowanie zgód na ekshumacje

- Dzisiaj bezczelność władz Ukrainy dalej blokuje nam możliwość odkopania szczątków ludobójczo pomordowanych Polaków na Wołyniu przez nacjonalistów ukraińskich z OUN. I dalej z nami grają. Nie będziecie więcej z nami grać. Chcemy wielkiej Polski, która jest bezpieczna. Pomożemy dalej Ukrainie, ale żądamy partnerstwa ze strony władz Ukrainy – deklarował Przemysław Czarnek.

Zarzut ten odnosi się do wieloletniego sporu dyplomatycznego o politykę historyczną oraz prace poszukiwawcze Instytutu Pamięci Narodowej na terytorium Ukrainy. Podejście Prawa i Sprawiedliwości do uwarunkowań tej relacji ulegało przekształceniom w trakcie sprawowania władzy. Bezpośrednio po wybuchu pełnoskalowej wojny w 2022 roku, ówczesny premier Mateusz Morawiecki oraz obóz rządzący prezentowali militarne i humanitarne wsparcie dla Kijowa jako działanie bezwarunkowe, konieczne z punktu widzenia polskiego bezpieczeństwa, aby – jak wówczas argumentowano – rosyjskie czołgi nie dotarły do granic w Dorohusku czy Hrebennem. Przejście obozu Zjednoczonej Prawicy do retoryki transakcyjnej i zgłaszanie postulatów asertywnego uzależniania dalszej pomocy od wydania zgód na ekshumacje zbiegło się z wybuchem kryzysu zbożowego w 2023 roku. Obecna administracja rządowa prowadzi rozmowy dwustronne na szczeblu roboczym, deklarując oddzielenie kwestii humanitarnych od bieżącej polityki historycznej obu państw.

W odniesieniu do faktycznych decyzji administracyjnych, przez większość z ośmiu lat rządów Prawa i Sprawiedliwości obowiązywało wprowadzone w 2017 roku przez Ukrainę moratorium na prace terenowe. W całym tym okresie polska dyplomacja uzyskała od Kijowa de facto jedną zgodę na prace poszukiwawcze – wydaną jesienią 2022 roku dla obszaru nieistniejącej wsi Puźniki, gdzie rok później zlokalizowano zbiorowy grób. W czasie urzędowania obecnego rządu, w styczniu 2025 roku, strona ukraińska wydała pierwszą od blisko dekady formalną decyzję zezwalającą na przeprowadzenie właściwej ekshumacji wcześniej odnalezionych szczątków. Równolegle odblokowano procedury dla kolejnych lokalizacji, wydając polskim instytucjom w pierwszych miesiącach 2025 roku kilka nowych zgód na poszukiwania oraz rozpoczynając procedowanie kilkunastu kolejnych wniosków złożonych na bieżąco przez Instytut Pamięci Narodowej.

Ekshumacje na Wołyniu

Raport: Stan prac i dynamika dyplomatyczna (Luty/Marzec 2026).

Początek 2026 roku to czas częściowego przełamania impasu. Ukraina wydaje pierwsze zgody, ale proces ten wciąż ma charakter punktowy, a nie systemowy.
Obwód Tarnopolski

Puźniki

Wiosna 2025: Odnaleziono szczątki >40 ofiar. Uroczysty pochówek odbył się we wrześniu 2025 r.

Plan 2026:

Otrzymano zgodę na kontynuację poszukiwań kolejnych mogił zbiorowych.

Obwód Rówieński

Ugły

Grudzień 2025: Przeprowadzono rekonesans terenu przez zespół polsko-ukraiński.

Plan 2026:

Start właściwych prac ziemnych na przełomie marca i kwietnia 2026 r.

Obwód Lwowski

Huta Pieniacka

Luty 2026: Oficjalna zgoda ukraińskiego Ministerstwa Kultury na prace poszukiwawcze.

Cel:

Odnalezienie miejsc pochówku kilkuset Polaków zamordowanych w 1944 r.

