Biznes pod przykrywką. Ukrainka wystawiała nielegalne wizy do Polski
Straż Graniczna zatrzymała 40-letnią Ukrainkę, która zapewniała innym osobom nielegalne przekraczanie granicy. Jako prezes założonej przez siebie spółki pobierała do 400 euro za fałszywe oświadczenie o zatrudnieniu, dzięki czemu Białorusini otrzymywali wizy na wjazd do Polski.
2026-03-31, 12:41
Blisko 500 oświadczeń i nielegalne wizy. Straż Graniczna zatrzymała Ukrainkę
Rzeczniczka prasowa Morskiego Oddziału Straży Granicznej (MOSG) ppor. SG Katarzyna Przybysz poinformowała, że pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Pucku od grudnia ub.r. Straż Graniczna prowadzi śledztwo w sprawie organizowania innym osobom nielegalnego przekraczania granicy Polski. W ubiegłym tygodniu w Łodzi została w tej sprawie zatrzymana 40-letnia Ukrainka.
Kobieta w grudniu 2022 r. założyła spółkę, której została prezesem zarządu. Firma miała zajmować się sprzątaniem budynków i obiektów przemysłowych, produkcją odzieży, robotami budowlanymi i handlem. Jak ustalili śledczy, spółka została zarejestrowana jedynie w celu załatwiania nielegalnych wiz.
- Od początku swojego powstania do czerwca 2023 roku wystawiła blisko 500 oświadczeń o powierzeniu pracy cudzoziemcowi, które w krótkich odstępach czasu rejestrowała w miejscowym Powiatowym Urzędzie Pracy. Stawką za każde z nich były kwoty do 400 euro - dodała rzeczniczka MOSG.
Co najmniej 228 Białorusinów wjechało do Polski na podstawie wyłudzonych wiz
Jak dotąd funkcjonariuszom udało się ustalić dane 228 obywateli Białorusi, którzy w polskich placówkach konsularnych na Białorusi, na podstawie tych dokumentów, wyłudzili wizy. Cudzoziemcy kupując oświadczenia z tej firmy zdawali sobie sprawę z tego, że nie będą mieć możliwości, zgodnego z prawem, wykonywania pracy na warunkach wskazanych w oświadczeniu.
Sprawa wyszła na jaw przy okazji prowadzenia innego postępowania przez funkcjonariuszy Straży Granicznej z Władysławowa, dotyczącej pobytu cudzoziemców w Polsce.
W Prokuraturze Rejonowej w Pucku zatrzymana kobieta usłyszała zarzuty organizowania innym osobom przekraczania granicy państwowej wbrew przepisom, zagrożonego karą do 8 lat pozbawienia wolności i przestępstw przeciwko wiarygodności dokumentów.
Prokurator zastosował wobec zatrzymanej zakaz opuszczania kraju i dozór policji. Śledczy ustalają pozostałe osoby uczestniczące w procederze.
Czytaj także:
- Skandal na Mazowszu. Urzędnicy ściągali do Polski nielegalnych migrantów
- Podszywają się pod biznesmenów. Do Polski wjechało dwóch agentów Łukaszenki
- Fałszywe dokumenty, kilka tożsamości. Irakijczyk zatrzymany na lotnisku w Warszawie
Źródło: PAP/asz