more_horiz
Wiadomości

Afera korupcyjna w PE. "To wierzchołek góry lodowej, wiele skandali nie zostało ujawnionych"

Ostatnia aktualizacja: 25.01.2023 18:03
W Sejmie odbyło się posiedzenie komisji ds. Unii Europejskiej. Posłowie pochylali się nad zagadnieniem afery korupcyjnej w Parlamencie Europejskiej. Jak mówili uczestniczący w posiedzeniu dziennikarze i przedstawiciele organizacji non-profit, afera w PE "to wierzchołek góry lodowej, wiele innych skandali oraz wielu agentów wpływu nie zostało ujawnionych". - Jednak należy zachować ostrożność w mówieniu o aferze, ponieważ wciąż nie wiemy, co tak naprawdę się wydarzyło - podkreślono.
Sejmowa komisja dyskutowała o aferze korupcyjnej w Parlamencie Europejskim
Sejmowa komisja dyskutowała o aferze korupcyjnej w Parlamencie EuropejskimFoto: Alexandros Michailidis/ Shutterstock

Środowe posiedzenie komisji ds. UE poświęcone było aferze korupcyjnej w Parlamencie Europejskim. Posłowie wysłuchali informacji nt. procedur antykorupcyjnych i antylobbingowych w PE m.in. z punktu widzenia zagranicznych dziennikarzy opisujących aferę oraz organizacji pozarządowych.

Afera korupcyjna w PE to "wierzchołek góry lodowej"

Vicky Cann z Corporate Europe Observatory podkreślała, że afera w PE to tylko "wierzchołek góry lodowej". - Wiele innych skandali oraz wielu agentów wpływu nie zostało ujawnionych - zauważyła. Dodała, że wiele represyjnych reżimów nadal działa, w tym Chiny, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Arabia Saudyjska i Rosja.

Mówiła też o wymiarze etycznym afery. W tym kontekście wskazała na konieczność zapewnienia większej przejrzystości działalności europosłów. Jej zdaniem powinni oni podlegać zewnętrznej kontroli i ocenie. Jak dodała, powinny być także znacznie surowsze kary na tych, którzy "zarobkują na boku". Cann podkreślała też, że zasady powinny być respektowane bardziej rygorystycznie. Zauważyła, że wiele krajów wprowadziło już rejestr osób i podmiotów zajmujących się lobbingiem.

Czy kupowano głosy europosłów?

Dziennikarz "Libération" Jean Quatremer przekonywał, że należy zachować ostrożność w mówieniu o aferze, ponieważ opinia publiczna nie wie jeszcze, co tak naprawdę się wydarzyło. Podkreślał też, nie wiemy, czy doszło do korupcji, która np. mogła dotyczyć kupowania głosów europosłów na głosowaniach w PE, a także jaka jest skala afery.

Ocenił, że korupcja nie jest jedynym problemem, który ujawniła afera, ale także układy, które psują demokrację i budzą brak zaufania do instytucji i polityków. Wskazał też na brak woli, aby powstał mechanizm kontroli nad działaniem instytucji i deputowanych.

Czytaj również:

Śledztwa w kolejnych ws. afery korupcyjnej w PE

Afera korupcyjna w Parlamencie Europejskim wybuchła w grudniu wraz z aresztowaniem byłej wiceprzewodniczącej PE, greckiej socjalistki Evy Kaili, która jest podejrzewana o branie ogromnych łapówek od Kataru. Jej adwokat Michalis Dimitrakopoulus poinformował w grudniu, że obrona złożyła wniosek, by zeznawała z wolnej stopy, z użyciem nadzoru elektronicznego, jednak prokuratura się do niego nie przychyliła. W efekcie Kaili pozostanie w areszcie tymczasowym w Belgii co najmniej do 22 stycznia.

Śledztwo w jej sprawie trwa także w Grecji, gdzie również grozi jej więzienie. Jeśli Kaili zostanie uznana za winną w Grecji, wyrok wydany przez krajowy organ sądowy będzie najprawdopodobniej surowszy niż ten w Belgii, gdzie kary za tego rodzaju przestępstwa są łagodniejsze - od 3 do 5 lat pozbawienia wolności. W ojczystym kraju grozi jej 15 lat więzienia.

W Grecji Kaili jest m.in. pod lupą urzędu ds. prania pieniędzy. Śledztwo w jej sprawie ma doprowadzić do ustalenia, czy przywoziła z zagranicy niezadeklarowane środki finansowe i inwestowała je w Grecji, głównie w nieruchomości.

Inni politycy zamieszani w aferę

Kaili nie jest jedyną negatywną bohaterką afery korupcyjnej w PE. W sprawę zamieszana jest również jej rodzina i bliscy. W areszcie przebywa też Pier Antonio Panzeri, były włoski europoseł. Jest założycielem organizacji pozarządowej Fight Impunity. W związku z aferą korupcyjną postawiono mu zarzuty. Rozpatrzenie wniosku Panzeriego o zwolnienie z więzienia zostało odroczone do 26 stycznia.

Europoseł Mark Tarabella to z kolei wiceprzewodniczący delegacji PE ds. stosunków z państwami Półwyspu Arabskiego. Jego dom został przeszukany przez belgijską policję. Zawiesił on swoje członkostwo w grupie Socjalistów i Demokratów.

Na początku stycznia przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola wszczęła pilną procedurę uchylenia immunitetu dwóch europosłów na wniosek belgijskich organów sądowych. Chodzi o Andreę Cozzolino i Tarabellę.

PAP/jmo

Zobacz także

Zobacz także