⚠️ Zastrzeżenia IPN

26 Wniosków
VS
~4 Zgody

Polski IPN podkreśla brak rozwiązań systemowych. Obecne kroki są traktowane jako jednostkowe ustępstwa polityczne, podczas gdy oczekiwane jest pełne, odgórne odblokowanie wszystkich polskich wniosków.

🤝 Zasada wzajemności

Zgody są częścią szerszych ustaleń dyplomatycznych.

Jureczkowa (Podkarpacie): Od jesieni 2025 r. strona ukraińska prowadzi poszukiwania szczątków członków UPA w Polsce.
Dialog: Polska podtrzymuje otwartość na analogiczne prace Ukrainy na swoim terytorium.

Sytuacja drgnęła, a prace w terenie trwają. Jednak droga do odnalezienia i godnego pochówku tysięcy ofiar pozostaje wciąż długa i całkowicie uzależniona od bieżących relacji na linii Warszawa-Kijów.

10. Krajowy System e-Faktur (KSeF) i inwigilacja przedsiębiorców

- Jeden z przedsiębiorców obśmiał ten absurd, KSeF obowiązkowy dla wszystkich, w ten sposób, że zakupił paczkę prezerwatyw (...) i wziął to na fakturę, na Kancelarię Prezesa Rady Ministrów. (...) I oni już go mają, skarbówka ściga tego przedsiębiorcę. (...) Z uśmiechem na ustach będą cię inwigilować i wsadzać do więzienia – argumentował Przemysław Czarnek.

Zarzut ten dotyczy Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF), czyli scentralizowanej, państwowej platformy teleinformatycznej służącej do wystawiania, przesyłania i archiwizowania faktur. Mechanizm ten zakłada automatyczne i natychmiastowe raportowanie każdego dowodu zakupu bezpośrednio na serwery Ministerstwa Finansów. Pełny, powszechny obowiązek korzystania z tego narzędzia przez wszystkich przedsiębiorców w Polsce został przygotowany i uchwalony (ustawa z 16 czerwca 2023 roku) przez rząd Mateusza Morawieckiego. W wyniku audytów przeprowadzonych na początku 2024 roku, które wykazały krytyczne błędy w kodzie oraz brak odpowiedniej przepustowości serwerów, obecne kierownictwo Ministerstwa Finansów zdecydowało o odroczeniu wejścia w życie obligatoryjnego KSeF do 1 lutego 2026 roku.

W trakcie procesu legislacyjnego przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości wypowiadali się o tym systemie z dużym entuzjazmem, prezentując pełną cyfryzację faktur jako innowacyjny sukces państwa oraz kluczowe narzędzie do uszczelnienia poboru podatków i ostatecznej likwidacji zjawiska karuzel VAT-owskich. W odniesieniu do przywołanego przez Czarnka przykładu, z punktu widzenia polskiego prawa wygenerowanie faktury z wykorzystaniem numeru NIP podmiotu trzeciego (np. Kancelarii Prezesa Rady Ministrów) dla udokumentowania zakupu niezwiązanego z działalnością tego podmiotu, stanowi poświadczenie nieprawdy w dokumencie księgowym. Tego rodzaju działanie wyczerpuje znamiona fałszerstwa fakturalnego opisanego w Kodeksie karnym skarbowym, co nakłada na organy Krajowej Administracji Skarbowej – niezależnie od tego, kto sprawuje władzę – bezwzględny obowiązek prawny podjęcia czynności sprawdzających.

11. Ceny paliw i zaniechanie interwencjonizmu cenowego (Casus Orlenu)

- Paliwo jest już po ponad 7 złotych. (...) Tusk, który Obajtka Daniela chce posadzić w więzieniu za to, że obniżał ceny paliwa dla Polaków, odmawia działań. Z uśmiechem na ustach będą wam podnosić ceny i niszczyć polskie firmy – stwierdził Przemysław Czarnek.

