more_horiz
Wiadomości

Służby specjalne badają polskie wątki zamachu w Nowej Zelandii

Ostatnia aktualizacja: 15.03.2019 17:21
Rzecznik ministra koordynatora Stanisław Żaryn potwierdził, że służby specjalne badają ewentualne kontakty jednego z napastników zamachu w Nowej Zelandii z obywatelami Polski - informuje RMF FM. Powodem jest między innymi kilkudziesięciostronicowy manifest, który przed zamachem opublikował napastnik. Wymienia on w nim nazwę naszego kraju.
Policja na miejscu zdarzenia
Policja na miejscu zdarzeniaFoto: EPA/Martin Hunter

Po krwawym zamachu okazało się, że na magazynkach do broni maszynowej, której używali napastnicy, jest też polskie nazwisko - Feliksa Kazimierza Potockiego - hetmana, który walczył z Turkami pod Wiedniem, za czasów Jana III Sobieskiego.

49 ofiar ataków na meczety

Co najmniej 49 osób zostało zabitych, a 48 rannych w wyniku ataku na dwa meczety, do którego doszło w Christchurch w Nowej Zelandii. Władze określiły go jako atak terrorystyczny. W całym kraju wprowadzony został najwyższy stopień zagrożenia.

Uzbrojony mężczyzna wtargnął do świątyni, a o 14.45 czasu lokalnego, po zakończeniu porannych modlitw, meczet został otoczony przez oddziały specjalne. Wtedy też miało dojść do wymiany ognia. Rosyjska agencja TASS podała, że w czasie ataku w meczecie przebywało od 200 do 300 ludzi.

Jak donoszą lokalne media, sprawca nagrał całe zdarzenie, opublikował też manifest.

- To najczarniejszy dzień Nowej Zelandii - powiedziała premier Jacinda Ardern. Szefowa rządu podała, że zamachowców mogło być kilku.

W związku z atakiem zatrzymano cztery osoby. Trzech z nich to mężczyźni, a jedna jest kobietą. Podejrzane urządzenia, które funkcjonariusze znaleźli w pojazdach napastników, zostały zabezpieczone przez wojsko. 

dn/RMF/PAP

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak