Ceny ropy oszalały. Mamy najczarniejszy scenariusz?

Za baryłkę ropy trzeba już płacić ponad 100 dolarów, a to może jeszcze nie być koniec paniki na rynku. Czy właśnie realizuje się najczarniejszy ze scenariuszy po ataku USA na Iran?

2026-03-09, 08:56

Ceny ropy oszalały. Mamy najczarniejszy scenariusz?
Tankowanie samochodu z kanistra. Foto: Piotr Kamionka/REPORTER/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • W tydzień od rozpoczęcia ataków na Iran notowania amerykańskiej ropy WTI wystrzeliły o blisko 60%, co stanowi najszybsze tempo wzrostu wartości tego surowca od 1983 roku.
  • Prezydent USA Donald Trump stanowczo ucina dyskusje o kryzysie, przekonując, że gwałtowne podwyżki na rynkach to "bardzo niska cena" za globalne bezpieczeństwo i pozbycie się irańskiego zagrożenia nuklearnego.
  • Kluczowa dla światowego handlu Cieśnina Ormuz pozostaje całkowicie zablokowana przez irańskie siły zbrojne, co zmusza największe potęgi naftowe Bliskiego Wschodu do drastycznego wstrzymywania wydobycia z powodu przepełnionych magazynów.

Historyczny rajd na giełdach. Ropa miażdży prognozy analityków

Poniedziałek, 9 marca 2026 roku, zapisze się w historii rynków finansowych jako dzień całkowitego tąpnięcia. Po raz pierwszy od momentu wybuchu wojny w Ukrainie w marcu 2022 roku, ceny ropy naftowej z impetem przebiły psychologiczną barierę 100 dolarów za baryłkę.

Dynamika tych wzrostów jest absolutnie bezprecedensowa. W trakcie zaledwie jednej, niedzielnej sesji, amerykańska ropa West Texas Intermediate (WTI) podrożała o blisko 20%, osiągając w szczytowym momencie pułap 110 dolarów, po czym nieznacznie spadła do poziomu 107-108 USD.

Analogiczną ścieżką podąża globalny benchmark Brent, notując 16-procentowy skok do 107 dolarów. Na giełdzie ICE w Londynie kontrakty na maj wyceniano przejściowo nawet na 119,50 USD. W ujęciu tygodniowym oznacza to potężny, 58-procentowy wzrost, który całkowicie zdemolował rynkowe przewidywania.

Warren Patterson, szef strategii surowcowej w ING Groep NV, przyznał, że na parkietach doszło do niezwykle szybkiej zmiany nastrojów: od pełnych nadziei prognoz o krótkotrwałych zakłóceniach, po przerażającą świadomość, że rynek stoi w obliczu wyraźnie dłuższych, strukturalnych problemów z podażą. Analityk wprost ostrzegł, że dopóki kluczowe szlaki transportowe pozostaną niedrożne, wykresy cenowe będą pięły się wyłącznie w górę.

Donald Trump: "to bardzo niska cena”

Gwałtowne piki na giełdach błyskawicznie przełożyły się na portfele zwykłych obywateli – w Stanach Zjednoczonych ceny na stacjach paliw podskoczyły już o 15%, notując najszybszy wzrost od czterech lat. Mimo to, prezydent Donald Trump konsekwentnie bagatelizuje gospodarcze skutki konfliktu.

W niedzielę, tuż po tym jak surowiec przekroczył barierę 100 dolarów, amerykański przywódca opublikował na platformie Truth Social jednoznaczny w swoim przekazie komentarz.

"Krótkoterminowe ceny ropy naftowej, które gwałtownie spadną, gdy minie groźba zniszczenia irańskiego zagrożenia nuklearnego, to bardzo niska cena dla Stanów Zjednoczonych, świata, za bezpieczeństwo i pokój. TYLKO GŁUPCY MYŚLĄ INACZEJ!" – napisał Donald Trump.

Aby choć częściowo złagodzić rynkową panikę, administracja w Waszyngtonie podjęła kilka doraźnych kroków, w tym złagodziła dotychczasowe sankcje nałożone na rosyjską ropę. Ponadto Stany Zjednoczone zapowiedziały wdrożenie wartego 20 miliardów dolarów programu reasekuracyjnego dla statków handlowych, a amerykańskie okręty wojenne mają być gotowe do eskortowania tankowców na niebezpiecznych wodach.