Zarzut ten odnosi się do polityki cenowej koncernu Orlen oraz mechanizmów kształtowania kosztów paliw na polskim rynku detalicznym. W okresie bezpośrednio poprzedzającym wybory parlamentarne jesienią 2023 roku, za kadencji zarządu powołanego w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości, ceny paliw na stacjach należących do państwowej spółki zostały ustalone na ujednoliconym poziomie 5,99 zł za litr. Utrzymanie tej stawki – określanej w debacie publicznej mianem „cudu nad dystrybutorami” – następowało w oderwaniu od ówczesnych uwarunkowań makroekonomicznych, w tym rosnących notowań ropy naftowej na rynkach światowych oraz niekorzystnego kursu złotego względem dolara. Po zmianie władzy obecny zarząd spółki powrócił do kształtowania cen detalicznych w oparciu o bieżące logiki giełdowe, marże i rynkowe mechanizmy podaży.

Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości argumentują, że działania ówczesnego kierownictwa Orlenu stanowiły formę ochrony portfeli obywateli przed inflacją. W odniesieniu do wspomnianych przez polityka opozycji groźb więzienia, działania organów państwa wynikają z uwarunkowań prawnych dotyczących spółek giełdowych. Prokuratura Okręgowa w Płocku wszczęła i prowadzi śledztwo w sprawie podejrzenia nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez osoby zarządzające koncernem w 2023 roku. Postępowanie to ma na celu weryfikację, czy odstępstwo od rynkowych mechanizmów kształtowania cen i sprzedaż paliw poniżej kosztów ich pozyskania doprowadziły do wyrządzenia spółce szkody majątkowej wielkich rozmiarów. Zgodnie z przepisami Kodeksu karnego, działanie na szkodę akcjonariuszy i majątku spółki nakłada na prokuraturę obowiązek zbadania sprawy, niezależnie od politycznych motywacji stojących za ówczesnymi obniżkami cen.

12. Centralny Port Komunikacyjny i zamrażanie inwestycji infrastrukturalnych

- Zbudujemy wielkie CPK, bo to tutaj musi być port lotniczy. (...) Obecna władza to niszczy, doprowadzając do biedy pracowników fizycznych. Każdy port więcej to więcej pieniędzy w Polsce, mniej w Niemczech. (...) Oni robią to w interesie Niemiec, żebyśmy byli w biedzie – argumentował Przemysław Czarnek.

Zarzut ten odnosi się do projektu budowy Portu Polska (tak dziś brzmi oficjaln nazwa Centralnego Portu Komunikacyjnego), zintegrowanego węzła przesiadkowego łączącego transport lotniczy z nową siecią linii kolejowych. Ramy prawno-instytucjonalne dla tego megaprojektu zostały ugruntowane na mocy specustawy z 2018 roku, przyjętej z inicjatywy rządu Prawa i Sprawiedliwości. Obecna administracja państwowa, która przejęła nadzór nad spółką skarbu państwa, podjęła działania polegające na rewizji pierwotnych założeń projektowych. Decyzje te tłumaczono wynikami przeprowadzonych audytów, wskazując na konieczność urealnienia kosztorysów oraz zmianę założeń dotyczących masowych wywłaszczeń z gruntów prywatnych. Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości interpretują te procesy weryfikacyjne jako celowe zamrożenie inwestycji na rzecz zachodnich sąsiadów.

W odniesieniu do harmonogramu realizacji, w ciągu ośmiu lat rządów Prawa i Sprawiedliwości (2015–2023) powołano państwową spółkę celową, opracowano koncepcję architektoniczną terminala, wytyczono planowany przebieg szprych kolejowych, rozpoczęto wykup ziemi w ramach Programu Dobrowolnych Nabyć oraz zainicjowano wstępne prace geologiczne i rozbiórkowe na wyznaczonym terenie. Faza właściwej budowy infrastruktury lotniskowej nie została w tym czasie rozpoczęta. Z kolei obecny rząd, w ciągu niespełna 2,5 roku sprawowania władzy (od grudnia 2023 roku), sfinalizował procesy audytowe, zrezygnował z promienistego układu torów na rzecz priorytetyzacji szybkiej kolei (tzw. projekt „Y”), dostosował planowaną przepustowość lotniska do zweryfikowanych prognoz rynkowych oraz przesunął oficjalną datę oddania portu do użytku na 2032 rok, kontynuując jednocześnie proces pozyskiwania decyzji lokalizacyjnych i budowlanych.

