more_horiz
Wiadomości

Węgierskie podejście kontra odważna szóstka. Ekspert PISM wyjaśnia, co jest stawką wyborów w Czechach

Ostatnia aktualizacja: 27.01.2023 23:00
Czy zmiana na stanowisku prezydenta wpłynie na politykę Czech wobec Polski i w ważnych dla Polski sprawach, a także w innych ważnych obszarach polityki zagranicznej Czech? O tym opowiedział w wywiadzie dla portalu PolskieRadio24.pl Łukasz Ogrodnik, ekspert Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
Petr Pavel i Andrej Babisz, rywale w wyborach prezydenckich
Petr Pavel i Andrej Babisz, rywale w wyborach prezydenckichFoto: PAP/EPA/MARTIN DIVISEK

Druga tura wyborów prezydenckich w Czechach wyłoni zwycięzcę. Znacznie większe szanse na wygraną ma generał Petr Pavel, były szef Komitetu Wojskowego NATO - mówił w rozmowie z Polskim Radiem Łukasz Ogrodnik (Polski Instytut Spraw Międzynarodowych). Rywal Pavla, Andrej Babisz, były premier, zgromadził jednak w kampanii kapitał polityczny, który z pewnością wykorzysta w dalszej działalności w polityce - zaznaczył ekspert.

Jakie kompetencje i uprawnienia ma czeski prezydent?

Łukasz Ogrodnik (PISM) zauważył, że prezydent w Czechach ma mniejsze kompetencje niż jego polski odpowiednik.

- Przyjrzyjmy się najpierw uprawnieniom prezydenta, który w Czechach jest pomiędzy jednym biegunem, modelem prezydenckim z USA czy Francji, a modelem stricte kanclerskim, parlamentarno-gabinetowym jak w  Niemczech. Kompetencje głowy państwa są w Czechach słabsze niż w Polsce, ale jednak silniejsze niż w Niemczech - przekazał.

- Prezydent jako głowa państwa jest najwyższym reprezentantem państwa na zewnątrz, jeśli mówimy o polityce zagranicznej. Negocjuje różne kwestie międzynarodowe, wpływa na debatę w kraju i za granicą - mówił ekspert PISM.

Czytaj także:

Przy tym wszystkim, jak dodał ekspert, przykład Zemana pokazuje, że aktywna postawa prezydenta może odbijać się szerokim echem i kształtować wizerunek Czech na świecie, przynosząc mu pożytki albo i szkody.

- Milosz Zeman niejednokrotnie szokował zagranicznych partnerów swoimi tezami, podważając m.in. udział Rosji w inwazji na Krym w 2014 roku, w czasie gdy już było oczywiste, że zielone ludziki to nie są anonimowi żołnierze. Zeman starał się też zmobilizować poprzednie rządy, by przenieść ambasadę z Tel Awiwu do Jerozolimy. Inny przykład: co leżało i leży w interesie Polski, Zeman był entuzjastą zaangażowania Czech w inicjatywę Trójmorza, pomimo sceptycyzmu czy ostrożności kolejnych rządów Czech - tłumaczył analityk PISM.

Widać zatem, jak zaznaczył ekspert, że prezydent ma co nieco do powiedzenia w polityce zagranicznej i może wywołać swoją działalnością spory rozgłos międzynarodowy.

- Milosz Zeman chętnie korzystał ze swych uprawnień, nawet rozpychając się łokciami, jeżeli chodzi o jego kompetencje. Wielokrotnie czescy konstytucjonaliści krytykowali głowę państwa, że balansuje na granicy prawa konstytucyjnego albo nawet przekracza swoje uprawnienia - dodał także ekspert PISM.

Czytaj także:

Babisz może forsować "węgierskie podejście" do wojny na Ukrainie

Jak zaznaczył analityk PISM, obecnie obaj kandydaci deklarują, że jako przyszłe głowy państwa będą aktywni w swoich poczynaniach na scenie międzynarodowej. Co to może oznaczać?

- Aktywność ta może wyglądać różnie. Babisz może być zakładnikiem swojej kampanii wyborczej, szczególnie ostatnich tygodni. Prezentował się jako osoba "pokojowo ustosunkowana". To ma brzmieć miło dla ucha czeskiego wyborcy. Wiąże się to z tym, że wedle Babisza Czechy mają być niezaangażowane w wojnę ukraińsko-rosyjską. Mogą udzielać pomocy humanitarnej, ale militarnej już jedynie w ograniczonym stopniu, i jak mówi Babisz - nie wysyłać tam żołnierzy. Oczywiście i tak nie ma mowy, żeby czescy żołnierze walczyli np. w Donbasie - tłumaczył ekspert.