Minister energii USA, Chris Wright, próbując uspokoić inwestorów, zadeklarował w wywiadach telewizyjnych, że przywrócenie normalnego ruchu to kwestia "tygodni, a nie miesięcy".

Efekt elastyczności popytu

Dlaczego ceny ropy na giełdach rosną znacznie szybciej, niż sugerowałaby to logika dostaw?

Mechanizm Nieelastyczny
+20% Wzrost Ceny
➡️
-2% Spadek Popytu

Cena rośnie gwałtownie, ale my niemal nie przestajemy kupować. To "sztywny popyt".

Sztywność rynkowa

Ropa naftowa to produkt o niskiej cenowej elastyczności popytu.

Większość konsumentów nie może z dnia na dzień przestać tankować lub ogrzewać domu, nawet gdy cena skacze o 10-20%.

To sprawia, że popyt na ropę jest niezwykle odporny na drożyznę w krótkim terminie.

Świat "musi" kupić

Gospodarka globalna jest zakładnikiem surowca. Dojazd do pracy, transport żywności czy przemysł chemiczny nie mają natychmiastowych alternatyw.

Brak możliwości nagłej rezygnacji tworzy ogromną przewagę dla dostawców i... spekulantów.

Idealne pole dla spekulacji

Inwestorzy giełdowi doskonale rozumieją tę „sztywność” rynku.

W momentach niepewności (np. konflikt na Bliskim Wschodzie) gracze zakładają, że niezależnie od ceny, światowy popyt nie zniknie.

Wykorzystują to do agresywnego windowania kontraktów terminowych (futures). Cena giełdowa rośnie "na zapas", bo wiadomo, że odbiorcy i tak będą musieli zapłacić każdą kwotę, by utrzymać gospodarkę w ruchu.
Wniosek: Ropa drożeje szybciej niż inne towary, ponieważ spekulacja giełdowa żeruje na fakcie, że paliwo jest dla współczesnego człowieka dobrem bezalternatywnym. Strach o dostawy w połączeniu z brakiem elastyczności popytu to najsilniejszy silnik drożyzny.

Paraliż w Zatoce Perskiej. Magazyny pękają w szwach

Powodem globalnego szoku cenowego jest fizyczna blokada Cieśniny Ormuz – strategicznego wąskiego gardła, przez które każdego dnia przepływa około 20%. światowych dostaw ropy oraz skroplonego gazu LNG. Odpowiadający za jej zamknięcie irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) grozi podpaleniem każdej jednostki, która spróbuje przedrzeć się przez ten akwen.

Uniemożliwienie transportu morskiego wywołało logistyczny paraliż w całym regionie. Najwięksi producenci surowca, w tym Arabia Saudyjska, Katar, Kuwejt oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie, zmuszeni zostali do drastycznego ograniczenia wydobycia. Sytuacja jest szczególnie krytyczna w Iraku, gdzie produkcja na południowych polach naftowych załamała się o 70% – spadając z poziomu 4,3 mln do zaledwie 1,3 mln baryłek dziennie.

Lokalne władze wprost określają to mianem najpoważniejszego zagrożenia operacyjnego od ponad dwóch dekad. Pozostała zredukowana produkcja trafia wyłącznie do krajowych rafinerii, ponieważ gigantyczne magazyny ropy osiągnęły już swoją maksymalną pojemność.

Ropa przebija kolejne poziomy cenowe.  G7 szuka koła ratunkowego

Wobec niesłabnącego napięcia geopolitycznego, Zachód poszukuje alternatywnych metod schłodzenia giełd. Pewne wyhamowanie galopujących wykresów przyniosły dopiero poniedziałkowe doniesienia "Financial Times". Dziennik ujawnił, że ministrowie finansów państw grupy G7, we współpracy z Międzynarodową Agencją Energetyczną (MAE), przystąpili do pilnych rozmów nad wspólnym, awaryjnym uwolnieniem na rynek strategicznych rezerw ropy naftowej.

Czytaj także:

Źródło: PAP/Michał Tomaszkiewicz


Polecane

Wróć do strony głównej