13. Brak budowy nowego portu morskiego (Koncepcja Portu Haller)

- Zbudujemy port Haller. (...) Każdy port więcej na polskim wybrzeżu (...) to więcej pieniędzy w Polsce, mniej w Niemczech. Oni robią to w interesie Niemiec, żebyśmy byli w biedzie – deklarował Przemysław Czarnek.

Zarzut ten odnosi się do koncepcji budowy nowego, głębokowodnego węzła morskiego nad Morzem Bałtyckim, połączonego z budową elektrowni jądrowej. Projekt o nazwie Port Haller nie jest przedsięwzięciem posiadającym ramy instytucjonalne, lecz autorską koncepcją polityczną Prawa i Sprawiedliwości. Pomysł ten został oficjalnie zaprezentowany opinii publicznej w styczniu 2026 roku, a więc w momencie, gdy ugrupowanie to od ponad dwóch lat znajdowało się w opozycji. Krytyka ze strony Przemysława Czarnka dotyczy w istocie braku zaangażowania obecnej administracji rządowej w realizację postulatu infrastrukturalnego zgłoszonego przez politycznych oponentów w ramach bieżącej kampanii.

W odniesieniu do ram czasowych i formalnych tej inicjatywy, w trakcie ośmiu lat sprawowania władzy przez Prawo i Sprawiedliwość (2015–2023) projekt Portu Haller nie był przedmiotem prac legislacyjnych rządu, nie został wpisany do wieloletnich planów finansowych państwa, nie powołano dla niego państwowej spółki celowej ani nie zabezpieczono na ten cel gruntów. Inicjatywa ta zaistniała w przestrzeni publicznej dopiero po utracie władzy przez to ugrupowanie, jako element prezentowanej wizji rozwoju kraju. Obecny gabinet nie podejmuje prac nad tym opozycyjnym postulatem, koncentrując działania Ministerstwa Infrastruktury na rozbudowie i modernizacji funkcjonujących już portów morskich (m.in. w Gdańsku, Gdyni i Świnoujściu).

14. Restrukturyzacja szpitali i zamykanie oddziałów położniczych

- To dzisiaj to państwo Tuska i lewaczek od Czarzastego urządza w Polsce piekło kobiet. (...) Oni likwidują kolejne porodówki. Skazują kobiety w mniejszych miejscowościach na to, żeby rodziły na Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych, bo odbierają im podstawowe prawo do opieki – argumentował Przemysław Czarnek.

Zarzut ten odnosi się do trwającego procesu restrukturyzacji tak zwanej sieci szpitali oraz nowych kryteriów kwalifikacji oddziałów ginekologiczno-położniczych do finansowania ze środków Narodowego Funduszu Zdrowia. Głównym mechanizmem warunkującym utrzymanie danego oddziału w systemie ryczałtowym jest wymóg przyjęcia minimum 400 porodów rocznie. Koncepcja, prace analityczne oraz wytyczne uzależniające istnienie lokalnych porodówek od tego konkretnego progu ilościowego były przygotowywane, forsowane i oficjalnie prezentowane przez Ministerstwo Zdrowia pod kierownictwem Adama Niedzielskiego w okresie rządów Zjednoczonej Prawicy. Obecne kierownictwo resortu zdrowia wdraża reformę sieci szpitali w oparciu o wypracowane w tamtym okresie ramy analityczne i demograficzne.