Babisz został zapytany w mediach publicznych podczas debaty prezydenckiej o to, jak zachowałby się czeski prezydent w przypadku agresji na Polskę. Odpowiedział, że byłby przeciwny wysłaniu wówczas czeskich żołnierzy na pomoc Polsce. Później odwoływał te słowa.

- Jest to co prawda dość abstrakcyjne pytanie, bo czeski prezydent jest wprawdzie zwierzchnikiem sił zbrojnych, ale nie ma takich prerogatyw, by ot tak wysłać żołnierzy na jakikolwiek front - zaznaczył Łukasz Ogrodnik. - Ale Babisz może stać się zakładnikiem pacyfistycznej narracji: utrzymuje bowiem, że chce pokoju, a generał chce wojny. Generał Petr Pavel nie zgadza się z takimi stwierdzeniami, opowiada, że jemu jako wojskowemu tym bardziej zależy na pokoju i stabilizacji - zaznaczył analityk PISM.

- Petr Pavel twierdzi jednak, co także zostało skrzętnie wykorzystane przez sztab Andreja Babisza, że nie ma czegoś takiego jak trwały pokój, ponieważ ludzkość, jak mówi Pavel, jest od dawien dawna w permanentnym konflikcie. Babisz skraca narrację Pavla, ucina słowo "trwały" i utrzymuje, że według Pavla pokój jest niemożliwy. Przedstawia Pavla jako niemalże podżegacza wojennego - wyjaśnił ekspert.

Analityk PISM dodał, że Babisz może forsować inne niż obecny rząd, stanowisko wobec rosyjskiej agresji. - Jeśli chodzi o politykę zagraniczną, elekcja Babisza może oznaczać bardziej węgierskie podejście do wojny na Ukrainie. To znaczy: może to być wstrzemięźliwa pomoc, ograniczenie się go gestów humanitarnych, poparcie polityczne dla Ukrainy, natomiast niekoniecznie militarne.  Widać, że Babisz gra na ten elektorat, który jest bardziej sceptyczny wobec pomocy Ukrainie - mówił Łukasz Ogrodnik.

Ekspert zastrzegł, że takie wnioski wyprowadzamy, patrząc na kampanię, natomiast Babisz jako prezydent mógłby prezentować zupełnie inne stanowisko niż Babisz kandydat na prezydenta.

"Petr Pavel utrzymałby Czechy w tzw. odważnej szóstce"

- Jeśli chodzi o Petra Pavla, jest on zwolennikiem akcesji Ukrainy do UE, NATO, poparcia militarnego - zaznaczył analityk PISM.

- Wspomniał o udziale żołnierzy państw NATO, ale mówił o tym tylko w kontekście pomocy humanitarnej, ewentualnych korytarzy humanitarnych, w takim przypadku, gdyby była zgoda państw Sojuszu. Nie mówił o wysłaniu żołnierzy NATO, czy czeskich, na Ukrainę - zaznaczył ekspert.

- To co mówi Pavel, koresponduje z działaniami rządu Czech. Gabinet Petra Fiali sprawił, że Czechy obok Polski, Słowacji, Litwy, Łotwy, Estonii, wymieniane są w tak zwanej odważnej szóstce. Petr Pavel zgadzałby się w większym stopniu z rządem w zakresie polityki zagranicznej, jeśli chodzi o kurs jednoznacznie proatlantycki i prounijny, jak i wsparcia dla Ukrainy i grania na osłabienie Rosji - powiedział Łukasz Ogrodnik

- Natomiast Andrej Babisz sugeruje, że Praga może wrócić do tradycji goszczenia różnych szczytów, chciałby, by kiedyś w Pradze odbył się szczyt pokojowy między Rosją a Ukrainą. Można przypomnieć, że w Pradze miał miejsce szczyt Miedwiediewa i Obamy - dodał ekspert.

Szczególna przyjaźń z Francją. "Mój przyjaciel Emanuel"

Andrej Babisz, jak mówi ekspert PISM, chwali się także dobrymi relacjami z Emmanuelem Macronem, prezydentem Francji.

-  Andrej Babisz trzy dni przed wyborami został podjęty przez Emmanuela Macrona. Zasiadał obok niego, krzesło w krzesło na spotkaniach rady Europejskiej, kiedy Andrej Babisz piastował jeszcze urząd premiera Czech. Jego partia ANO i frakcja Macrona współtworzą parlamentarną frakcję w Parlamencie Europejskim, Renew Europe. To niektóre wątki relacji francusko-czeskich. Babisz zna język francuski, a o Macronie mówi "mój przyjaciel Emanuel". Tę zażyłość udało się Babiszowi podkreślić trzy dni przed I turą - spotkał się wtedy z Macronem. Chlubił się tymi spotkaniami na ostatniej prostej wyborów - relacjonował ekspert PISM.

