Pepco się przeliczyło? Szukają kupców na Dealz
Pepco notuje wzrost przychodów mimo poważnych problemów w Niemczech. Początek roku okazał się dla dyskontowego giganta bardzo dobry, głównie dzięki polskiemu rynkowi.
2026-03-30, 15:14
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Przychody Pepco w I kwartale 2026 roku wzrosły o 4,8%, a sprzedaż LFL (bez sklepów Dealz) wzrosła średnio o 4,2%. Pomogły w tym wyniki na polskim i hiszpańskim rynku
- W planach na 2026 rok Pepco ma otwarcie 250 sklepów netto i wejście do Macedonii Północnej
- Wynikom Grupy Pepco ciążą przede wszystkim wyniki sieci Dealz. Do końca roku ma zakończyć się proces wyjścia Pepco z tej inwestycji. Z kolei problemy w Niemczech miały niewielki wpływ na wyniki
Pepco rośnie mimo problemów
Sieć Pepco podsumowała niepełny pierwszy kwartał 2026 roku (do 22 marca 2026 r.). Przychody wzrosły o 4,8% przy założeniu stałych kursów walutowych, a przychody porównywalne (LFL) o 4,2%.
Solidny wzrost sieć Pepco osiągnęła dzięki dobrym wynikom na swoich dwóch obecnie najważniejszych rynkach - w Polsce i w Hiszpanii. Na Półwyspie Iberyjskim sklepom pomaga rezygnacja z dóbr szybkozbywalnych (żywności, napojów, środków czystości czy kosmetyków).
Wyniki nakręcone zostały też przez wysokie wzrosty w czterech tygodniach poprzedzających 22 marca. Oferta wiosenno-wielkanocna przyniosła wzrost sprzedaży LFL o 9,6%.
🛒 Dlaczego Pepco pozbywa się Dealz?
Zderzenie modeli biznesowych: Gdy ulubiony sklep klienta staje się balastem dla zarządu.
Odzież i dekoracje
Słodycze i chemia
Model Pepco: „Dry Goods”
Pepco to maszyna do zarabiania oparta na towarach, które nie psują się na półkach.
Wysoka marża: Ubrania, zabawki i akcesoria domowe generują znacznie wyższy zysk na każdej sztuce.
Łatwa logistyka: Towary mogą leżeć w magazynie miesiącami. Nie wymagają chłodni ani specjalistycznej ochrony przed zepsuciem.
Brak terminów: Sezonowa wyprzedaż to jedyne ryzyko – towar nie ląduje w koszu z powodu daty ważności.
Model Dealz: „FMCG”
Dealz gra na najtrudniejszym boisku handlowym – produktach szybkozbywalnych.
Mikroskopijne marże: Na paczce chipsów czy butelce coli zarabia się grosze, co wymaga gigantycznej skali sprzedaży.
Brutalna konkurencja: Dealz musi bić się o klienta z takimi gigantami jak Biedronka, Dino czy Lidl, którzy dyktują warunki cenowe.
Utrzymywanie dwóch tak drastycznie różnych modeli biznesowych pod jednym dachem przestało być efektywne. Zarząd Grupy Pepco uznał, że Dealz to „kula u nogi”, która odciąga kapitał i uwagę od dochodowego rdzenia firmy. Pozbycie się marki to ucieczka z ryzykownego rynku spożywczego na rzecz bezpiecznych zysków z tekstyliów i dekoracji.
Dealz kulą u nogi
Największym wyzwaniem dla całej Grupy, obejmującej obie marki, pozostaje Dealz. Ta sieć, działając w segmencie FMCG, czyli dóbr szybko zbywalnych, nie ma dobrych wyników i nie pasuje do podstawowej działalności Grupy. Dlatego Pepco szuka inwestora dla Dealz i zamierza wyjść z tej inwestycji do końca roku.
Duże problemy Pepco miało też w Niemczech. Zbyt optymistyczne założenia ekspansji sprawiły, że niemiecka spółka Pepco znalazła się na krawędzi upadku. Ostatecznie z 64 sklepów zostało 36. Placówki te są w lokalizacjach dających nadzieję na dobrą sprzedaż.
Niemieckie problemy nie wpłynęły jednak na wyniki Grupy Pepco aż tak bardzo, jak się obawiano.
Kłopotem mogą być też kwestie logistyczne, ale na razie Pepco zapewnia, że będą one ograniczone. Chodzi tu o zakłócenia związane z wojną na Bliskim Wschodzie - mogą one wpłynąć na łańcuch dostaw Pepco. Koncern twierdzi jednak, że inwestycje w logistykę powinny pozwolić utrzymać działalność operacyjną i dostępność towarów.
W 2026 roku Grupa zamierza otworzyć 250 sklepów Pepco netto. Rozpocznie też ekspansję na kolejnym rynku - wejdzie do Macedonii Północnej.
Czytaj także:
- Pepco składa wniosek o upadłość w Niemczech. Czy polskie sklepy są zagrożone?
- Niemiecka sieć handlowa rusza na Polskę. Otworzy 400 sklepów
- UOKiK wymusił zmiany w kasach w Biedronce i Lidlu. Koniec z "rebusami"
Źródło: Dla Handlu/Andrzej Mandel