W fazie opracowywania tego kryterium przez poprzedni rząd, przedstawiciele ówczesnego Ministerstwa Zdrowia uzasadniali konieczność zamykania mniejszych oddziałów twardymi względami medycznymi oraz bezpieczeństwem pacjentek. Resort argumentował oficjalnie, że placówki przyjmujące poniżej 400 porodów rocznie (czyli średnio niewiele ponad jeden poród dziennie) borykają się z permanentnym deficytem lekarzy anestezjologów, przez co nie są w stanie zapewnić rodzącym całodobowego wsparcia w przypadku nagłych powikłań, a personel medyczny w takich warunkach traci niezbędną praktykę zawodową. Obecnie, fizyczne wdrażanie tego samego kryterium bezpieczeństwa i wynikające z niego konsolidacje oddziałów są określane przez środowisko polityczne twórców tych założeń mianem celowego pozbawiania obywateli opieki zdrowotnej.

15. Regulacje prawno-rodzinne i ustawa o statusie osoby najbliższej

- Przy pomocy tak zwanych konserwatystów z partii, której znów nie nazwę, (...) stworzyli projekt. To jest, szanowni państwo, projekt małżeństw homoseksualnych, tylko nazwali to statusem osoby najbliższej. (...) Proponują model czterech pancernych i psiecko – stwierdził Przemysław Czarnek.

Zarzut ten odnosi się do zaprezentowanego przez Polskie Stronnictwo Ludowe (PSL) projektu ustawy o statusie osoby najbliższej. Dokument ten powstał jako zachowawcza alternatywa i odpowiedź na forsowany przez przedstawicieli Lewicy rządowy projekt ustawy o rejestrowanych związkach partnerskich. Rozwiązanie zaproponowane przez PSL zakłada możliwość zawarcia umowy cywilnoprawnej przed notariuszem, bez udziału kierownika Urzędu Stanu Cywilnego i bez ceremonii o charakterze państwowym. Celem projektu jest uregulowanie praktycznych aspektów życia codziennego osób pozostających w nieformalnych relacjach, w tym zagwarantowanie prawa do uzyskiwania informacji medycznej, ułatwień w prawie spadkowym oraz uproszczeń w sprawach podatkowych, przy jednoczesnym ścisłym zachowaniu konstytucyjnej definicji małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny.

Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości interpretują ten kompromisowy projekt jako ukryte wdrażanie postulatów środowisk LGBT i uderzenie w tradycyjny model rodziny. W zestawieniu z retoryką o "projektach małżeństw homoseksualnych", twarde uwarunkowania demograficzne wskazują na inną strukturę docelową tych przepisów. Zgodnie z badaniami socjologicznymi oraz szacunkami demograficznymi dotyczącymi skali zjawiska kohabitacji w Polsce, pary jednopłciowe stanowią mniejszość osób żyjących w stałych związkach nieformalnych. Ponad 90 procent potencjalnych beneficjentów tego rodzaju regulacji prawno-spadkowych to pary heteroseksualne, które z różnych przyczyn nie decydują się na zawarcie sformalizowanego związku małżeńskiego, a podlegają wykluczeniu z dostępu do informacji medycznej czy dziedziczenia na zasadach ogólnych.

Kto może skorzystać z ustawy o osobie najbliższej?

Szacunkowa liczba potencjalnych beneficjentów w podziale na pary heteroseksualne i jednopłciowe.

Pary heteroseksualne

550 tys. - 900 tys.

par żyjących w kohabitacji

Dane opierają się na oficjalnych wynikach Narodowego Spisu Powszechnego z 2021 roku oraz najnowszych analizach GUS, które wskazują na dynamiczny wzrost liczby takich związków.

Związki jednopłciowe

50 tys. - 100 tys.

par

W Polsce nie prowadzi się oficjalnych statystyk. Dane opierają się na badaniach społecznych i szacunkach organizacji pozarządowych, takich jak Kampania Przeciw Homofobii.

Należy podkreślić: to liczby potencjalnych beneficjentów. To, ile par ostatecznie zdecyduje się na zawarcie notarialnej umowy o wspólnym pożyciu, będzie zależało od ich indywidualnych decyzji i ostatecznego kształtu ustawy.