- Mogłoby to sugerować, że Babisz jest euroentuzjastą. Jego partia ANO miała początkowo taki profil, natomiast Babisz odszedł od tego kursu. W przeciwieństwie do generała Pavla jest zdecydowanym przeciwnikiem akcesji Czech do strefy euro i w wielu kwestiach nie zgadza się z Macronem, na przykład w kwestii unii walutowej - wyjaśnił ekspert.

Analityk PISM dodał, że Babisz jest też zwolennikiem ostrego kursu w polityce migracyjnej. - W kampanii miało to podkreślić spotkanie z prezydent Węgier, Katalin Novak i z premierem Serbii Aleksandrem Vucziciem w grudniu na serbsko-węgierskiej granicy. W ostatnich tygodniach rejestrowany jest zwiększony napływ migrantów w ramach szlaku bałkańskiego. Babisz mówi więc, że państwo powinno być bardziej czynne, nawet NATO powinno być aktywniejsze, jeśli chodzi o zwalczanie nielegalnej migracji - tłumaczył analityk PISM.

Babisz jest w opozycji do rządu

Łukasz Ogrodnik dodał, że głównym oponentem Babisza jest obecny rząd, zatem będzie on działał w opozycji do niego, by zdobywać w ten sposób kapitał polityczny. Dlatego nie należy spodziewać się zgodnej i harmonijnej współpracy, na przykład w zakresie polityki zagranicznej. To może ją utrudniać.

- Andreja Babisza znamy jako premiera. Jako potencjalna głowa państwa będzie działał raczej w kontrze do swojego oponenta, jakim w krótkim terminie jest generał Petr Pavel, a w długim - szef rządu Petr Fiala. Jeżeli Babisz wygra wybory, co jest mało prawdopodobnym scenariuszem, będzie się pozycjonował w opozycji do premiera, będzie to dosyć trudna kohabitacja - zaznaczył ekspert.

- Pavel nie wywodzi się wprawdzie z partii rządowej, ale ma sympatię i poparcie większości rządu, było to widoczne w wypowiedziach członków rządu w ostatnich miesiącach - dodał analityk PISM.

Jakie mogą być priorytety Petra Pavla? Odważna szóstka, relacje z Polską

Jak mówił ekspert, wygrana Petra Pavla oznaczałaby, że prezydent wesprze proukraiński kurs rządu, Pavel opowiada się też za utrzymaniem obecnych formatów współpracy regionalnej.

- Generał może być skupiony na bukareszteńskiej dziewiątce, współpracy przywódców państw NATO wschodniej flanki Sojuszu. Krytycznie wypowiadał się co do aktualnej formuły współpracy Grupy Wyszehradzkiej, natomiast nie w sposób radykalny, nie w taki, by uważał, że trzeba ją opuścić. Sądzi, że należy ją zmienić - zaznaczył Łukasz Ogrodnik.

Analityk PISM dodał, że Pavel pozytywnie wypowiadał się o Polsce. - Był pytany o stosunki z Polską. Na kanwie potknięcia się Babisza, powiedział, że w drugą podróż zagraniczną uda się do Polski, by zapewnić Polaków o gwarancjach bezpieczeństwa. Pierwsza podróż tradycyjnie odbywa się do Słowacji, to już taka praktyka nowo powołanych premierów i prezydentów Czech i Słowacji. Jego wygrana byłaby zatem obiecująca, jeśli chodzi o stosunki dwustronne, szczególnie biorąc pod uwagę kontekst wschodni, wojnę rosyjsko-ukraińską i zdecydowane poparcie Petra Pavla dla Ukrainy. Ostatnie dwie kadencje Milosza Zemana nieco ukruszyły wiarygodność Czech, jeżeli chodzi o politykę wschodnią. Petr Pavel byłby dużą odmianą, wzmocniłby wizerunek Czech na zachodzie, ale też w Europie Środkowej - mówił ekspert.

Polska jest ważnym partnerem także dla Babisza

Niemniej jednak, jak podkreślił ekspert, obaj kandydaci podkreślają, że Polska jest ważnym partnerem Czech. - Andrej Babisz mówił w jednej z ostatnich debat, że trzeba brać przykład z Polski, jeśli chodzi o walkę z drożyzną i obniżanie VAT-u na żywność. To jednak przykład atakowania Pavla i gabinetu Fiali jednocześnie - widać i tu, że Babisz przez cały czas był w torach starcia z rządem. Krytyka Pavla była często pośrednia - Andrej Babisz twierdzi, że Pavel jest właściwie kandydatem rządu.  Siebie przedstawia jako gwarancję check and balance, zbalansowania demokracji i braku jednowładztwa - przekazał ekspert PISM.