Bilans odpowiedzialności legislacyjnej

Zestawienie piętnastu głównych osi krytyki sformułowanych podczas wystąpienia Przemysława Czarnka z faktami historycznymi pokazało, że ponad 50% (8 z 15) zarzutów sformułowanych wobec rządu Koalicji 15 Października dotyczy w rzeczywistości administrowania, audytowania bądź egzekwowania prawa i inwestycji wprowadzonych w życie przez Zjednoczoną Prawicę, a więc w praktyce przez Prawo i Sprawiedliwość.

Źródło: PolskieRadio24.pl/Michał Tomaszkiewicz

Skąd to wiemy? Jak to ustaliliśmy?

Nasze zestawienie opiera się na twardych danych historycznych, kalendarium legislacyjnym oraz archiwach państwowych i medialnych. Weryfikacji 15 zarzutów Przemysława Czarnka dokonaliśmy, badając procesy decyzyjne z lat 2012–2026, w oparciu o następujące kategorie źródeł:

Dokumentacja rządowa i akty prawne (Gov.pl i Sejm RP): Weryfikacja autorstwa kluczowych ustaw opierała się na oficjalnych komunikatach Kancelarii Prezesa Rady Ministrów (m.in. archiwum z grudnia 2020 r. potwierdzające zgodę na mechanizm warunkowości i unijny budżet). Oparliśmy się także na dziennikach ustaw i stronach Ministerstwa Finansów oraz Krajowej Administracji Skarbowej (daty uchwalenia i odraczania obligatoryjnego KSeF). Korzystaliśmy również z bazy interpelacji poselskich na stronach Sejmu (weryfikacja statusu jednostek wojskowych na wschodzie Polski) oraz z dokumentacji Pełnomocnika Rządu do Spraw Równości w sprawie statusu osoby najbliższej.

Niezależne portale fact-checkingowe: Do analizy skomplikowanych mechanizmów unijnych wykorzystaliśmy raporty i weryfikacje wypowiedzi przygotowane przez serwis Demagog (m.in. szczegółowe analizy dotyczące stanowiska rządu PiS wobec polityki klimatycznej UE oraz raporty rozkładające na czynniki pierwsze fundusz zbrojeniowy SAFE) a także portalu OKO.press.

Archiwa Polskiej Agencji Prasowej i wiodących mediów: Ewolucję stanowisk polityków (od dawnego poparcia do obecnej krytyki) prześledziliśmy m.in. w archiwach Polskiego Radia 24 (deklaracje M. Morawieckiego o pakiecie Fit for 55), Polskiej Agencji Prasowej (założenia statusu osoby najbliższej) , a także na portalach takich jak RMF24, Onet, Interia i Radio Kraków, gdzie archiwizowane są autoryzowane wypowiedzi polityków, m.in. komisarza Janusza Wojciechowskiego chwalącego Zielony Ład czy posłów PSL broniących swoich projektów ustaw.

Branżowe portale prawnicze i medyczne: Aby zrozumieć ramy instytucjonalne podnoszonych problemów, sięgnęliśmy do specjalistycznych analiz. Kwestię wytycznych dla zamykanych porodówek i sztywnego wymogu 400 porodów rocznie weryfikowaliśmy w oparciu o teksty prawne serwisu Infor.pl oraz dane Medonetu. Architekturę prawa podatkowego weryfikowaliśmy w opracowaniach kancelarii prawnych i doradczych, takich jak Dentons czy Crido. Z kolei zawiłości rynku energetycznego (EU ETS i odchodzenie od węgla) konfrontowaliśmy z danymi portalu Wysokie Napięcie i Instytutu Ochrony Środowiska. Specyfikację programu zbrojeniowego i zakupów sprzętu badaliśmy w oparciu o dane portalu Polska Zbrojna.

Przemówienie Czarnka: Bezpośrednią osią naszej weryfikacji było pełne wystąpienie Przemysława Czarnka wygłoszone na wiecu w hali "Sokoła" w Krakowie, co pozwoliło nam odnosić się wyłącznie do faktycznie wypowiedzianych słów i postawionych zarzutów.

Polecane

Wróć do strony głównej