Mimo że prezydent tak jak w Polsce ma ograniczone kompetencje, jeżeli chodzi o strefę gospodarki, to Babisz zapowiada, że chce bilansować "szkodliwą politykę rządu" w kwestiach ekonomicznych - dodał analityk PISM.

Babisz w kwestii wyszehradzkiej

Analityk PISM zauważył, że dla Babisza ważna jest współpraca wyszehradzka. Opierając się na niej, jak twierdzi, chciałby organizować szczyt pokojowy.  - W kontekście domniemanego szczytu pokojowego Babisz opowiada, że zadzwoni do "swego przyjaciela Emmanuela Macrona", do czwórki wyszehradzkiej, do Erdogana, a potem Macron zadzwoni do Bidena i oto ma nastąpić szczyt w Pradze, i oto jak wojna się skończy. Tak Babisz w iluzorycznie łatwy sposób przedstawia wizję zorganizowania tego szczytu pokojowego w Pradze. Najpewniej się on nie odbędzie, także z racji tego, że Andrej Babisz najprawdopodobniej wróci do parlamentu i tam będzie nadal odgrywał znaczącą rolę prawdę polityczną, ale nie jako głowa państwa - tłumaczył ekspert.

Dziwna "czarna kampania", hakerzy z Rosji

Łukasz Ogrodnik mówił, że kampania wyborcza miała wyjątkowo brutalny przebieg i pozostawiła wiele znaków zapytania.

- Hakerzy stworzyli stronę internetową, imitującą oficjalną stronę Petra Pavla, ogłaszającą, że zmarł nagłą śmiercią. Oczywiście Babisz to potępił. Widać jednak, że ktoś gra na to, by zdemobilizować elektorat Petra Pavla - zaznaczył ekspert.

- Nie był to jedyny przykład takiej czarnej, negatywnej kampanii wobec niego. Wcześniej wyborcy Pavla otrzymywali SMS-a o treści, że dziękuje on za oddanie głosu na niego w pierwszej turze, i prosi się o zgłoszenie do przydziału wojskowego. Wiadomość podpisano: Petr Pavel. Wysyłano zatem fałszywe SMS-y – dodał ekspert.

Był i rosyjski ślad.

- Zaatakowana była także wcześniej jego strona internetowa -- i sprawcami byli hakerzy z Rosji -  takie informacje podawał sztab Petra Pavla - relacjonował analityk PISM Łukasz Ogrodnik.

- Z drugiej strony i Babisz wspominał, że dostaje pogróżki, dlatego zawiesił objazd państwa. W piątek stwierdził, że jest to najgorsza kampania w jego życiu. Nie rozwinął tej myśli: czy miał na myśli pogróżki, czy to, że przegra te wybory, co wszystko wskazuje - dodał analityk.

Elektorat miejski popiera Pavla

Ekspert mówił także, że Babisz przedstawia się też jako antysystemowiec, który jest "blisko ludu". - Popiera go elektorat wsi, małych miast. Za Pavlem stoją duże ośrodki miejskie, co było widoczne, gdy pojawiał się w Pradze, Brnie, Ostrawie, czy nawet Ustii nad Labą. Choć Kraj Ustecki poparł Andreja Babisza, to jednak w Ustii na wiecu pojawiło się wiele osób, witano Pavla jako przyszłą głowę państwa - zaznaczył analityk PISM.

- Babisz występuje też jak człowiek bliski ludowi, który walczy o jego interesy ekonomiczne, walczy z drożyzną, z praską kawiarnią - to czeski odpowiednik salonu. To wyższe sfery społeczne, zamknięte w swojej bańce. Babisz stara się przedstawić w kontrze do elit - wyjaśniał analityk PISM.

- Petr Pavel przedstawia się natomiast jako zwykły człowiek, z którym można pójść na grilla, na piwo. Odwiedził sporo barów na ostatniej prostej kampanijnej, pokazywał się ze swoimi zwolennikami przy ognisku w lesie. Widać, że siły marketingowe pracowały z dużym natężeniem przez ostatnie miesiące - zauważył nasz rozmówca, Łukasz Ogrodnik (PISM).

***

Z Łukaszem Ogrodnikiem z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych rozmawiała Agnieszka Marcela Kamińska, PolskieRadio24.pl

Zobacz także

Zobacz także